o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Archiwum
O autorze
sobota, 09 lutego 2019

Równo rok temu bawiliśmy z I’ oraz naszym przyjacielem M’ na koncercie Depeche Mode. Dziś znana z licznych niezapominajek społecznościówka, przypomniała mi nasze uśmiechnięte pyszczki, i uświadomiła (znów od nowa) jak szybko ucieka czas…

 

 

 

 

Depeche Mode - Suffer Well

 

piątek, 08 lutego 2019

W niedzielę 3-go lutego 2019 roku rozpoczęła się w Polsce Wiosna Roberta Biedronia. Choć dzień później nadszedł atak realnej zimy, było w tym coś siermiężnego w warstwie symbolicznej. Istny Dawid naprzeciwko Goliata. Od blisko 14 lat rządzi naszym krajem ugrupowanie zwane POPiS, czyli grupa tych samych ultra-cynicznych osób – które generując konflikt, (który pochłania rzeczywiste ofiary, a nie tylko na niby) – pchają nasze społeczeństwo do katastrofy, powołując do życia coraz więcej mrocznych demonów. Ale koszt, jaki ponosi społeczeństwo jest niewspółmierny z zyskami, jakie płyną do zaufanych i podłączonych pod stały strumień profitów kolegów i rodziny królika – na tym oparty jest ten dziwny klincz układu władzy.

W tą masę wchodzi Biedroń. Który odświeżywszy trupa politycznego bytu Janusza Palikota – na starym silniku odpalił nowy byt. Nie pierwszy zresztą, który próbuje rozbić duopol kolesiów i dwórek (te ostatnie bez wykształcenia kierunkowego biorą miesięcznie po 65000 PLN, a to, plus totalny cynizm tych ludzi powoduje mega wqurw społeczny). Ale czy to wystarczy do zawojowania polityki Rzeczypospolitej, do ocalenia tego kraju? Nie wiem!

To co obiecuje Biedroń to jest mega populizm, a jego książeczka programowa „Umowa z Biedroniem” nie powinna mieć koloru fioletowego tylko czerwony jak książeczka Mao. Tylko jak dziś wygrać wybory? Kiedy PiS w 2015 roku w akcie desperacji rzucił do boju działa populizmu, pisałem na tym blogu, że aby odsunąć kiedykolwiek to ugrupowanie od władzy – trzeba będzie dołożyć jeszcze więcej obietnic i kupić/przekupić wyborców. I Robert może być spokojny – zdobywając na fali efektu świeżości w dzisiejszym (z dnia 6.02.2019) sondażu dla TVN 14% poparcia – nie wprowadzi żadnego ze swoich postulatów w życie – i nie będzie musiał potem się z nich tłumaczyć. Bo nie ma szans na większość bezwzględną – nic nie zapowiada, że zbliży się do wyniku partii Kaczyńskiego z poprzednich wyborów parlamentarnych. Dlatego można obiecać dziś wszystko, szczególnie to co boli wielkomiejski elektorat!

Wiosna nie ma szans na zdobycie 37% jak obecnie rządzący w 2015 roku, bo jest partią zbyty radykalną. Postulaty Roberta może na fali wqurwu na totalny rozkład PO, poprzeć może jakieś 20% wyborców? Co byłoby naprawdę ewenementem polskiej polityki, jednak bardziej prawdopodobnym jest to, że po efekcie świeżości, jakim jest 14% (a już widziałem sondaż dający Wiośnie 8% jak również taki dający 16%) – tego optymistycznego wyniku trzeba będzie bronić. Palikot w 2011 roku zdobył 10,02% głosów, ale co z tego, skoro po jednej kadencji ta siła rozpadła się i nie dostała do kolejnego parlamentu?

Ale po tych wątpliwościach pora na odrobinę nadziei – bo ja wiem, jak mało realny jest program Biedronia, poprę go mimo wszystko – bo mam dość obecnej sytuacji politycznej w Polsce. Ok., powiem inaczej – jeśli zdobędzie odpowiedni pułap poparcia – który przy metodzie liczenia głosów zagwarantuje, że oddany na Wiosnę głos nie przejdzie na PiS – mój głos pójdzie na nową siłę polityczną Biedronia!     

 

czwartek, 07 lutego 2019

Piękne są małe rzeczy. Takim pięknem ostatnio obdarzył nas poruszający obraz Mój piękny syn belgijskiego reżysera Felixa Van Groeningena. To film opowiadający o miłości i trudnej relacji ojca i uzależnionego od narkotyków syna, w głównych rolach obsadzeni zostali znakomici Steve Carell i Timothée Chalamet. Zobaczcie warto!

