o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Archiwum
O autorze
piątek, 30 września 2016

27mfkig27mfkig27mfkig

 

Gośćmi tegorocznego MFKiG będą:

Milo Manara - włoski rysownik i scenarzysta urodzony w 1945 roku, znany między innymi z licznych serii erotycznych i historyczno-przygodowych: HP i Giuseppe Bergman (1978), Indiańskie lato (1981), El Gaucho (1983), Klik (1983-2001), Borgia (2004-2008).

Tanino Liberatore – włoski rysownik i scenarzysta urodzony w 1953 roku, znany między innymi, jako współtwórca magazynu Heavy Metal. Najbardziej rozpoznawalną postacią wykreowaną przez Liberatore jest RanXerox (1978).    

Scott McCloud – amerykański rysownik i scenarzysta urodzony w 1960 roku, znany między innymi, jako autor nowej fali powieści graficznych: Zrozumieć Komiks – niewidzialna sztuka (1993), Stwórca (2015).

Joan Cornellà – hiszpański rysownik i scenarzysta urodzony w 1981 roku, znany między innymi ze swoich krótkich form komiksowych zamieszczanych w sieci. W Polsce zaprezentuje album Zonzo (2015) składający się na zbiór wybranych pasków artysty z New York Times’a.

Marvano – belgijski rysownik i scenarzysta urodzony w 1953 roku, znany między innymi z serii sf i wojennych: Wieczna Wojna (1988-1989), Dallas Barr (1997-2005), Wieczna Wolność (2002-2003), Berlin (1994-2008). 

Bedu – belgijski rysownik i scenarzysta urodzony w 1948 roku, w Polsce znany tylko z jednego tytułu, a jest to kultowa młodzieżowa seria Hugo (1986-1990).

Simon Bisley – brytyjski rysownik urodzony w 1962 roku, znany w Polsce między innymi ze spożywania nadmiernej ilości wódki oraz serii: Slain, Lobo i Batman. 

David B. – francuski rysownik i scenarzysta urodzony w 1959 roku, twórca komiksów nowe fali: Uzbrojony ogród (1996), Rycerze św. Wita (1996-2003), Najlepsi wrogowie (2012).

Ulises Farinas – amerykański rysownik urodzony w 1985 roku, znany z rysowania serii Transformers.

Paul Tobin – amerykański scenarzysta znany między innymi z adaptacji komiksowej gry Wiedźmin, oraz kontynuator serii Prometeusz.  

Tyler Crook – amerykański rysownik, który zjawia się w Polsce wraz z premierą nowej serii jego autorstwa, horroru: Hrabstwo Harrow.  

Joel Alessandra – francuski rysownik i scenarzysta urodzony w 1967 roku. Debiutuje w Polsce społecznie zaangażowanym komiksem: Wędrówka przez morze czerwone. 

Heikki Ronkko – fiński rysownik i scenarzysta urodzony w 1983 roku. Kolejny debiutant na polskim rynku. Artysta zaangażowany w rożnego rodzaju akcje społeczne, współpracujący z Amnesty International.   

Grzegorz Rosiński – szwajcarski rysownik polskiego pochodzenia (to chyba tak dziś wygląda prawnie) urodzony w 1941 roku. Znany z wiadomo czego!

Polscy artyści: 

Marzena Sowa, Katarzyna Niemczyk, Berenika Kołomycka, Andrzej Nowakowski, Mateusz Skutnik, Sebastian Skrobol, Filip Myszkowski, Krzysztof Ostrowski, Robert Trojanowski, Piotr Nowacki, Łukasz Kowalczuk i wielu, wielu innych…

Festiwalowi towarzyszą niezwykle atrakcyjne przedsięwzięcia:

Promised Land Art Festival – międzynarodowe wydarzenie dla profesjonalnych grafików pracujących w branży gier wideo, filmów i efektów specjalnych – na które zapraszają studio CD PROJEKT RED (twórcy gry „Wiedźmin 3: Dziki Gon”) oraz EC1 Łódź – Miasto Kultury. 1-y października na Promised Land Art. Festival będzie dniem otwartym dla uczestników 27. MFKiG.

