o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Archiwum
O autorze
środa, 28 września 2011

Cover Foto

W dniach 30.09 – 02.10.2011 roku odbędzie się 22. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi. Będzie to też zarazem 10 edycja festiwalu, w której będę uczestniczył.

Tegoroczna edycja MFKiG wprowadziła troszkę innowacji. Plakat imprezy nie jest już robiony przez laureata Grand Prix konkursu festiwalowego na krótką formę komiksową. Wykonanie plakatu zleca organizator wybranemu przez siebie artyście lub firmie reklamującej imprezę. Wernisaże rozbite są na dwa tygodnie: w czwartek i piątek na tydzień przed festiwalem i w tygodniu festiwalowym. Dzięki czemu nie trzeba biegać na kilka wernisaży jednego dnia.

Po raz pierwszy z góry jestem festiwalem lekko zawiedziony. Nie przybędzie z przyczyn osobistych autor, na którego czekałem… Reszta zagranicznych, głównych, gości to Amerykanie i Brytyjczyk (tworzący na rynek USA), a ja nie interesuje się komiksem amerykańskim w zbyt wielkich ilościach. Rozeznaję się w tamtejszym rynku – tyle o ile – aby wiedzieć, co się ciekawego dzieje i nic poza tym. Ale dość psioczenia – przedstawmy gości na rok 2011.


Zagranica:

Eduardo Risso – Argentyna, rysownik – „100 naboi” (nagroda Eisnera), „Chicanos”, „Ja wampir”, „Batman” i „Spider-Man”.

Simon Bisley – Brytania, rysownik – „Lobo”, „Slaine”, „ABC Warriors”, „Sędzia Dredd”, „Batman”, „Hellblazer” i „Hulk”.

Brian Azzarello – USA, scenarzysta – „100 naboi” (nagroda Eisnera), „Johnny Double”, „Batman – Rozbite miasto”, „Hellblazer”, „Loveless” i „Joker” – premiera tego albumu nastąpi podczas 22.MFKiG.

Grzegorz Rosiński – Szwajcaria, rysownik – „Thorgal”, „Yans”, „Fantastyczna podróż”, „Szninkiel”, Skarga utraconych ziem”, „Western” i „Zemsta hrabiego Skarbka”.

Askold Akiszyn – Rosja, rysownik – „Mistrz i Małgorzata”, „Śnieg”, „Trup” i „Zombie”.

Misza Zasławski – Rosja, rysownik, scenarzysta, tłumacz komiksów i wydawca – „Mistrz i Małgorzata”.

Kari Korhonen – Finlandia, rysownik i scenarzysta – tworzy i rysuje historyjki dla dzieci w Egmont Comic Creation, czyli głównie z uniwersum Disneya: „Kaczor Donald”, „Kubuś Puchatek” i in. 

Akira Yamaoka – Japonia, kompozytor – muzyk i kompozytor muzyki do gier i filmów – zwłaszcza do serii i fabuły „Silent Hill”. Artysta wystąpi na koncercie wraz Cool Kids Of Death – po gali rozdania polskich nagród komiksowych, na 22 MFKiG.

 

Polska:

Tadeusz Raczkiewicz – rysownik – „Tajfun”, „Piętnastoletni kapitan”, „Fara – brama do gwiazd”, „Dwa lata wakacji”, „Tajemnica czerwonego tepee”, „Komiksy nieznane”, „Kawaler de Lagardere” i „Kuśmider i Filo” – premiera albumowa podczas 22.MFKiG.

Michał „Śledziu” Śledziński – rysownik i scenarzysta – „Osiedle Swoboda”, „Na szybko spisane”, „Fido & Mel” i „Wartości rodzinne”.

Mateusz Skutnik – rysownik i scenarzysta – „Rewolucje”, „Blaki” i „Morfołaki” – artysta żyje z gier komputerowych.

Rafał Trejnis – rysownik – „Fotostory” – premiera albumu podczas 22.MKKiG.

Dominik Szcześniak – scenarzysta – „Dom żałoby”, „Dziesięć bolesnych operacji”, „Czaki”, „Degrengolad”, „Fotostory” i „Ostatni wynalazek” – dwa ostatnie albumy będą miały premierę na 22.MFKiG.

Jerzy Szyłak – „profesor komiksu polskiego” i scenarzysta – „Sceny z życia murarza”, „Alicja”, „Dampc”, „Szelki” i „Szminka” – premiera albumu podczas 22.MFKiG.

