o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Archiwum
O autorze
niedziela, 30 września 2018

 

Dawid Podsiadło robi cover numeru Bóg T.Love i wkłada swoją wersję utworu w islandzką scenerię. Podobno był na wyspie, aby podładować sobie baterie między kolejnymi etapami kariery…  

A ja tęsknie do tej magicznej Islandii tym bardziej, że z każdym obrazem klipu, odżywają wspomnienia moich doświadczeń i rośnie apetyt na miejsca, do których jeszcze nie dotarłem. Czuję jakąś nostalgię i pragnienie, aby znów poczuć ten klimat…

 

 

 

Dawid Podsiadło-Bóg

 

piątek, 28 września 2018

Jestem świeżo po mini serialu "Rojst". To Polska ambitna produkcja dla internetowej wypożyczalni filmów i seriali Showmax. Do serialu zrobiono dziesięciominutowy prolog, który opatrzono coverem "Wszystko czego dziś chcę" z repertuaru Izabeli Trojanowskiej w wykonaniu Moniki Brodki. Mam z tą nową wersją tej piosenki pewien problem. Brzmi w niektórych samplach bardzo podobnie do utworu "Kingdom" z solowego albumu Dave Gahana "Hourglass", wydanego w 2007 roku. Nie jestem w stanie udowodnić plagiatu i nie zamierzam tego czynić, ale podobieństwo jest łatwe do wychwycenia nawet niewprawnym uchem...   

 

 

 

1.Monika Brodka-Wszystko czego dziś chcę

2.Dave Gahan-Kingdom

wtorek, 25 września 2018

 

Mamy wkodowaną gdzieś w geny potrzebę autodestrukcji. My jako wszyscy ludzie ale w różnym natężeniu, w zależności od przynależności do poszczególnych grup etnicznych. Cechę tą przejawiają zwłaszcza ci zamieszkujący rozległą krainę nad Wisłą.

Nie mówię o polityce, bo staram się unikać jej ostatnio, szkoda mi żołądka, przełyku i odbytu. Ale to jest nałóg i wrócę do niej, kiedy mnie zaboli. Zatem nie o polityce, będzie o muzyce.

W roku 1992 zawiązał się chyba najlepszy bend grający britpop na terenach III RP – był to zespół z Mysłowic nazwany ambitnie Myslovitz. Ten zespół grał kolejne dwadzieścia lat i odniósł spory sukces. Wyjeżdżał nawet na trasy koncertowe do Brytanii, aby złaknionym ojczyzny Polakom zagrać po klubiczkach troszkę narodowych smętków. Ale to, co drzemie w naszej naturze – destrukcja – pchnęła frontmena grupy Artura Rojka, wiosną 2012 roku do rozbicia grupy. Rojek wybrał karierę solową a reszta członków Myslovitz dobrała sobie bliżej nieznanego wokalistę (nie istotne są jego dane), który miał zastąpić lidera kapeli przed mikrofonem. W rok po dramatycznej roszadzie zespół wypuścił swój kolejny album – aby udowodnić fanom, że nic się nie stało – gramy dalej, nie doszło do żadnej zmiany. I powiem wam, że ja kupiłem ów krążek w roku 2013 i podobało mi się to, co chłopaki nagrały – ale nie było w tym już „tego” pierwiastka, przyprawy, która nadawała oryginalny smak dla produktu, który kiedyś mnie przyciągnął. Myslovitz zaczął tracić słuchaczy, koncerty przestały przynosić oczekiwany zysk, nie nagrali do dziś żadnego nowego materiału, aż wreszcie kilka miesięcy temu następca Artura Rojka odszedł od zespołu.

