o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Archiwum
O autorze
niedziela, 30 sierpnia 2015

Oj chodzi to za mną ostatnio i wertuję dyskografię jesów. A wszystko zaczęło się od tego, że w lokalnych hipsterówach, dzieciaki z lat 90-tych, bawią się się do tego numeru właśnie...  


piątek, 28 sierpnia 2015

pk

Paweł Kukiz pokazał swoje listy wyborcze i co z nich wyszło? Ano panowie tacy jak Winnicki, Bosak, Wilk czy Dziambor związani w ten, czy inny sposób z narodowcami. A na deser zaserwował nam pana Liroya – słynnego rapera, który bladego pojęcia nie ma o Polskim parlamentaryzmie i jakichkolwiek zasadach, które rządzą polityką w RP. Zatem oszołomowi już podziękujemy. Idź sobie!

Dużo ciekawiej dzieje się za granicą. Ciekawe czy państwo Watykańskie przeżyje kolejną papieską abdykację? Bo to chyba już najwyższy czas, aby Franciszek z tronu zszedł. A może to On stoi za niezwykłym zgonem ex-arcybiskupa Wesołowskiego? Poranna kawka mu nagle zaszkodziła i fiknął? Jestem bardzo zmartwiony. Ale abstrahując od żartów, czyli jednak zabili go! Mówili o tym specjaliści od spraw Watykanu. Że istnieje wielkie prawdopodobieństwo, iż proces może nie dobiec końca z powodu przedwczesnej śmierci podejrzanego. Za wiele problemów wizerunkowych ten sąd mógłby wywołać. Jeśli Wesołowski był członkiem watykańskiej kliki pedofilskiej, a przecież od tak nie ściąga się tysięcy plików z rozebranymi dziećmi, w trakcie takowego procesu arcybiskup mógłby wsypać zbyt wielu hierarchów, zatem należało go... wyłączyć ze spraw doczesnych, a proces tym samym zamknąć. Średniowiecze w 21 wieku!!! Ta spraw na serio jest przerażająca! Jakie potworności muszą się za tym kryć skoro byli tak zdeterminowani? Nie dopilnowano zdrowia i życia 67-letniego, byłego hierarchy, przypadkiem czy celowo? Już ściągnięcie go do Watykanu za pewne oznaczało dla niego wyrok śmierci. Proces na Dominikanie mógłby być jedynym uczciwym i oczyszczającym z wszelkich podejrzeń, lubieżnych purpuratów. Ale takiego procesu już nie doświadczymy. To wielka porażka papieża reformatora. Ograli Cię jak dziecko Franciszku, a może zrobiłeś to z nimi? Przecież w czasach dyktatury, podobno często odwracałeś głowę, aby nie widzieć… A może to znak, że następny jesteś Ty dobrotliwy papieżu? Tyle pytań kłębi się w mojej głowie. Mam nadzieję na rzetelną sekcję zwłok Wesołowskiego, i oby nie robiły tego sympatyzujące z Watykanem kliniki, bo wtedy na wynik z pewnością wpłynie duch święty, a ciało zmarłego przedwcześnie ulegnie rozkładowi albo coś…

Słyszeliście? Złoty pociąg odkryty! Wreszcie się odkujemy. Nie ma gazu łupkowego może będzie bursztynowa komnata?  

 pk

23:47, koffiejames , koffie mix
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 sierpnia 2015

Lata lecą. I dziś kolejny rok, 62 z kolei, stuknął Alexowi Lifesonowi z RUSH. Sto lat w tak znakomitej formie!!! I aby dołożyć kolejny kamyczek do tradycji, znów uczczę urodziny Alexa jego gościnnymi występami poza zespołem RUSH. Tym razem gra u boku Johna Wesley w utworze Once A Warrior.


poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Paweł Kukiz do dziennikarki TV Republika (nie podaję nazwiska bo nie promuję prawackiego faszyzmu) po przerwanym wywiadzie krzyknął: "Ty PiSowska K-wo!"

Nie wiem co to za kabaret? Nie wiem gdzie to grają? Ale to chyba jasny przekaz, że Paweł oddaje swoje 11% poparcia PO. Tak? Nie?  

22:32, koffiejames , koffie mix
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 sierpnia 2015

1. Lud zawsze chce dobra, ale nie zawsze wie, na czym ono polega – zapomniał o tej mądrości pewien stosunkowo młody polski polityk. Słowa J-J Rousseau zdają się mieć dziś, jeszcze silniejszy wydźwięk zwłaszcza w dobie rosnącego chaosu politycznego w Polsce.

