o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Archiwum
O autorze
wtorek, 28 października 2014

Godzina wybiła. Wspiąłem się na ostatni szczebel dwudziestki. Ostatni rok najpiękniejszego okresu w życiu. I czuje się tym przytłoczony. Gdzieś odchodzi jakaś epoka mojego życia, niespodziewanie szybko... Zaczynałem ten blog mając 22 lata, i zupełnie nie mogę doliczyć się tych wszystkich lat...

Zaczynam panikować, czuję jakąś pustkę, nicość - dokąd teraz? Jak z tego wyjść? Czy dalej coś jeszcze jest? Czy wszystko do czego dążyłem, a nie udało mi się tego osiągnąć - już jest poza zasięgiem? Jak pogodzić się z nieubłaganym? Tyle pytań - gówniarski amok i brak odpowiedzi?

Nie godzę się na tą dziewiątkę!    

poniedziałek, 27 października 2014

Ok moja wina, przegapiłem ten koncert. Ale nie miałem siły by się tam jakoś pchać - ale teraz kiedy patrzę na filmy i to w jakiej formie są panowie Tyler (66) i Perry (64)!!! Wow! Szkocka i operacje plastyczne - jak się okazuje nie wszystkim szkodzą!!! Wystarczy mieć naprawdę talent - i już mamy przepis na najlepiej sprzedający się zespół rockowy z USA ewer. 

Tymczasem u nas - panowie z porównywalnej stażowo Budki Suflera - nie robili sobie co prawda operacji plastycznych - ale równie dużo pili i jeszcze się z pewnością zdrowiej odżywiali i co??? Emeryturka. A o swoich starszych kolegach zza oceanu mogą tylko dream on, dream on, dream on...   

piątek, 24 października 2014

Od kilku dni wisi to w powietrzu. Czego możemy nie pamiętać Panie ministrze-marszałku Sikorski? Że Putin proponował Tuskowi w 2008 roku rozbiór Ukrainy, a nasz premier, usłyszawszy opatrzności głos (jesteś nagrywany milcz, nic nie mów) - połknął język?

A tu, znalazło by się wielu chętnych - wbrew pozorom - bo tak to historycznie jest, że terytorium Ukrainy zostało celowo przez Stalina nadmuchane do niebotycznych rozmiarów - aby ZSRR miało jak najgłębszy wgląd w terytoria wschodniej Europy. Putin okazuje się lepiej przygotowany historycznie niż się nam wszystkim wydawało. I bardziej cyniczny niż przypuszczaliśmy.

Zabrał już Krym - dawny kurort Carów i moskiewskiej Dumy. Przygotowuje się do przejęcia dwóch rosyjsko-etnicznych prowincji wschodnich.

Nie tylko Rosja ma terytorialne 'ale' względem ukraińskich ziem.

W 1940 roku - podobnie jak rok wcześniej z Finlandią, ZSRR dokonało rozbioru Rumunii, zabierając jej część terytorium Bukowiny, oraz Besarabię - którą podzielono między zależne od Moskwy państewko Mołdawskie i radziecką republikę Ukrainy. Nie były to terytoria etnicznie ukraińskie.

Względem Zakarpacia (Ruś Zakarpacka) roszczenia terytorialne posiadają zwolennicy Wielkich Węgier. Kto był na Węgrzech ten wie - jak obrzydliwy nacjonalizm - wypływa z najmniejszych ulic Budapesztu. Jak dzieci w szkołach, uczone są o historycznej krzywdzie wyrządzonej wielkiemu narodowi węgierskiemu w wyniku (niesprawiedliwych) rozstrzygnięć traktatów pokojowych, kończących pierwszą Wojnę Światową.

A na Słowacji, też nie trzeba by długo szukać...

No i zostaje Polska...

Ten wpis miał być żartobliwy - w stylu wytykania czego jeszcze może nie pamiętać szary obywatel w porównaniu z ministrem-marszałkiem, ale wyszło jak zwykle. Bo kiedy poczyta się współczesną historię Europy to pod cienkim materiałem niebieskich flag, szybko znajdziemy demony - które w ciągu kilku tygodni - można zamienić w kolejny krwawy konflikt.

