o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Archiwum
O autorze
czwartek, 29 października 2015

Dziś odeszła ostatnia siostra mojej Najukochańszej, Lucy jak nazywał ją Niemiec, który zajął polski dwór nad Bzurą w którym w trakcie wojny służyła. Ile wspomnień mam, ile w pamięci. Nie mam dziś siły nic już pisać. Ale wobec ostatnich okoliczności - cholerne życie - czasem słońce, czasem deszcz.

środa, 28 października 2015

Dziś wybiła mi 30-dziestka. Jezu' mam naprawdę trzydzieści lat – nie mogę w to uwierzyć. Niby już od początku roku mówiłem na lewo i prawo, że tyle mam lat, żeby się oswoić z trójką z przodu – stąd dziś jest strasznie zwykły dzień – tylko, że naprawdę mam 30 lat! 

Ogólnie był dziś dla mnie przesympatyczny dzień – taki pospolity, wesoły i dobry. Słońce świeciło i ludzie byli mili. I jeśli tak to ma wyglądać to ja się piszę. A z drugiej strony – zacząłem wierzyć w teorię spiskową własnego autorstwa, a mianowicie urodziłem się, jako wcześniak w siódmym miesiącu – czyli moje prawowite urodziny powinny być jakoś 28-go grudnia, zatem uznam, że mam 30 lat dopiero 1-go stycznia 2016 roku – choć to bardzo naciągane – to przecież mogło być prawdopodobne, nie? Dlatego na starą trzydziechę będę czuł się po sylwestrze. 

Powinienem sobie nadać jakiś medal za pomysłowość! Let's boogie!  

wtorek, 27 października 2015

 

Kaczystan obraduje właśnie w swojej siedzibie na temat tego, kto ma zostać premierem Polski. Nie mięły trzy dni, a już prominenci nowej rządzącej partii pohukują o tym, że z jednej obietnicy trzeba się wycofać, albo inna obietnica jest możliwa do realizacji nie od razu, a w perspektywie iluś lat, lub jeszcze inna obietnica wcale nie była aż tak bardzo popierana przez partyjne doły, więc... Bosh już zaczynają jechać bez mydła! No i te dzisiejsze informacje, że Szydło to był tylko pomysł na wybory, i teraz potrzeba premiera technicznego Glińskiego, lub samego Kaczyńskiego (co jest dla mnie oczywistą oczywistością). Oj motłochu durny, zaprzedałeś naród nienawistnym radykałom, a potem będziesz łzy rzęsiste lał. 

W moim mieście, naród otumaniony do cna, oddał więcej głosów na Piotra Glińskiego spadochroniarza Kaczyńskiego z Warszawy. Kandydat PiS nie zrobił dla mojego miasta NIC i tyle samo o tym mieście i jego potrzebach wie. Tymczasem Cezary Grabarczyk, ojciec dwóch autostrad, drogi szybkiego ruchu i planowanej kolejnej drogi tego typu – która ma utworzyć wraz z wcześniej wymienionymi obwodnicę miasta – dostał bardzo niskie poparcie, może uda mu się jakoś do sejmu wcisnąć. Jeden bardzo głupi błąd i facet, który zrobił naprawdę dużo dla polityki regionalnej, nagle prawie ociera się o niebyt. Bardzo dotkliwa jest krótkowzroczność polityczna i ten polaczkowy odwet…

No i jeszcze lewicowy klops i ocean hejtu, który płynie między obozami lewicy i ich zwolennikami. Podobno ze strony Zjednoczonej Lewicy były próby rozmów z Zandbergiem o koalicji lub innej formie współpracy w ramach wyborów parlamentarnych 2015 (donosi marszałek Jerzy Wenderlich). Ale radykalni socjaliści odmówili jakiejkolwiek współpracy. Dlatego to Razem ponosi pełnię odpowiedzialności za brak lewicy w sejmie RP. A jak dobrze pójdzie, to nie tylko w sejmie kadencji 2015-2019 zabraknie lewicy! Starą lewicę zagospodaruje obecnie PiS, socjalnymi i populistycznymi ruchami ustawodawczymi, o młodą lewicę będzie walczyć PO i Petru, a o radykałów Razem. Czyli prawdziwej lewicy możemy nie zobaczyć nawet i z 8 lat na Wiejskiej.

A jednak na premiera namaszczono Szydło.

23:58, koffiejames , koffie mix
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 października 2015

Proszę Państwa 25 października 2015 rozpoczął się Kaczyzm!