Nie będę roztrząsał fabuły, wolę skupić się na znakomitej plejliście, jaka towarzyszy scenom z życia młodego narkomana. I tak idziemy tu od klasyki lat 60-tych, przez Bowiego, Nirvanę po islandzką grupę Sigur Rós. Ta muzyka tam się doskonale skleja, a numer Svefn-g-englar z albumu Ágætis Byrjun – Islandczyków, obrazujący kolejny odlot młodego bohatera – jest strzałem w dychę, mistrzostwem połączenia obrazu i muzyki.


 

 

 

 

 

 

 

 

Sigur Rós - Svefn-g-englar

niedziela, 03 lutego 2019

Marku przewidziałeś to kilka dekad temu? Matko kochana, kraj sarmatów i wizjonerów! Wiosna? Tylko czy prawdziwa?

 

Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi

Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni

Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis

Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty

 

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

 

Dni mijały coraz dłuższe, coraz cieplej było u mnie

Coraz lżejsze miała suknie, lekko płynął wiosny strumień

Wreszcie nocy raz czerwcowej zobaczyłem ją jak śpi

Bez niczego, zrozumiałem lato, echże ty

 

Lato, lato, lato, echże ty

Lato, lato, lato, echże ty

Lato, lato, lato, echże ty

Lato, lato, lato, echże ty

Lato, lato, lato, echże ty

 

Od gorąca twych płomieni zapłonęły liście drzew

Od zieleni do czerwieni krążył lata senny lew

Mała chmurka nad jej czołem, mała łezka, słony smak

Pociemniało, poszarzało - jesień, jak to tak?

 

Jesień, jesień, jak to tak?

Jesień, jesień, jesień, jak to tak?

Jesień, jesień, jesień, jak to tak?

Jesień, jesień, jesień, jak to tak?

Jesień, jesień, jesień, jak to tak?

 

Białe wiatry już zawiały, wiosny, lata wszystkie znaki

Po niej tylko pozostały przymarznięte dwa leżaki

Stoję w oknie, wypatruję, nagle dzwonek u mych drzwi

Zima, zima wchodźże szybciej, ogrzej się na parę chwil

 

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

 

Lato, lato, lato, echże ty

Wiosna, wiosna, wiosna, echże ty

Lato, lato, lato, echże ty

Wiosna, wiosna, wiosna, echże ty

Jesień, jesień, jesień, jak to tak?

Wiosna, wiosna, wiosna, jak to tak?

Jesień, jesień, jesień, jak to tak?

 

Wiosna, wiosna, wiosna, jak to tak?

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Marek Grechuta - Wiosna ach to ty

 

23:58, koffiejames , koffie mix
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 lutego 2019

Kilka dni w przereklamowanym Berlinie. Urwaliśmy się z I’ z tej smuty do brudnego miasta – pełnego brudnych ulic i strit artu krzyczącego głośny sprzeciw przeciw wobec niemieckiego ordnungu. Do miasta wspaniałego, do którego staramy się jeździć jak często mamy okazję – bo ma w tym swoim syfie większym niż w Warszawie, Łodzi czy Krakowie, w tej multikulturowości i mieszance etnicznej jakąś zadziwiającą i imponującą harmonię. Pierwszy raz byliśmy w Berlinie zimą – i to jest dla Polaka szok – to miasto nie śmierdzi, nieba nie zasnuwa zielonkawa mgiełka dymu, nie wali spalinami z samochodów, ani wędzarnią palonych śmieci do ogrzania kamienic – po mimo syfu jest świeżo. Byliśmy w szoku – bo nie pamiętam roku bez unoszącego się w polskich miastach smrodu – aż nie chce się wracać do domu – po kilku dniach tego raju czystego powietrza. To niby nic takiego – ale opada szczęka – można inaczej oddychać.