Finały ESL Mistrzostw Polski, jedno  z najważniejszych eventów na polskiej mapie sportów elektronicznych. Drużyny będą rywalizować w turniejach „Counter-Strike: Global Offensive” oraz „League of Legends” zarówno o tytuły, jak i nagrody pieniężne, których pula wyniesie minimum 90000 złotych.

Fighting Games Challenge, na który wraz z MFKiG zapraszają Mobisoft i grupa Street Fighter Polska. Gry turniejowe w tym roku: Street Fighter V – PS4 (Capcom Ranking Event), Mortal Kombat X – PS4, Tekken Tag Tournament 2 / Tekken 7 – PS3, Guilty Gear Xrd – Revelator – najprawdopodobniej PS4, Doom – PC.

czwartek, 29 września 2016

27.mfkig

Kolejna edycja festiwalu komiksu przed nami - ja w tym roku obchodzę na festiwalu mój mały jubileusz, to będzie mój 15 rok z festiwalem.

Organizatorzy zapraszają na wystawy: 

Na festiwalu pokażemy 10 wystaw. Wernisaże zaczniemy 30 września o godz. 17.00 w Łódzkim Domu Kultury (wystawa konkursowa oraz "City Stories"). Potem przeniesiemy się do Domu Literatury w Łodzi, gdzie o 18.30 otworzymy wystawę najnowszych prac Krzysztofa Ostrowskiego; ekspozycję prac, do których scenariusze napisała Marzena Sowa oraz komiksy Popieleckiego, Arkusińskiego, Pałki i Tomaszewskiego o ciekawych łodzianach. Natomiast o 20.00 w Poleskim Ośrodku Sztuki pokażemy prace Katarzyny Niemczyk, Łukasza Kowalczuka i Krzysztofa Gawronkiewicza.

wtorek, 27 września 2016

Ostatni weekend spędziliśmy w „wolnym mieście Poznań”. Takie hasło skandowali zgromadzeni na 13-ym poznańskim marszu równości. Z różnymi przerwami zasilamy marsz poznański od 2009 roku, budując kolejne nitki więzi z Natalią Oreiro i jej Żoną, oraz od jakiegoś czasu z J’ i K’ – zaprzyjaźnioną z dziewczynami parą heteryków. I w ciągu tych kilku lat, jesteśmy świadkami mentalnej secesji – jaka następuje w Poznaniu. Zwłaszcza od zakazanej przez prezydenta Grobelnego imprezie marszowej w 2005 roku, dziś Poznań jest na drugim biegunie. Przed paradą przemawiali przedstawiciele partii politycznych, celebryci i sam prezydent miasta Jaśkowiak, zapewniający swoje poparcie i zbierający burze oklasków i wiwatów. Władze miasta wydały pozwolenie na oflagowanie tęczowymi barwami trasy przemarszu parady. To jest chyba pierwsza w historii Polski, zgoda ze strony władz miasta na zawieszenie symbolu LGBT w przestrzeni publicznej, zatem tęczowe ulice Poznania przypominały w miniony weekend prideową Pragę, Berlin czy Wiedeń. Przez jeden weekend poczuliśmy się na chwilę nie tyle wolni, co zwyczajnie bezpieczni – powiało zachodem na tym wschodzie, poza tym policja jakaś taka miła, dało się porozmawiać – dziwne to wszystko! Nie należy oczywiście zapominać, że poznański Marsz Równości to dziś bardziej Marsz Wolności i oporu przeciwko faszystowskim zmianom w Polsce. Poczuliśmy się w ten weekend obywatelami „wolnego Poznania”.    

pm      

pm  

 

piątek, 23 września 2016

Od wydania Blackstar i śmierci Davida Bowie minęło już ponad 8 miesięcy. Jak zareagowali na album jótjóberzy, fani oraz ci, którzy chcieli złożyć Davidowi hołd za jego wkład i kreację współczesnej popkultury? Ja wybrałem trzy covery, które mi ostatnio bardzo podeszły, ale są ich dziesiątki, jeśli nie setki. Poniżej moja set lista.