A więc wszystko na to wskazuje że stary/nowy David Bowie powraca. Właśnie zobaczyłem zapowiedzi - premierowy, totalnie niekomercyjny, eksperymentalny - album artysty, ma ukazać się w dzień jego 69 urodzin, 8 stycznia 2016 roku. Super! 

blackstar

piątek, 23 października 2015

Przed nami ostatnie 3 dni władzy PO. Platforma oddaje władzę po 8 latach administrowania państwem w ręce radykalnego PiSu. Jest tylko nadzieja, że te oszołomy nie zdobędą większości konstytucyjnej i nie zmienią ustawy zasadniczej, stanowiłoby to zagrożenie dla demokracji i wolności w Polsce. A drugi Budapeszt doprowadzi chyba do wyjścia ludzi na ulicę (mam taką cichą nadzieję)? Z drugiej strony, ciekawi mnie jak PiS zagospodaruje władzę, czy postanowi iść inną drogą niż chorobliwy socjalistyczno-katolicki reżim, stawiając na specjalistów i rzetelną realizację, choć kilku obiecanych ustaw? Każda władza kończy kadencję, każda przegrywa wcześniej czy później – to jest element demokracji i na to się zgadzam, odchodzi PO, odejdzie i PiS.

Pamiętam jak zakładałem tego bloga w lutym 2008 roku, byłem młodym i lękliwie patrzącym na świat gejęciem. PO wygrało jesienią 2007 roku wybory, kaczyzm po dwóch latach szczucia na ludzi oddał władzę. Wydawało się, że może być tylko dobrze, po kilku miesiącach rządów Tuska – pojawił się tutaj pierwszy post. Poczułem cień wolności. Potem przyszedł krach na giełdzie, pamiętam jak firma, w której pracowałem dorywczo na studiach, miała przestoje i odsyłała do domu pracowników, było to jakoś między lutym a kwietniem 2009 roku, na szczęście wykryto jakiś defekt produktu w jakiejś partii w Niemczech i znów dostaliśmy pracę w dziale kontroli jakości. Kiedy kryzys zaczął się kończyć, nadeszły kolejne wybory. Premier mydlił oczy tęczowym wyborcom, transfery ludzi lewicy, zapowiedzi ustaw, ograniczenie dominacji kościoła. Oczywiście nic się nie działo aż do kulminacji drugiej kadencji, czyli do „Ko-ko ko-ko eurospoko” latem 2012 roku. Ale po sportowych emocjach euforia nad PO opadła, początek 2013 roku rozwiał wszelkie złudzenia. Po burzliwej debacie, sejm nie dopuścił do pierwszego czytania projektów ustawy o związkach partnerskich napisanych przez SLD oraz PO. 

25 stycznia 2013 zanotowałem na tym blogu „Jak mi dziś strasznie przykro, z powodu kraju, w którym żyję. Zaścianek i ciemnogród. Ilu się dziś czuje oszukanymi przez PO?” Potem wrzucałem wiązanki cytatów posłów sejmu RP, podczas dyskusji nad dopuszczeniem do czytania projektów. Ta przykrość, którą odczułem w ten dzień, nie pozwoli mi oddać głosu na partię Kopacz, 24-go października. To była chwila przełomu, wybory wypadają w wigilię kolejnej miesięcznicy tej hańby PO. Partia miała ponad dwa lata, aby zrobić cokolwiek w sprawie. Ostatecznie znaleźliśmy się na ostatniej stronie broszury wyborczej, jako zapchajdziura. A PO nie zaprzestała zniechęcać do siebie Polaków, kulminacją niechęci do PO stała się afera podsłuchowa. Nie obchodzi mnie, kto co jadł i z kim – to prywatna sprawa, nie obchodzi mnie nagrywanie, ale to, co ABW robiło w siedzibie Wprost, to było gorsze od działań PiSowców w latach 2005-2007. I teraz na koniec jeszcze, te ohydne transfery Dorna i ciche wparcie dla Giertycha – nie dobrze mi jak na to patrzę.

Obejrzałem wreszcie debaty – tej politycznej bandy, wybrać nie ma kogo, nie mamy ani liberałów pokroju Kanadyjskiej Partii Liberalnej, ani prawdziwych konserwatystów jak w Wielkiej Brytanii – to znaczy nie mamy wyboru. PO/Petru to lajtowa prawica z elementami programu liberalnego, PiS/Razem/SLD & co., to niebezpieczni socjaliści, którzy doprowadzą kraj do upadku, a różni ich tylko światopogląd. Reszta, to radykalni oszołomi odwołujący się do jakichś wyrwanych z kontekstu zdań, z tej czy innej propagandowej broszury, albo dbający tylko o swoich kolesie kolesiów patrz PSL. Nie ma wyboru! Dlatego kolejne 4 lata to będzie czas stracony. I jest to kurewsko przykre! Ale nie wolno oddać głosu na mniejsze zło - ten przeklęty krąg trzeba przełamać... Żegnaj Platformo!                    