Dlatego niepamięć ministra, jego ucieczka od odpowiedzialności - powinna nas tylko niepokoić. Zwłaszcza dziś w epoce w której terytoria, wydawać by się mogło - nie mają już znaczenia.   

wtorek, 21 października 2014

Ocierając się o geniusz, zawsze pytam słuchając tego kawałka: Robercie Fripp dlaczego nam to zrobiłeś?

 

Well I walked in the pouring rain

And I heard a voice that cries

"It's all in vain"

The voice of doom

was shining in my room

I just need one day

somewhere far away

Lord I just need one day

 

Well I'll be breaking these rocks

And cutting this hay

Yes I'll be breaking these rocks

What's my price to pay?

 

Well the river's so muddy,

but it may come clear

And I know too well what's keeping me here

I'm just the slave of a burning ray

Oh give me the night,

I can't take another sight

Please, please give me the night

 

Sun keeps beating down on me, wall's a mile high

 

Up in the tower they're watching me hoping I'm gonna die

 

I won't be breaking no rocks

I said "I won't be breaking no rocks"

 

(I won't be breaking no rocks)

(I won't be breaking no rocks)

(I won't be breaking no rocks)

When the kingdom comes

 

sobota, 18 października 2014

Nowy jazzowo-eksperymentalny David Bowie. Singiel zapowiada nową kompilację artysty, która ukaże się w połowie listopada. No cóż nie jest to numer na hit, bardziej przypomina Baal.


Sue, I got the job

We'll buy the house

You'll need to rest

But now we'll make it

 

Sue, the clinic called

The x-ray's fine

I brought you home,

I just said home

 

Sue, you said you wanted writ(ten)

Sue the virgin on your stone

For your grave

Why too dark to speak the words?

'Fore I know that you have a son

Oh, folly, Sue.

 

Ride the train, I'm far from home

In a season of crime none need atone,

I kissed your face!

Sue, I pushed you down beneath the weeds,

Endless faith in hopeless deeds,

I kissed your face!

I touched your face!

 

Sue, goodbye!

 

Sue, I found your note

That you wrote last night

It can't be right

You went with him

Sue, I never dreamed

I'm such a fool

Right from the start

You went with that clown.

 

czwartek, 16 października 2014
środa, 15 października 2014

W dniach 10-12.10.2014 odbył się w Mieście nad Wieloma Rzeczkami Festiwal Światła. Edycja Wyborcza. Czyli dość pokaźnie przereklamowany iwęt miejski - oświetlający architekturę centrum. Dlaczego przereklamowany? Bo choć świetlnych zabaw, mapingów i instalacji było ponad 30, to ich obszar stosunkowo niewielki do ilości ludzi, którzy zjawili się by te wszystkie cuda oglądać. Efekt był taki, że morze ludzi pływało po dość ciasnym centrum w potwornym ścisku (raj dla czyścicieli kieszeni itd.), tracąc tym samym możliwość skupienia się na wydarzeniach samego festiwalu, nie mówiąc już o knajpach, w których na zamówienie trzeba było czekać do godziny. Ok narzekam i marudzę, ale poprzednie trzy edycje były lepsze - dało się oglądać (nawet ciekawsze pokazy od tegorocznych), na luzie bez ścisku. 

lmf

lmf

lmf

lmf

lmf

lmf

lmf

lmf

piątek, 10 października 2014

Bardzo ciekawa folk-indie-rock kapela The Wilderness Of Manitoba z nowym albumem - prezentuje się tak...

A swoją drogą stan Manitoba, jego historia itd., która dla Europejczyka jest całkowicie obca i przez to banalna - skrywa w sobie bardzo wiele tajemnic. Poznając je - dodajemy temu wielkiemu terytorium, kanadyjskich jezior, niepowtarzalnego kolorytu. Bowiem Kanada nie zawsze była ostoją prawa, moralności i równości - w pewnych czasach - była zaprzeczeniem tych wartości. 

czwartek, 09 października 2014

Od pierwszego października przechodzę nową szkołę życia. Jeśli znacie blog o uroczej pani Halince, to polecam go serdecznie - jeszcze raz. Tylko tym razem postawcie się w sytuacji petenta. Ja zostałem etatowym petentem urzędniczej indolencji, niechęci, braku kompetencji i pracy do godziny 15. Koszmar! Psychiczna pralka! 

wtorek, 07 października 2014

Co sie dzieje w mieście doznań? Czemu wolność gwałcisz Poznań?

20:50, koffiejames , koffie mix
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2