Benedykt Szneider – rysownik i grafik – twórca kampanii promocyjnych dla wielu gier, twórca wielokrotnie nagradzanej strony dla Wiedźmina 2 oraz krótkich form komiksowych. Na 22.MFKiG odbędzie się premiera jego komiksu „Diefenbach”.

Grzegorz Janusz – rysownik, scenarzysta i tłumacz – „Tragedia Płocka”, „Wykolejeniec” i „Czasem” – premiera albumu podczas 22.MFKiG.

Marcin Podolec – rysownik i scenarzysta – „Kapitan Sheer” i „Czasem” – premiera albumu podczas 22.MFKiG.

 

Ponadto:

Rafał Gosieniecki, Danusia Schejbal, Andrzej Klimowski, Maciej Pałka, Jerzy Ozga, Dariusz Rzontkowski, Ryszard Dąbrowski i Florian Tadeusz Firlej.

A jeśli mówimy już o najważniejszym zespole muzycznym XX wieku to z ostatniej trójki wybieram:

wtorek, 27 września 2011

To był bardzo intensywny weekend. Zaczęliśmy go z I’ w czwartek od samego rana przeglądem animacji Jury. A następnie węgierskiej legendy animacji Ferenca Cakó. Następnie biegiem udaliśmy się na przegląd rodzącej się duńskiej szkoły – która naprawdę robi wrażenie. Wieczorem zaś udaliśmy się na wernisaże dwóch komiksowych wystaw.

Cover FotoPiątek był dniem najintensywniejszym. Najpierw udaliśmy się do ogromnych schronów EC-3, gdzie była ostatnia okazja do zwiedzenia wystawy „Architektura Przymusu” – serii fotografii ukazujących kilka elementów naszego życia, które autorzy uznali za narzucone społeczeństwu w sposób opresyjny… Kolejnym punktem były kolejne dwa seanse animek: tym razem przegląd szkoły szwajcarskiej. Wieczorem zaliczyliśmy kolejny komiksowy wernisaż w klubie Zmiana Tematu. A przed nami była jeszcze noc pełna wrażeń… Czyli polska premiera „W gumofilcach na salony” – komedii-pastiszu kanonu filmu wojennego i kostiumowego. Niemcy dokonują podkopu pod kanałem La Manche i wkraczają do Anglii, dzielni Brytowie uciekają za mur Hadriana i tam spotykają… tak Braveheart… Film ten jest animowany ponadto przy użyciu zapomnianych już dziś lalek sterowanych pilotem (tak mówił pan zapowiadający – nie znam technicznej nazwy tej formy animacji). A późną nocą załapaliśmy się jeszcze, w po brzegi wypełnionej sali kinowej, na animacje erotyczne i horrory z bisem w postaci lego-porno!!!

Cover FotoW sobotę rozpoczęliśmy cyrkowym pokazem teatru ulicznego, brytyjskiego grajka na bandżo – męża mi nawet porwał do jednego pokazów. Następnie polecieliśmy na retrospektywę filmów Jerzego Kuci oraz na spotkanie z nim samym. Wieczorkiem w ramach pożegnania z Festiwalem Czterech Kultur poleźliśmy na spektakl Raimunda Highe’a, L’APRES-MIDI – un solo pour Emmanuel Eggermont.  Hoghe, opierając się na poemacie Mallarmego (L'après-midi d'un faune) oraz posiłkując pieśniami Mahlera, stworzył własną wersję mitu o faunie – młodym mężczyźnie szukającym zaspokojenia. Reakcje publiczności były skrajne… Niestety, dziś śmiałe koncepcje baletowo-taneczne sprzed blisko 100 lat (kiedy skandalizującą choreografię ułożył Niżyński) nie robią już wrażenia – mimo rozlanego prawie na końcu, chciało by się rzec w finale: mleka… Po tej współczesnej interpretacji baletowej udaliśmy się na ostatni punkt sobotniego programu – czyli na cyrkową szwedzką grupę Burnt Out Punks – która jak sama nazwa mówi podpaliła Stary Rynek. Niestety, nie wszystkim spodobała się queerowa konwencja Show – prowadzona przez „wodzireja” Inferno – którego grał aktor udający Drag Queen tudzież Transa. Homoerotyki było zresztą więcej, homoerotyki dość jarmarcznej i przaśnej – ale jednak dość agresywnej. W finale Inferno zaśpiewał pieśń ubrany w koronkowy strój i różowe pióra. Mimo bardzo okazałego ogniowego pokazu, eksplozji po których nawet publika czuła podmuchy ciepła – pewna grupa chuliganów, stojąca kilka metrów za publicznością z jednej strony placu, wykrzykiwała – znane na paradach LGBT hasła, ich nastroje podsycał pochłaniany przez nich alkohol. W tym miejscu zawiedli organizatorzy: nie było policji, straży miejskiej, a ochrona była niemrawa. Zareagowano dopiero wtedy, kiedy w stronę sceny poleciał kamień i nie wiadomo skąd pod nogami jednego z artystów rozbiła się butelka po piwie… Szwedzcy „szaleńcy”, bo inaczej ich nazwać nie umiem – nie przerwali ryzykownego pokazu. Następnego dnia kiedy spotkałem Inferno już po cywilu – zapytałem o zdarzenie ze szkłem. Aktor potwierdził, iż rzeczywiście taki incydent miał miejsce oraz, że grupa zdawała sobie sprawę z prowokacyjnego charakteru występu, a zatem konwencja show była przemyślana.Cover Foto Prowokuję, to moja praca i dlatego tak bardzo lubimy występować w Polsce, to jest Meksyk Europy ha ha ha…Podobno podczas wcześniejszych (oficjalnych i nieoficjalnych) występów Szwedów na terenie naszego kraju również dochodziło do drobnych zakłóceń spokoju, a nawet do rzucania kamieniami w artystów.