Kolejny szok przeżyliśmy poruszając się komunikacją. Po mimo zimy postanowiliśmy odwiedzić – nieznane nam dotąd dzielnice miasta. Wszystkie są naprawdę urokliwe, a niekończące się ciągi odbudowanych po 1945 roku kamienic – robią niesamowite wrażenie. To miasto jest ogromne i nieskończone – w każdym tego słowa znaczeniu. Berlin jest wciąż i wciąż placem wielkiej (od)budowy. Kiedy zbliżaliśmy się do co ważniejszych węzłów komunikacji – świetnie zorganizowanego systemu metra, kolejki miejskiej, tramwajów i autobusów – wokół takich przystanków, szczególnie w oczy rzucało się istne złomowisko rowerów, na niektórych stacjach oblepiały one piętrowe parkingi, na innych oklejały wszelkie możliwe stojaki, słupy i drzewa (tych drzew to oni tam mają – o matko!). Dziesiątki jak nie setki tych pojazdów – na dzielnicy Pankow, ustawione były w kilka rzędów plus na piętrowych parkingach niczym w Tokio. A do jasnej cholery, Berlińska pogoda wiele nie odbiegała od naszych domowych warunków, oscylując w przedziale od -2 do +4 stopni Celsjusza. Gdzie jesteśmy My Polacy w tym szaleństwie? W starych niemieckich samochodach z wyciętym filtrem i zdezelowanych tramwajach. Społeczeństwo Polskie i Niemieckie jest kompletnie inne i zmierza w zupełnie odmiennym kierunku. Zazdroszczę im tych osiągnięć i poziomu świadomości. Zapytałem dziś koleżankę w pracy, która jest postrzegana przez większość, jako lekka wariatka – wiecie, to ta, co zimą rowerem jeździ – o to jak postrzega zmiany pro-rowerowe w Polsce, obserwując natężenie ruchu rowerowego zimą. O dziwo powiedziała, że z roku na rok jest coraz lepiej – teraz dziennie dostrzega może 10-15 osób na swojej trasie do pracy – to połowa więcej jak przed pięciu laty, ale to i tak nic w porównaniu z tzw. sezonem. A dodać muszę, że mieszka ona na dość dużym i popularnym osiedlu – które ma kilka węzłów komunikacyjnych – ale mało kto zostawia tam swój rower, nawet latem. Organizacje kierowców postulują o uśnięcie spod tych węzłów zbędnych stojaków i zamianę ich w kolejne miejsca parkingowe.

Takie różnice mi się rzuciły w oczy – Polacy mentalnie są w jakichś latach 60-tych minionego stulecia. Chyba bym wolał żyć w mieście brudnym ale ekologicznym – niż w obecnym smrodzie.

 

czwartek, 31 stycznia 2019

Człowiek wyjeżdża dosłownie na cztery dni do normalnego kraju, aby odpocząć psychicznie od tego padołu, od tych awantur, od tego jadu, od tej nienawiści, od tego smrodu tych starych samochodów i pieców, w których pali się wszystko jak leci – a zielona mgła wisi tuż nad ziemią… A w tym kraju, w ciągu kilkudziesięciu godzin wszystko się wali. Misiek aresztowany, Kaczor staje się zamożnym biznesmenem i deweloperem wizjonerem. Ile to faktów i nowin w ciągu ostatniego tygodnia stycznia może wypłynąć? Bosh, chcę znów stąd wyjechać!   

 

niedziela, 27 stycznia 2019

Czy reinkarnacja jest możliwa, a do tego jeszcze za życia? Tak się wydaje w przypadku młodziutkiego składu zespołu Greta Van Fleet, który w roku 2018 wydał swój debiutancki krążek i szturmem podbija amerykański rynek Rock’n’Rolla. Panowie są reinkarnacją Led Zeppelin, a wokalista brzmi dosłownie jak Robert Plant. Zeppelini wydali swój album 50 lat temu, więc jak to z modami bywa czas odnowić ich brzmienie i GVF wychodzi to przednio. A żeby było jeszcze zabawniej zespół tworzy trzech braci Kiszka i perkusista z poza rodu. Dwaj najstarsi bliźniacy skończyli ledwo 22 lata, co powoduje że młodzieńczy zespół jest najgoręcej komentowanym objawieniem 2018 roku, choć powstał w 2012 roku. Przez blisko sześć lat chłopcy konsekwentnie pracowali, aby wydać premierowy materiał (ok maja już dwa wydawnictwa EP na koncie) – posłuchajcie sami reinkarnacji Led Zeppelin – oto Greta Van Fleet!  

 

 

 

 

 

 

Greta Van Fleet - When The Curtain Falls

sobota, 26 stycznia 2019

W roku 2019 internety zawojowała wiralowa akcja 10 Years Challenge. Wstyd się przyznać, ale ja jeszcze swojego nie zrobiłem. A u mnie ten czelendż byłby wyjątkowo bolesny. Gdzie jest ten słodki i pogrążony w czarnym świecie pesymizmu chłopiec? Dziś został tylko rubaszny Ganeśa, i zestawianie tych dwóch postaci u samego Koffiego Jamesa wywołuje szok i niedowierzanie. Kim są te dwie osoby do cholery?