Rojek poszedł inną drogą. Odczekał swoje i materiał z pomysłami, który pewnie posłużyłby na kolejne trzy albumy Myslovitz tylko pozbawiony „tego” rockowego pazurka wydał – prawie, że na EPce na początku 2014 roku. Po mimo zachwytów krytyki i całkiem niezłej sprzedaży – dzieło frontmena zespołu z Mysłowic – szybko wylądowało na półce, bo ile można słuchać w kółko w zasadzie, jednej i do tego smętnej piosenki – na którą składa się dzieło Rojka, zapętlonej do 35 minut? Po tym wydawnictwie nastąpiła trasa koncertowa i kolejna, i kolejna oraz artystyczna cisza, która trwa praktycznie do dziś. Oczywiście nie tylko nad Wisłą rozwadnianie dobrych marek i produktów skutkowało tym, że nagle nie pojawiał się żaden odzew, a nawet po latach się nie wspomina owych dziwactw sprzed lat. Tak solowe kariery supergrupy Queen, przeszły bez żadnego echa, tylko do śmierci Mercurego nikt nie wpadł na pomysł, aby poświęcić lokomotywę – tudzież kurę złoto-nioskę, na rzecz pięknego marzenia o wolności artystycznej. Czasem ta wolność bez dobrego kolektywu, czyli osób, które mogą z dobrego pomysłu zrobić coś zajebistego – nic nie daje a nawet ogranicza... Szkoda!       

 

Artur Rojek-Długość dźwięku samotności    

 

środa, 19 września 2018

Jesteśmy z I’ od 10 lat razem. Tego czasu się nie czuje jako czegoś przerażającego czy nienormalnego, (bo ile można być z kimś razem?). To jest bardziej jak kolejny odcinek przygody, kolejny rozdział, który jest pisany codziennie gdzieś na kolanie czy tuż przed snem. To nie jest nic nadzwyczajnego, nic makabrycznego to jest podróż przez krętą rzekę, a za każdym zakolem czy kataraktą rozpościera się kolejne spokojne rozlewisko na długie spokojne dni…

Cały rok 2018 traktujemy jubileuszowo, nigdy bowiem na nic się nie umawialiśmy – nie zakładaliśmy, że musimy być na siłę i nie byliśmy – dlatego kiedy nagle pojawiła się ta dekada na horyzoncie, uznaliśmy że nam się coś należy. Tak zrodził się pomysł roku trzech wysp – bajkowa Islandia, cudowna Brytania i zadziwiająca Japonia – tam pognało nas abyśmy mogli przekonać się na własnej skórze, że szalejemy za sobą, kochamy się od lat w naszym bardzo burzliwym i szalonym stylu ciągłego darcia kotów. W stałym niezmiennym polu siłowym przeciwności i sojuszy wobec codzienności - trwamy.   

Tyle par szczególnie męsko-męskich wysiada po kilku miesiącach lub po ledwo kilku latach. Nie wszystkim jest dane znaleźć swoją gwiazdę na tym dalekim, czarnym i rozpalonym miliardami istnień niebieskich firmamencie – Świat nie jest fair. Nie każdy chce kogoś mieć. Czy my chcieliśmy? I’ z pewnością był takim typem mężczyzny, który szukał odpowiedzialnej relacji. Ja byłem raczej nieodpowiedzialnym szaleńcem pogrążonym w swoich depresjach i uprzedzeniach. Nie liczyłem na nic wielkiego, na kolejną kawę, piwo lub po prostu kolejny wieczór w miłym towarzystwie. Ale wcale początki nie były obiecujące. Po godzinie z I’ chciałem uciekać! A jednak zostałem – zahipnotyzował mnie…

I ta hipnoza trwa. Nie na pokaz, ani dla majątku, ani dla prestiżu, ani dla pozycji – nic z tego nie mamy. Nic. Mamy szaloną przyjemność z tego, że leżmy obok siebie jak dwa psy i razem możemy się schować pod kołdrą, kiedy grzmi. Jeden ma drugiego, a drugi pierwszego. Nie znudziliśmy się dekadą dzielenia wspólnego życia – to mnie zaskakuje i zadziwia – nie dlatego, że ja nie znudziłem się nim, tylko on mną! Nasze linie tak odmienne i paradoksalnie tak bardzo podobne splotły się trochę przypadkiem – trochę specjalnie – gdzieś wiedzione przez mitologiczne zwierzęta dobrotliwych bożków, a może zupełnie prozaicznie, bo zepsuł się w tramwaj i któryś nie zdążył na czas wrócić do swojej rutyny – poirytowany odpalił po powrocie do domu kompa i na randkowym portalu zobaczył jakiegoś głupka, napisał wiadomość, bez wielkich nadziei w stylu: hej, co słychać? I usłyszeliśmy wspólne życie…