Podobno tej jesieni ma ukazać się zapis audio musicalu Lazarus zawierający, jako bonus 3 nagrane podczas sesji Blackstar, a niewydane do tej pory numery. Tak więc jest, na co czekać, nawet, jeśli miałyby być to gruszki na wierzbie…

 

poniedziałek, 19 września 2016

Mijają lata zostają piosenki? Piosenki, które wciąż są z nami, choć my wcale nie mijamy, wietrzejmy delikatnie jak usychające kwiaty. Esencja wciąż jest ta sama, pod coraz bardziej kruchą powłoką. Płyniemy naszym latającym statkiem przez przestworza oceanu czasu i jakiś upływ jest faktem, zwłaszcza jeśliby za cezurę obrać okrągły rok od dziś. Zmieniło się tak wiele. Gdzieś przeszła śmierć – niby z oddali – ale już patrzy w naszą stronę, dotknęła nas wizja paskudnej choroby, wreszcie uświadomiliśmy sobie jak nietrwałe są umowy między ludźmi.

Zostaliśmy z I’ gapiami, widzami w pierwszym rzędzie pysznej tragedii w kilku aktach: pakowanie walizek, ostatnie przeglądanie wspólnych zdjęć, ogołacanie ścian z obrazów i plakatów. Słuchaliśmy najlepszych wspólnych hitów wygasłych kochanków, a każdy przywodził wspomnienia minionych lat. Byliśmy uczestnikami ostatniego picia wódki i pożegnania z mieszkaniem, w którym byliśmy tyle razy, jedliśmy tyle razy, podlewaliśmy kwiaty tyle razy kiedy nie było właścicieli. Czasy małej stabilizacji wydawały się wieczne, choć okazały się tylko mrzonką, a buty nowego kochanka, pozostawione umyślnie już grzały miejsce w przedpokoju…  

W tej sferze życia prywatnego zostaliśmy trochę osamotnieni. Zarówno prawomyślne jak i obrzydliwe – w oczach władców naszych – pary, które się z nami przyjaźniły – już nie istnieją. Tworzą się nowe, inne, lepsze, gorsze. Czujemy się z I’ trochę jak ostatni przedstawiciele jakiegoś endemicznego gatunku, ostatni reprezentanci ludu izolowanego w Amazonii. Naokoło coraz więcej turystów, robiących nam fotki ze specjalnych czatowni. A wielki świat toczy się swoim ogromnym kołem zębatym, nieświadomie miażdżąc ludzkie losy, zwykle przypadkowych nieszczęśników, którzy akurat wpadli w jego tryby. A my życiowe niezgraby, jak te pingwiny czy inne żółwie z lekka pokraczni na lądzie, w oceanie śmigamy między destrukcyjnymi przypływami z jakąś niewiarygodną lekkością. Tak to widzę teraz, z tej perspektywy wszelkie kryzysy zdają się być zabawnym banałem.

Dokąd idziemy? Ciągle do przodu. Mam przeczucie, że wciąż coś jest za kolejnym pagórkiem, że warto iść i czekać na swoje. Chyba będziemy musieli udać się do jakiegoś specjalisty na konsultacje – czy to normalne, że po tylu latach wciąż nie czuję przesytu? Za wyjątkiem naszych kłótni – co drugi dzień – ale tak mamy od zawsze, od początku zamiast „kocham cię”, zamiast motylków i różowych słoni – mówiliśmy sobie „zjebałeś mi życie” i wyobrażaliśmy sobie, że odpalamy mechaniczną piłę – i tak ma być let’s Rock!

A poza tym, jak co roku spadamy za chwilę na uroczystą kolację, do jednej z naszych ulubionych knajp. Bosh to już 8 lat dziś nam stuknęło z I’! Kiedy to przeleciało?  

8lat

             

piątek, 16 września 2016

Bajka(Ł) na temat ONR. Bardzo modnej organizacji ostatnimi czasy.

02:17, koffiejames , koffie mix
Link Komentarze (2) »
środa, 14 września 2016

kjdrawings

Komisja do spraw badania katastrofy smoleńskiej, działająca pod auspicjami ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza ogłosiła, co następuje. Aby zbadać wypadek samolotu z 10-go kwietnia 2010 roku, Polska zakupi z Czech nowego Tupolewa. Tupolewa rozpędzi się na płycie lotniska, i zderzy z brzozą! Aby uzyskać prędkość samolotu zbliżoną do tej z feralnego kwietniowego poranka, brzozę uwiąże się na dachu lub przyczepce samochodu. Samochód ów rozpędzi się i doprowadzi do kolizji z samolotem.