2. Po to wybieramy sejmy, a one wyłaniają rządy, aby nami rządzono! W tym celu większość tworzą koalicje lub sporadycznie jeden polityczny gracz. Stąd odpowiedzialność i legitymacje podejmowanych decyzji musi mieć partia lub koalicja, która reformy wprowadza. A ewentualni oponenci, muszą brać odpowiedzialność za zmianę stanowionego prawa po wygranych, kolejnych, wyborach. Tymczasem w sprawach tak dramatycznie istotnych, jak wiek emerytalny chce się oddać głos ludowi, który chce własnego dobra, ale nie potrafi, jako masa myśleć dalekowzrocznie, nie może wiedzieć zatem, na czym jego rzeczywiste dobro będzie polegało. A niestety wszystkie dane pokazują, że obniżenie wieku emerytalnego doprowadzi do zubożenia milionów Polaków, a koszty utrzymania rosnącej rzeszy emerytów, rozłożone na coraz mniejszą ilość pracujących lub ewentualnych emigrantów zarobkowych – którzy nie będą pracować na równych warunkach z obywatelami kraju (jak dzieje się obecnie we wszystkich krajach UE, mimo dziesiątek światłych ustaw), będzie powodować spadek atrakcyjności rynku pracy w Polsce, a co za tym idzie, jeszcze większą emigrację i finalną katastrofę systemu. Co się wtedy stanie? Wybuchnie rewolucja społeczna? Będziemy wieszać polityków na latarniach i plądrować majątki kościołów? Czy zamiast 67 wprowadzimy ustawę 72?

3. Ja osobiście jestem za pracą do 50 roku życia. Serio! Ale wiem, jakie to nieodpowiedzialne. Zastanawiam się czy miliony Polaków po 35 roku życia, którzy dostają prognozy z ZUS wyliczonej emerytury, nie łapią się za głowę? Dziś zarabiają powiedzmy po 3000 złotych, a ich przyszłe świadczenie ledwo sięgnie 1/4 ich obecnych zarobków. Czy to nie jest dzwonek alarmowy?

4. Cezary Michalski w Newsweeku pisze o dyktaturze referendów, o tym jak po błędzie prezydenta Komorowskiego, kaczystan jeszcze przed wygranymi wyborami zaprowadza małą dyktaturę. Porównuje referendum Dudy do referendum Hitlera z 1938 roku, kiedy oszalali na punkcie swojego władcy Niemcy, poparli przyłączenie Austrii większością 99% głosów do III Rzeszy. A jednak pytanie Hitlera nie zawierało podobnie jak pytania Dudy możliwych konsekwencji decyzji, że wszyscy chcemy być piękni i młodzi. Bo przecież wszyscy chcemy być zawsze piękni i młodzi nie?

5. A dlaczego mamy łączyć referendum z wyborami parlamentarnymi? Czy to nie jest forma naganiania frekwencji jednej partii? Jeśli jeszcze prawdą jest, że będzie jedna komisja i jeden podpis, to jak zostaną policzeni wyborcy odmawiający wcięcia udziału w referendum kaczystanu? To stworzy niebezpieczeństwo zawyżania frekwencji, która będzie potrzebna do uznania ważności tego prawackiego plebiscytu.

6. Platformo musisz dokonać obywatelskiej blokady referendum 25-go października. Trudno zapłaćmy więcej kasy, i tak ją marnujemy, na co się tylko da. Niechaj referendum będzie dzień wcześniej, lub niech odbędzie się dwa tygodnie później. Nie może być w jednym z dniu z wyborami parlamentarnymi. Udział w referendum musi być świadomą decyzją i nie może podlegać politycznej manipulacji!    

7. Wracam do Polski po krótkim pobycie u naszych południowych sąsiadów. Wracam tu z wolnego, miłego, wyluzowanego kraju, wracam do piekła. Do prezydenta, który wrzuca wyborcze kaczki dla swojej partii. Do społeczeństwa, które się nawzajem nie znosi i życzy sąsiadowi samych niepowodzeń. Przesiąkam tą ciężką, niesympatyczną atmosferą.

8. Z każdym powrotem myślę o kolejnej ucieczce! 

9. Dziś przeczytałem, że Polacy nienawidzą swojego domu. Ale czasem się zastanawiam co tu mamy kochać? Wzajemną zawiść i podkładanie sobie kłód pod nogi? Naród wspaniały – powiedział klasyk – tylko ludzie…

10. Koniec urlopu, a ja wpadam w tą cholerną polityczną depresję. Brrry!

21:11, koffiejames , koffie mix
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 sierpnia 2015

1. Zaczęła się wreszcie 5-cio letnia msza narodowa i jednocześnie tourne nowego pomazańca po Polsce. Lud smoleński się zbiera, zęby ostrzy, czuje zapach świeżej krwi! Mobilizacja pod namiestnikowskim w pełni.