10 lat, ile to czasu uzmysłowił mi ostatnio I’. Podczas depresji japońskiej zadał mnie i sobie pewną rocznicową robótkę. Każdy z nas miał przejrzeć foldery z tysiącami fotek, które zrobiliśmy sobie nawzajem przez te ostatnie 10 lat… I’ nazwał ten projekt „w jego oczach” i o ile łatwo przegląda się fotki z ostatnich kilku lat, bo jesteśmy w miarę podobni do tych nas z tu i teraz, to schodząc poniżej roku 2015 – kiedy perspektywa czasowa zaczyna się gdzieś chować z horyzontem pamięci – zacząłem gubić kontakt z postaciami uwiecznionymi na fotach. Kim są ci chłopcy? Jacy oni są szczupli? Jacy oni są młodzi? Ale nawet całkiem fajni, choć to przecież jakieś dzieci! O bosh, to nie możemy być my! Oż cholera, a jednak to my – ja (wasz ulubiony bloger) i mój cudowny I’!!!

Kiedy ukończyłem swoją część projektu „w jego oczach” – zapłakałem. Moje ciało już gnije. Moja dusza jest wciąż pełna życia i zupełnie tak samo głupia jak przed dekadą. Jedno, co się nie zmieniło pomimo upływu tych lat i dni naszego życia to: when I look and I find, I still love You I’.    

10lat 

 

 

 

 

Sufjan Stevens-Mystery Of Love

 

 

 

czwartek, 13 września 2018

29mfkig29mfkig29mfkig

Gośćmi tegorocznego MFKiG będą:

 

Robert H. Adler

Rysownik

"Wydział VII", "Status 7", "48 stron"

 

Jose Alaniz

Wykładowca, teoretyk

Uniwestytet Waszyngtona, wykład "80 lat Supermana"

 

Maria Apoleika

Rysowniczka

"Psie Sucharki"

 

André Lima Araújo

Rysownik, scenarzysta

"Man:Plus", "Generation Gone", "Spiderman", "Avengers A.I.", "Black Panther"

 

Brian Azzarello

Scenarzysta

"100 naboi", seria Wonder Woman, "Loveless", "Księżycówka", seria Batman

 

Piotr Bednarczyk

Rysownik

"Lil i Put", "Kajko i Kokosz - Nowe Przygody"

 

Paula Bulling

Rysowniczka, scenarzystka

Współczesny komiks niemiecki na 29. MFKiG, "Dreiecke"

 

Edyta Bystroń

Rysowniczka, scenarzystka

"Na koniec wszystko spłonie", "Prace i robótki", "Nie chcę się bać"

 

Daniel Chmielewski

Rysownik, scenarzysta

"Ja, Nina Szubur", "Zapętlenie", "Podgląd"

 

Piotr Hołod

Rysownik, scenarzysta

"Wojtek i Rudy"

 

Sascha Hommer

Rysownik, scenarzysta

"W cztery oczy", "Insekt"

 

Tomasz Kaczkowski

Rysownik

"Niezła draka, Drapak!", "Detektyw Miś Zbyś na tropie"

 

Michel Koeniguer

Rysownik

"Bomb Road"

 

Maciej Kur

Scenarzysta

"Lil i Put", "Kajko i Kokosz - Nowe Przygody"

 

Tomasz Leśniak

Rysownik

"Jeż Jerzy", "Tymek i Mistrz", "Polska Mistrzem Polski"

 

Gregory Mackay

Rysownik

wystawa Australian Comics presented by IllustrateYourLife; seria "Anders", seria "Francis Bear"

 

Richard Marazano

Rysownik, scenarzysta

"Trzy duchy Tesli", "Syndrom Abla"

 

William Maury

Rysownik

"Sisters"

 

Mawil

Rysownik, scenarzysta

Współczesny komiks niemiecki na 29. MFKiG: "The Singles Collection", "Kinderland", "Profesor Lavone i 24 godziny śmierci", "Biceps", "Safari na plaży", "Możemy zostać przyjaciółmi", "Bend"

 

Peter Milligan

Scenarzysta

Batman (TM-Semic), "Mroczny Rycerz mrocznego miasta", "Skin", "Obcy: Ofiarowanie"

 

Ben Mitchell

Rysownik, scenarzysta

wystawa Australian Comics presented by IllustrateYourLife; "Storm Clouds"

 

Bruce Mutard

Rysownik, scenarzysta, badacz

wystawa Australian Comics presented by IllustrateYourLife; "The Bunker”, „The Sacrifice”, „The Silence”, „A Mind of Love”, „Stripshow”