Ludzie, ja też chce zarabiać kasę na tym absurdzie! Ja też. Ja też!!! Aaaaa!!! Czeski film normalnie i to za kasę z naszych podatków!

 

23:45, koffiejames , koffie mix
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 12 września 2016

Dziś 64 urodziny obchodzi Neil Peart, perkusista zespołu Rush. Od końca lata 2015 roku, Neil i pozostali panowie odpoczywają po ostatniej, ogłoszonej jako finalna, trasie grupy. W grudniu minionego roku w jednym z wywiadów bębniarz oświadczył, że w zasadzie jest już emerytowanym perkusistą i w jego życiu teraz czas, aby zająć się 6-letnią córeczką, rodziną, podróżami motocyklowymi i pisaniem – które od lat jest drugą po muzyce pasją muzyka. Oczywiście po tym wywiadzie posypały się dementi ze strony pozostałych członków Rush, że to nie oznacza końca grupy – że być może nie pojadą już w żadną wielką trasę, ale będą wciąż coś nagrywać i być może dawać po kilka okazjonalnych koncertów promocyjnych, bla bla bla. Jaka jest prawda tego nikt nie wie – od stycznia bieżącego roku w temacie jakiekolwiek działalności zespołu zapanowała cisza. Niech odpoczywają. Sto lat Neil!

Poniżej próbka pracy Pearta, podczas nagrywania gościnnej ścieżki perkusyjnej dla utworu Instamatic na ostatni album grupy Vertical Horizon z 2013 roku.       

 

sobota, 10 września 2016

Polska krajem nienawiści?

To jest pytanie, którego zasadność wydaje się być oczywista, wobec blisko 11-stu miesięcy rządów Dobrej Zmiany w Polsce. Ale przecież powiecie, że przykłady z ostatnich dni, do których się odwołam – w przewarzającej większości nie mają nic wspólnego z obecną władzą, są emanacją typowej polskiej natury, jak w modlitwie Polaka: „Oto wznoszę moje modły, do Boga, Marii i Syna, zniszczcie tego skurwysyna. Mego brata sąsiada, tego wroga, tego gada”. To prawda to my, jeden z drugim siebie warci, wszyscy mamy coś za skórą – nie ma świętych! Jednak panująca od blisko roku atmosfera podsycania wzajemnej nienawiści i pobłażania takim zachowaniom w imię wolności (wypaczonej wersji wolności, w której można swoją wolność pojmować również, jako prawo do gwałcenia wolności innych w imię prawa siły, kto ma siłę ten jest wolny) i pogardy dla politycznej poprawności – powoduje to, że to gotowe lać sobie wzajemnie gorącą smołę na głowę społeczeństwo – rzeczywiście nastawiło już kotły. Władza afirmuje nienawiść między poszczególnymi grupami społecznymi. Dzieli i rządzi, podsyca lęki i obala autorytety, wokół których budowała się tożsamość trzeciej republiki po 1989 roku. To, co robią rządzący może spowodować rozlew krwi, już mamy przypadki pobić.

Zatem czy Polska krajem nienawiści?

1. Utarczki między bydłem z ONR-u, a delegacją KOD-u na pogrzebie Inki & Zagończyka? Jakich argumentów użył jeden z bohaterów nagrań, dlaczego chciał uderzyć kobietę? Bo jest gejem, geje nie lubią kobiet. Na co najmniej dwóch poziomach, ów łysy chojrak, użył nienawiści i agresji z nią związanej. Fizycznie uderzył kobietę tylko, dlatego że była z innego obozu politycznego, werbalnie pomówił osoby homoseksualne, gejów o to, że nienawidzą kobiet. Ci, którzy kobiet nie lubią mogą je przecież swobodnie bić. Czyli polskiemu narodowcowi najbliżej jest do islamskiego fanatyka – oni, bowiem spełniają w pełni tą wyrafinowaną, społeczną, konfigurację zachowań. Polska prokuratura milczy.       