01:10, koffiejames , koffie mix
Link Komentarze (4) »
środa, 21 października 2015

21.10.2015 to dziś jest ten dzień! 

niedziela, 18 października 2015

df

df2

To już 4 lata od zamknięcia Dworca Fabrycznego. W necie poszukałem jakichś starych zdjęć, oraz ze swoich zbiorów z dnia otwartego na budowie z lipca 2014. Za rok ma być gotowy nowy dworzec, zobaczymy i czekamy. Ta budząca różne kontrowersje (lub zawiść innych miast o ponad miliardową dotację z UE) inwestycja, planowo ma być oddana do użytku w drugiej połowie 2016 roku.

A w dalszych planach jest budowa tunelu biegnącego pod całym centrum, aż do linii kolejowej Warszawa-Kalisz, na długości którego planuje się budowę kilku śródmiejskich stacji kolejki aglomeracyjnej - tworząc tym samym formę metra. To jedna z przyczyn przedłużania się oddania inwestycji. Poza terenem nowej stacji drążona jest już w tej chwili głowica planowanego tunelu - w którą poprowadzone będą tory manewrowe, aby lokomotywy PKP mogły manewrować, nie zakłócając spokoju na samym dworcu. Głowica pozwoli nie demolować dworca ani okolicznych ulic, gdyby w przyszłości rozpoczęto etap budowy tunelu pod centrum, tam bowiem będą wprowadzone tarcze drążące - takie same jak te znane z budowy drugiej linii warszawskiego metra. Ale to pieśń przyszłości - głowica tunelu jest czymś co daje możliwość budowy tej konstrukcji w dowolnej chwili...  

df3

    

sobota, 17 października 2015

Duran Duran zbiera nas w kolejną podróż do wnętrza przełomu lat 80/90-tych, do muzyki klasy B, niby prostego disco, lub niezbyt ambitnego elektro - ale to tylko takie wrażenie. Zapewne doskonale skalkulowane po poprzednim bardzo mocnym jak na DD albumie All You Need Is Now. Na 14' studyjnym krążku - nie znajdziecie nic mocnego, sama nazwa albumu Paper Gods, wszystko wyjaśnia...    

czwartek, 15 października 2015

1. Festiwal komiksu dobiegł końca. Bawiliśmy się z I’ przednio, a na dodatek wypiliśmy morze trunków polskich. Nie ma to jak spotkać się w gronie nerdów i podobnych im ludzi, by wymienić się plotkami z wciąż wstydliwego w Polsce hobby. Ale owo hobby, coraz większej grupy osób, dzielnie walczy o szacunek i półeczki w księgarniach, zwłaszcza tych internetowych gdzie w prawie każdej dział komiksu jest. Bo to mniejszy wstyd zamówić te głupawe książeczki chyłkiem, przez sieć – zabite w karton jak prenumerata porno gazetki, niż kupować w sklepie stacjonarnym od pana z wąsem, który się pewnie pod nosem podśmiewa, że taki stary, a czyta te dziecięce publikacje – infantylny facet.

FMFKiG26

FMFKiG26

FMFiG26

2. Równie dobrze bawiliśmy się na Light Move Festival. Mimo dość zimowej pogody – którą określa się określeniem „piździ jak na kielecczyźnie” – ludzi na ulice wyległo ful. A przy okazji okrągłej piątej edycji tego miejskiego iwętu – festiwal przybrał już rumieńców miejskiego i międzynarodowego nocnego festynu. Restauracje w centrum pełne gości, nigdzie nie dało się usiąść bez oczekiwania powyżej 30 minut. W wyznaczonych miejscach zaparkowały fudtraki, serwujące moc hipsterskich smakołyków, a do tego co rusz stoiska z oscypkami, światełkami w milionach form – ach i och. No i ci ludzie… Wycieczki z Meksyku i Francji jak w turystycznych miastach gdzieś na zachodzie lub w Krakowie.

FLMF5

FLMF5

FLMF5

FLMF

3. No i wreszcie chwila spokoju – październik jest dość intensywny. Aż za bardzo! A za pasem te przeklęte wybory i zmiana władzy. Ostatnio w robocie – wpadła do mnie dyrektorka i nawet jej udzielił się nastrój pewnego niepokoju zmian. Opowiedziała anegdotkę z jakiegoś miejskiego bankietu, który prowadził znany dziennikarz TV, rzucał w trakcie konferansjerki bardzo niewybredne żarty o nadchodzącej władzy w Polsce, a myślą przewodnią dowcipu był krótki czas, który mu pozostał aby sobie tak swobodnie żartować, bo po 25 października pewnie trafi do ciupy… Nie wiem czy bym potrafił śmiać się z takich żartów, bo gdzieś skrywają w sobie jakiś rodzaj lęku przed tym, co nadchodzi… A tymczasem w pobliżu kręcili film… (tym razem nie moja fotka, a zapożyczona z profilu Łódź Film Commission). 

F     

 

 
1 , 2