 

Kasia Niemczyk

Rysowniczka

"Mockingbird", "Man-Thing #3", "Invincible Iron Man #11"

 

Marek Oleksicki

Rysownik

"Bradl"

 

Alvaro Ortiz

Rysownik, scenarzysta

"Murderabilia"

 

Grzegorz Pawlak

Rysownik

"Wydział VII", "Centrum Wszechświata", "Profesor Andrews"

 

Tobiasz Piątkowski

Scenarzysta

"Bradl", "Status 7", "48 stron"

 

Marcin Podolec

Rysownik, scenarzysta, animator

"Bajka na końcu świata", "Dym", "Morze po kolana", Yellow Tapir Films

 

Ingo Römling

Rysownik

Współczesny komiks niemiecki na 29. MFKiG, "Malcolm Max"

 

Grzegorz Rosiński

Rysownik

"Thorgal", "Western", "Yans", "Szninkiel", "Zemsta hrabiego Skarbka"

 

Jan Skarżyński

Rysownik, scenarzysta

"Gałgan"

 

Rafał Szłapa

Rysownik, scenarzysta

"Bler", wystawa "Rafał Szłapa. Moje życie z komiksem"

 

Piotr Szulc

Scenarzysta

"Seans", "Kroł"

 

Marek Turek

Rysownik, scenarzysta

"Wydział VII", "Bellmer. Niebiografia", "NeST", "Bajabongo"

 

Kajetan Wykurz

Rysownik, scenarzysta

"Maja i Minizaury", "Portal, "Demoniczny detektyw"

 

Burcu Türker

Rysowniczka, scenarzystka

Współczesny komiks niemiecki na 29. MFKiG: "Süße Zitronen"

środa, 12 września 2018

 29.mfkig

Już w najbliższy piątek startuje druga edycja wrześniowej wersji Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi. W roku zeszłym mocno psioczyłem na festiwal, organizację, spadek poziomu, nowy termin imprezy itd. Ale finalnie poprzednia edycja okazała się być całkiem udaną. Od początku autorzy zapowiadali, że 29.MFKiG będzie edycją dużo spokojniejszą od wcześniejszych. Wynika to z dwóch podstawowych powodów, w roku 2019 odbędzie się jubileuszowa 30-ta edycja festiwalu, więc ma być z przytupem (pożyjemy zobaczymy), oraz jak to ostatnio od kilku lat jest w modzie, będziemy obchodzili 100-lecie Polskiego Komiksu. A jeśli się uda – to być może festiwal zaprosi gości do swojej nowej – dedykowanej tylko dla festiwalu siedziby, którą właśnie wznosi miasto. To już ponad ćwierć wieku jak powstały i pierwszy raz zorganizowany w 1991 roku w Kielcach – festiwal zagościł w Łodzi – i siłą grupki pasjonatów przerodził się w 1999 roku w imprezę o charakterze międzynarodowym, aby w ciągu kolejnej dekady na tą huczną nazwę rzetelnie zapracować. Obecnie MFKiG od kilku lat przeżywa stopniową komercjalizację, co dotyka chyba większość imprez powstałych oddolnie w latach 1985-2000, którym udało się przetrwać. Pomimo początkowego oburzenia z powodu wzrostu cen biletów i stoisk, a nawet protestów części wydawców – strategia festiwalu i jego prestiż – przynoszą organizatorom pozytywne skutki. Nie mniej edycja 29-a będzie jedną ze skromniejszych w ostatnich latach – stosunkowo niewielką ilość gości ma zastąpić blisko 120 premier nowych tytułów oraz bogaty program paneli dyskusyjnych i liczne wystawy – które macie poniżej…     

 

Wystawy towarzyszące 29. Międzynarodowemu Festiwalowi Komiksu i Gier

 

 

Miejsce: Centrum Nauki i Techniki EC1 Łódź

Ul. Targowa 1/3.

 

14-16.09.2018 – wejście wolne z biletem na MFKiG, poza festiwalem wystawy płatne!