2. Ośmioletnia Asia z Poznania postanowiła w minioną sobotę zorganizować dla chorej matki kiermasz dobroczynny. "Zbieram na leczenie i rehabilitację mojej mamusi. Zachęcam do zakupów i pomocy" – głosił napis na ogłoszeniu, które wykonała dziewczynka. Losy po 1, 3 i 5 złotych miały zamienić się w nagrody, którymi były zabawki dziewczynki. W ten sposób dziecko oddało symbole dzieciństwa, dając dowód niezwykłej dojrzałości. Sprawę podchwyciły media i społeczność internetowa, wypromowały akcję dziewczynki. Zainteresowały się nią różne organizacje charytatywne, oferując pomoc i wparcie dla Asi. Kiermasz okazał się wielkim sukcesem, a dziecko zebrało bodaj 100 tysięcy złotych. Oczywiście znalazła się życzliwa osoba, która chcąc uprzykrzyć dziecku piękny dzień, złożyła donos na małą Asię, że urządza nielegalną zbiórkę i zbiorowisko. Urzędnicy szybko poinformowali o donosie pomagającą dziewczynce fundację – dzięki czemu społecznicy szybko załatwili potrzebne pozwolenia. Kim trzeba być żeby kierować się taką nienawiścią? Co komu zrobiło to dziecko? Nawet dziecko trzeba zgnoić, bo komuś w życiu znowu nie wyszło?      

3. Dawid i Jakub znani jako Stawki Team, tak bardzo podniecili się kawałkiem Some Other Summer z najnowszej płyty grupy Roxette, że postanowili zrobić fanowski klip ze swoich wakacji. Ok, chłopcy są parą, więc mamy kochani problem, w Polsce jest to dość słabo postrzegane, zwłaszcza w czasach, w których promuje się łysych debili palących kukły – przedstawiające ludzi pochodzenia żydowskiego – w centrach miast. Ale pracę chłopaków dostrzegł sam Per Gessle (kiedyś przystojny teraz po prostu stary) wokalista zespołu Roxette, i opublikował go na publiku grupy, a międzynarodowa społeczność fanów poprosiła podobno by klip Stawka Team, został oficjalnym teledyskiem zespołu. No i w Ciemnogrodzie się zaczęło. Zdrowia nie mam by parafrazować poszczególne zdania, dlatego wrzucam za tygodnikiem Newsweek cytat.
„Jak spotkam na ulicy, to gardła poderżnę.” „Takich to tylko kwasem oblewać." „Pedały jebane do gazu was wpierdolić i tylko patrzeć, jak dym idzie kurwy niemyte”.

To tylko drobna próbka tego, co w internecie wypisali polscy miłośnicy tolerancji. Miłość rośnie wokół nas, zwłaszcza między rodakami. Podobno jeden z bohaterów klipu przeszedł małe załamanie, po kilku takich deklaracjach fanów. Ale kto by nie przeszedł? Widać twarze i łatwo można namierzyć skąd chłopaki są. Aż dziw, że to napiszę: chłopcy mieli odwagę! Straszne prawda? Że w XXI wieku, za odwagę uznać trzeba słaby fanowski klip (oni tylko tańczą przez blisko 4 minuty, nic więcej, ograne, nudne, to już było) do słabiutkiej piosenki – minionej gwiazdy muzyki rozrywkowej! Dlaczego to podkreślam i być może deprymuje osiągnięcie chłopaków? Bo – do kurwy nędzy – takich produkcji w necie jest na krocie i nie zauważyłem, aby wywoływały tak skrajne i fanatyczne emocje. To nie Ci chłopcy dokonali wielkiego kroku na rzecz ludzkości – oni zwyczajnie ukazali jak chory jest ten kraj  – wdeptując w ...!

Kraj terminalnie chory z nienawiści. Tak jak pisałem kiedyś, przy okazji notek na 11-go listopada – uważam, że poleje się w tym kraju krew, wcześniej czy później z pobudek ksenofobicznych i homofobicznych. 