Cover FotoNiedziela upłynęła nam na luzie na spektaklach ulicznych… Tańce ludowe (Polska), afrykańskie bębny (Francja) i aż x2 to widzieliśmy bo było tak fajne, akrobacje z diablo w wykonaniu niesamowicie genialnego Niemca – który porwał publiczność zarówno swoimi umiejętnościami, jak i świetną charakteryzacją i dowcipem. Na koniec SE-MA-FOR Film Festiwal – polecieliśmy na odsłonięcie kolejnego bajkowego pomniczka (po misiu, pingwinie i kotach) „zaczarowanego ołówka”. A wieczorem udaliśmy się jeszcze na dwa uliczne przedstawienia – taniec z ogniem w wykonaniu izraelskiej tancerki, oraz finalnie na włoski spektakl – z kręgu troszkę wyższej sztuki ulicznej – „Mediterranean Utopia”.       

poniedziałek, 26 września 2011

I ostatni finał Street Art 2011. Podobno malowidła się spodobały władzy i być może sypnie groszem na przyszłoroczną edycję festiwalu. Pożyjemy zobaczymy! Tymczasem trwają konsultacje społeczne w sprawie budżetu na rok 2012. Niekorzystny wynik w walce o ESK (nie dostaliśmy się do finału) prawdopodobnie doprowadzi do zamrożenia funduszy. Najlepszym przykładem jest Festiwal Komiksów do 2008 roku otrzymywał po 100 tyś. PLN na każdą edycję (przez kilka ostatnich lat). W latach 2009 i 2010 festiwal otrzymał po 500 tyś. PLN, a już w 2011 roku 330 tyś. PLN. Ile mniej będzie w 2012 roku? 

Cover Foto

Cover Foto

Cover Foto

Cover Foto

Cover Foto    

niedziela, 25 września 2011
sobota, 24 września 2011
piątek, 23 września 2011
czwartek, 22 września 2011
środa, 21 września 2011

Wszystko naraz a potem nic… To najlepsze opis dziania się kultury w tym mieście…

Od jutra startuje II. Se-Ma-For Film Festiwal – festiwal filmów animowanych, z naciskiem na lalkowe robione poklatkowo. Seanse od 9-ej rano do 22-giej między 22 a 25 września. W dniach 23 – 24 września odbędzie się epilog Festiwalu Czterech Kultur – niby po jednym wydarzeniu na dzień, ale mamy wejściówki. Wiec co robić, animki czy epilog? W dniach 22 – 23 mamy prolog 22. MFKiG w postaci wernisaży kilku wystaw. Co tu robić animki – epilog czy prolog? Ponadto w dniach 24 – 25 września odbywa się VI. Trotuart – Festiwal Teatrów Ulicznych, od 12-ej do 21-ej spektakle co godzinę w różnych punktach centrum… Aaaa!!! Co tu robić animki – epilog – prolog – czy teatry uliczne??? A(!), i jeszcze finał StreetArtu muralowego. Co tu robić…???

 
1 , 2 , 3