 

14.09–25.11

Wystawa konkursu na krótką formę komiksową

Bogusław Polch. 60 lat pracy twórczej

Australian Comics presented by IllustrateYourLIFE

A House United. Współczesny komiks niemiecki

Kolekcja komiksu polskiego Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej

Game City

14.09-19.09

Shaun Tan. Po drugiej stronie globu

 

Miejsce: Poleski Ośrodek Sztuki

Ul. Krzemieniecka 2a

 

14.09-10.10

Chart ducha i ból istnienia czyli „Psie Sucharki”

Zbigniew Lengren: Filutek

Trzy style: Edyta Bystroń/Agnieszka Szczepaniak/Anna Helena Szymborska

 

Miejsce: Dom Literatury w Łodzi

Ul. Roosevelta 17

 

14.09-5.10

Maciej Jasiński – scenarzysta

 

Miejsce: Galeria Bałucka

Stary Rynek 2

 

14.09-21.10

Rafał Szłapa. Moje życie z komiksem

 

Miejsce: Galeria ASP

Ul. Piotrkowska 68

 

14.09-21.09

Gry komputerowe, komiks i ilustracja. Wystawa prac studentów ASP w Łodzi

 

Miejsce: Galeria Biblio Art

Ul. Wólczańska 223

 

14.09-24.09

Game Graphics Concept

 

Miejsce: Pop’n’art

Plac Wolności 6

 

14.09-7.10

Nie wszystko komiks co się mieści w kadrze

Latka lecą. Emerytura już od 3 lat. Cholera jak się patrzy na takie szoł jak poniżej to się łza w oku kręci, że to już emerytura... No ale rodzina, dziecko i takie tam bla bla bla, niech mu będzie - sto lat!

 

 

 

Rush - YYZ (Neil Peart cam.)

sobota, 08 września 2018

Według pierwszego sondażu pracowni IBRIS przed wyborami samorządowymi w 2018 roku – PiS, które ułamkowo wygrało samorządowe w 2014 roku, ale tylko w województwie Podkarpackim zdołało sprawować samodzielną władzę, bo w pozostałych 15 regionach zawiązały się większościowe koalicje PO-PSL-SLD, za dwa miesiące weźmie we władanie większość regionów Polski. W tym samodzielnie partia Kaczyńskiego będzie rządzić w 7 województwach! Nie dziwi to, że zmieni się władza w prorządowym województwie Łódzkim, które tylko dzięki demokratycznym mechanizmom od lat było rządzone przez PO, ale szokuje przewidywanie, że Wielkopolska będzie PiS-owska, najbardziej liberalny region kraju zostanie zalany kołtunem. Zresztą Zjednoczona Opozycja ma w sondażu tylko 3 województwa jako pewniaki, nieistotne Lubuskie, Pomorskie i Dolnośląskie, z czego w tych dwóch ostatnich zwycięstwo w stolicach regionów – kandydatów Zjednoczonej Opozycji – nie jest pewne, wobec bratobójczej walki jaka będzie się tam toczyć. A jak mawia porzekadło: gdzie dwóch się bije tam…

Jeśli sondaże się potwierdzą, polityka populizmu okaże się wielkim sukcesem rządzących, a opozycja będzie musiała się poważnie zastanowić nas sensem swego istnienia w takiej czy innej formie... Niestety od 3 lat nie daje żadnej alternatywy, a jej kampania czy to w wielkich miastach czy do sejmików jest nie ciekawa, zachowawcza, bez pomysłu, inicjatywy i przegrywa ze sprawną propagandą rządzących. Niestety dramat! Nawet jeśli w większości dużych miast zwyciężą kandydaci Zjednoczonej Opozycji to współpraca z urzędami marszałkowskimi obsadzonymi przez PiS lub przewidywaną koalicję PiS-Kukiz15, nie wróżą dla tych miast pozytywnego 5-lecia (tyle bowiem będzie trwała teraz kadencja samorządu po reformach PiS). Może to być czas politycznej walki o dominację, pieniądze i kwestie ideowe – które będą oznaczały spowolnienie rozwoju, a co za tym idzie pogorszenie jakości życia w tych miastach i gminach. PiS z 26% w 2014 roku wzrósł do 38% w sondażu IBRIS z 6.09.2018, to robi wrażenie! Tylko PO udało się tak zwiększyć ilość poparcia między 2005 a 2007 rokiem, widać że Polakom odpowiadają nowe rządy i trzeba to, (choć wewnętrznie napawa mnie ta partia obrzydzeniem) uszanować. 

Jesteś gotowy na nowe rządy?