4. 9-letni Antek z gminy Łagiewniki choruje na zanik mięśni. Powiedzmy szczerze, pewnie umrze zanim osiągnie 20 rok życia. W marcu bieżącego roku dostał elektryczny wózek, który pozwolił chłopcu na sprawne poruszanie się po szkole i terenie, w którym mieszka. Cały letni semestr chłopiec używał wózka. Od 1-go września dyrektorka szkoły wprowadziła zakaz wjazdu wózkiem do szkoły. Chłopiec musi zostawiać pojazd przed szkołą, a na zajęcia do klas jest przenoszony. Wózek podobno zagrażał innym dzieciom i był brudny. Pomyślałem sobie: toż to 9-latek, dziecko, w szkole są dorośli pedagodzy, przerwy są przez nich obstawiane, jeśli rzeczywiście dzieciak sprawiał problemy swoim elektrycznym wózkiem, to od czego są ci nauczyciele? Mogą Antka przypilnować, lub pomóc mu w zapanowaniu nad pojazdem. Od razu trzeba dziecko eliminować? Cofnęliśmy się już do Trzeciej Rzeszy? Niepełnosprawni też do gazu? Co za kurestwo, naprawdę? Poruszyła mnie ta sprawa bardzo. Dyrektorka po medialnej wrzawie i zapowiedzi kontroli z kuratorium, cofnęła swój idiotyczny zakaz. Ale mimo wszystko taka osoba powinna zostać wyrzucona z pracy na pysk. Nie ma miejsca w szkole na dyskryminacje z powodu niepełnosprawności fizycznej!

5. Po zabójstwie Polaka w Harlow, a następnie pobiciu kolejnego, w tej samej miejscowości w dniu marszu milczenia, przeciw przemocy wobec Polaków, nasi dzielni ministrowie Waszczykowski i Błaszczak, pognali dzielnie do Brytanii by pogrozić palcem, brytyjskim faszystom: nie wolno bić niewinnego, bezbronnego i promującego miłość oraz pokój Polaka! To materiał na niezły skecz kabaretowy, nie? No właśnie nie!

Krótko o tragicznych zajściach: w świetle dowodów, które zebrała angielska policja – panowie Polacy z pierwszego zdarzenia (śmierć) i drugiego (pobicie), byli w patriotycznych ubraniach z symbolami narodowymi itd. To wcale nie jest prowokacyjny strój! Pierwsi byli pod wpływem pewnej ilości alkoholu i z przyszłymi napastnikami prowadzili ponad 20-sto minutową kłótnię, zanim jeden z lokalsów (chyba już nie wytrzymał nerwowo) – wymierzył 1 (jeden) cios z pięści w twarz ofiary. Ofiara widocznie tak pijana, że nie zachowała równowagi i poleciała niefortunnie do tyłu, uderzając głową o betonową płytę chodnika. W drugim przypadku nie mam wystarczającej ilości danych odnośnie przyczyn bójki.

A teraz, wyobraźmy sobie Ukraińców, którzy w Przemyślu chodzą w narodowych barwach i urządzają dzień Bandery. Co zrobił nasz kwiat inteligencji? Zwołał ziomków z okolic i urządzili regularne starcie podczas ukraińskiej manifestacji. Polski rząd nie wpuścił folkowej kapeli z Ukrainy, za rzekome nacjonalistyczne sympatie. To Polacy mogą panoszyć się w nacjonalistycznych symbolach po Harlow, pić i bić się z lokalnymi łobuzami (i nawet fajnie jak tym degeneratom sprzedadzą fangę w nos), ale kiedy tamci wygrywają, lub dochodzi do tragedii, to wysyłamy piewców faszyzmu: którzy nie widzą nic złego w próbie pobicia na pogrzebie Inki członków KOD-u, którzy zrzucają winę za zamach w Nicei na ruch LGBT, którzy przymykają oko na palenie kukły żyda itd. Co to za kiepska komedia, dramat, jakiś irracjonalny żart. Robimy z siebie pośmiewisko. Wstyd!

Nasza elita władzy dzieli nas i napuszcza, szczuje do walki, pozwala na odradzanie najgorszych demonów… Nasi władcy pławią się w nienawiści!

 

23:50, koffiejames , koffie mix
Link Komentarze (4) »
środa, 07 września 2016

 

Niewątpliwie album Super PSB to próba połączenia wody z ogniem. Wodą jest tu droga, którą Brytyjczycy wyznaczyli sobie na ostatniej płycie Electric, poszukiwań alternatywy w obrębie elektro, ogniem jest tu powrót do popowych źródeł z przełomu lat 80/90-tych XX wieku. Wyszło to dość nierówno i bez posmaku świeżości ostatnich kilku albumów, niemniej nagrać 13 albumów od 1981 roku to jest coś. Dziś klip do tytułowej piosenki Twenty-something, a na deser Sad Robot World - chyba najspokojniejszy kawałek na Super.  


 
1 , 2