Nie mniej niektórzy nie mają takich zmartwień i wcale nie mają żadnych kompleksów, a ich czelendż wydłuża się w czasoprzestrzeni i nie obejmuje jednej dekady, a cztery. Oto chłopcy z Rush w 40 Years Challenge 1979-2019.

Rush 40 Years Challenge

 

piątek, 25 stycznia 2019

Politycy PO mówią, że oni nie sieją nienawiści. Dlaczego zatem satyryczna strona SokzBuraka niemal codziennie bije w Roberta Biedronia i wyśmiewa jego każdy domniemany pomysł programowy, (choć oficjalnie partia RB nie przedstawiła jeszcze programu). O co tu chodzi? Acha, może nie wiedzieliście, ale Sok jest ślinie związany z opozycją Platformą Obywatelską, choć włodarze partii zarzekają się, że tak nie jest. Moderatorzy Soku nie usuwają nienawistnych i pełnych obelg postów, które kierowane są wobec Biedronia – pod każdym niemal prześmiewczym postem o nim.

To jest to niesianie nienawiści? Nie – to jest budowa spirali hejtu – przed użyciem noża! PO stosuje te same metody co PiS. Te partie nie różnią się niczym – poza pewną fikcyjną otoczką. A PO, sypie się cały pomysł na koalicję – którą właśnie partia zjadła. Stąd takie napuszczanie na potencjalnego wroga, który może odebrać kilka punktów. Propagandowo trzeba zniszczyć potencjalnego konkurenta. PiS-PO to jedno zło! Wolę oddać pusty głos – niż wybrać paskudną PO, nawet kosztem kolejnej kadencji PiSu i jestem tego w pełni świadomy!

 

środa, 23 stycznia 2019

To jest Ameryka. To jest Europa. To jest Polska. To jest Gdańsk, Łódź, Warszawa i gdzie tam jeszcze nas poniesie. Tak, to ogromne uproszczenie, spłycenie aż do dna znaczeń. Ale mam wrażenie, że ludzkość w ostatnich latach jest dziksza niż kiedykolwiek. Z tą różnicą, że w jednych częściach globu mamy większy lub mniejszy dostęp do broni i jej rodzajów. Ale niezależnie od tego, jaka to broń – zabija – ciało pozostaje martwe, bez życia i za żadną sumę pieniędzy nie ma szans życia przywrócić.

Różne też są cele nienawiści i jest ich więcej niż kolorów tęczy, to jest tęcza we wszystkich odcieniach. Tak, byle głupotka, odcień skóry, pogląd sprzeczny z przekonanymi oprawcy, rytuały lub ich brak, rodzaj mowy, slang, muzyka, polityka, religia, orientacja czy przekonania żywieniowe – zrodzić mogą tak wielką nienawiść i pogardę – że są na tym globie jednostki i jest ich coraz więcej, które bez zmrużenia oka władują w ciebie serię ołowianych kul, lub ostrze w powłoki ciała.

I historia pokazuje nam, że tą dzikość i agresję w przeszłości pożytkowaliśmy na wojnach lub barbarzyńskich podbojach – podczas których eksterminowaliśmy całe populacje innych (obcych) grup etnicznych oraz całe rasy dzikich zwierząt. O tej naszej agresji – jest troszkę klip do kawałka This Is America – rapera Childish’a Gambino. Tylko czy to jest klip mający na celu przestrogę, czy ledwo opis zjawiska? Nie mam pojęcia – wpadliśmy w sam środek ponowoczesnego smrodu, gdzie pod tymi samymi sloganami kryją się odmienne wizje Świata i tego, w jaki sposób mamy ze sobą żyć.     

Numer otwiera – niezbyt odkrywcza zwrotka, typowa dla współczesnego i naiwnego społeczeństwa – które po tych kilku słowach musi zobaczyć prawdziwy Świat:


We just wanna party

Party just for you

We just want the money

Money just for you

I know you wanna party

Party just for me

Girl, you got me dancin' (yeah, girl, you got me dancin')

Dance and shake the frame


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Childish Gambino - This Is America

01:08, koffiejames , koffie mix
Link Dodaj komentarz »