 

środa, 05 września 2018

Gdyby, gdyby, gdyby... Gdyby Freddie Mercury żył, dziś obchodziłby 72 urodziny!

Ale tegoroczne urodziny Mercury będzie obchodził z niemałym szumem medialnym, bowiem już 2-go listopada (w Polsce, a 24-go października na Świecie) do kin wchodzi Bohemian Rhapsody. Film którego na równi boję się jak i jestem go ciekaw. Znam tą historię na wylot, ale zobaczyć ją i zestawić z moim odbiorem (subiektywnym naświetleniem, jakiego dokonuje każdy z nas) – to już zupełnie inna bajka.  

 

wtorek, 04 września 2018

Gwiżdżą, buczą na nich, a oni i tak jak taran idą przez naszą rzeczywistość. Ale nerwy puszczają – już uderzają po twarzy, agresja fizyczna przeciw werbalnej – no pięknie. To żaden początek końca, ale jakiś tam sygnał, że nerwów nie mają ze stali. A każda stal poddana napięciom i oddziaływaniu środowiska z czasem kruszeje.

Z drugiej strony, nie dziwię się ludziom młodym, młodszym ode mnie i rówieśnikom – że ich to nic nie obchodzi co się dzieje w kraju. Że są obojętni. My urodzeniu tuż przed końcem PRL-u albo tuż po jego upadku i w kolejnych latach – nie skorzystaliśmy na transformacji w taki sposób, jaki nam obiecywano. To my dziś żyjemy na śmieciowych umowach, na pensjach często niższych niż emerytury naszych dziadków, często bez perspektyw na zmiany. A jeśli nawet nam się układa – to nie można oczekiwać, że będziemy dzielić tą samą pamięć historyczną co pięćdziesięcio-sześćdziesięciolatkowie. Nie walczyliśmy z komuną, nie pisaliśmy postulatów strajkowych, i często się dziś z nimi nie zgadzamy i uważamy je za idiotyczne. A rządy po 1989 roku nie spełniły naszych oczekiwań. Dlatego większość z nas nie chodzi na protesty, na których obok emerytów pojawiają się politycy, którzy już byli i nic nie zrobili. A słabość struktur państwowych tylko dostarcza tylko dowodów, że restauracja przed-PiSowskiego porządku, większości moich rówieśników nie odpowiada. Może dlatego Biedroń nie odbiera telefonów od Schetyny – bo czuje ten nastrój? Ale czy wspomniany prezydent Słupska jest liderem, nadaje się do tej roli – nie wiem?

Dlatego też Patryk Jaki może wygrać wybory na prezydenta Warszawy, a Wassermann zostanie prezydent Krakowa – bo ta niechęć do starego establishmentu nie wygasała. Oczywiście PiS otworzy nowe podziały społeczne i ekonomiczne – ale na to potrzeba czasu, i jeszcze nie dziś będzie płacił za to cenę. Obaj z I’ w naszym mieście nie chcemy głosować (w pierwszej turze) na urzędującą prezydent z PO, tylko na ruchy miejskie. Dość mamy wspierania układu tych samych ludzi, mimo miliardowych inwestycji, wciąż na nasze osiedle nie dociera niskopodłogowy tramwaj, a z ulic w zastraszającym tempie znika zieleń miejska, w pień wyżynane są starodrzewy leżące na terenach miasta. Nie mamy udziału w tym rzekomym dobrobycie. Wesprzemy niemające szans wyborczych ruchy i organizacje – nawet być może kosztem zwycięstwa kandydata PiS, ale mamy dość polityki opozycyjnego PO, którego celem jest: żeby było tak jak było. To oczywiście hasło PiSowskie, ale trafne – niestety. Podobnie jak trafne jest banowanie kampanii Rafała Trzaskowskiego porównaniem, że to drugi Komorowski. Niestety – kampania kandydata PO jest jak balet słonia w składzie porcelany.

PO nie zaproponowała zupełnie niczego. PO nie wyciągnęła od 3 lat żadnych wniosków. PO to partia jakiejś grupy społecznej – która oderwała się od rzeczywistości, bez młodych twarzy, bez energii, gdzieś na totalnym rozdrożu – na którym znalazła się jakoś po 2011 roku i wciąż nie zdecydowała, w którą stronę dalej – i to się mści, ale porażka będzie jeszcze bardziej dotkliwa!       

 

 
1 , 2