2. No cóż to nie dziwota, że w takim razie nie może nasz nowy władca złożyć ustawy przyznającej po 500 złotych na każde dziecko. Ale przecież ma inicjatywę ustawodawczą? Nie?

3. Domniemana premier Szydło, apeluje spotem aby nowy władca dopisał kolejne trzy pytania do referendum. Dlaczego się z nim po prostu nie spotka?

4. Czy odpowiedź najwyższego będzie też zamieszona w spocie? W dwóch wersjach dla TV i sieci? Doradzam jeszcze wersję polisz-inglisz, dla dzieci polonii – z których gros na pewno pamięta jeszcze przynajmniej polskie wulgi - nie kurwa?

5. Ok, to co powyżej, to wcale nie w ramach tzw. przecinka – słówko „kurwa” pojawia się dość notorycznie, u polsko-niemieckiej raperki „Siostry Ewy”. Dziewczyna po przejściach – wraz z matką z Polski ucieka przed nożem, bita przez nowego niemieckiego tatusia, w końcu zostaje dziwką, a że w tej profesji jest dobra, to urasta w hierarchii do rangi ekskluzywnej prostytutki, niestety narkomanki – ale wybawia ją rap i wielka popularność jej debiutanckiego krążka „Kurwa”.

6. Były komendant główny policji!

7. Jeszcze raz!!! Były komendant główny policji Marek Działoszyński stwierdził, że Polska w najbliższej dekadzie, będzie musiała się zmierzyć z tematem legalizacji miękkich narkotyków takich jak marihuana. No-no, nie spodziewałem się podejścia z tej flanki. Działoszyński powołuje się na przykłady kosztownej i bezskutecznej walki policji USA, z miękkimi i częstokroć mniej szkodliwymi niż alkohol substancjami. Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni! Ale moim skromnym zdaniem – zamiast walczyć z wiatrakami, lepiej mieć pod kontrolą sprzedaż i zbijać kasę na podatkach – niż sadzać ludzi za kraty, za jeden gram!!! Tak, tak, tak będziemy mieli narkomanów, tak jak dziś ich mamy, tak samo jak i pijaków leżących po bramach, albo takich z wyjałowionym denaturatem mózgiem – którzy srają na środku pokoju, w którym mieszkają (historia autentyczna z pracy osoby, którą znam). Taka jest cena wolności. Wybór!

8. Biegacz Piotr Kuryło przywiązał – w blisko 40-sto stopniowym upale, niedawno przygarniętego przy błyskach fleszy – psa, do bramy schroniska, i uciekł z miejsca zdarzenia. A na medialną nagonkę odpowiedział kuriozalnym stwierdzeniem, że teraz atakuje się go, bo jest katolikiem. Ręce opadają! Ludzka podłość i tupet są bezgraniczne. A może to kwestia katolicyzmu? Ojciec mojego I’ dwa razy dziennie jest u swojej 84-letniej matki, by odciążyć ją w wyprowadzaniu jej psa. Oboje mieszkają na dwóch końcach całkiem dużego miasta. Ba, okazało się, że wzięty ze schroniska pies ma uszkodzony kręg szyjny i potrzeba mu naświetlań rehabilitacyjnych, kiedy przestaje nagle chodzić. I zamiast uśpić zwierzaka (to jest alternatywa wobec braku szans na wyzdrowienie psa), jeździ z nim co kilka miesięcy na ową terapię, która poprawia jakość życia czworonoga. Po prostu można. A jeśli nie można, to na cholerę robi się medialną akcję ratowania psa? Hoteli dla zwierząt nie ma? Co z odpowiedzialnością? Na cholerę deklaracje i szukanie poklasku – skoro nie mają pokrycia?

9. Oh lato, lato – jesteś zbyt gorące, i niedługo będziemy mieli w kraju blackout. To może się wydawać troszkę zabawne, ale nie jest. A tymczasem nasi Europejscy sąsiedzi zużywają po 15% energii z OZE. Czyli z odnawialnych źródeł. My jesteśmy inni, u nas króluje węgiel i górniczy terroryzm. Niedługo do władzy dojdzie PiS, który podniesie przeciętnemu górnikowi pensję do 10 tysięcy miesięcznie i dobra jest. Niech fedrują im głębiej tym niebezpieczniej! A może oni szukają wrót do piekieł, podobno to gdzieś u nas – to przejście?

10. Urlop. Ach urlop. Zupełnie inny niż przed rokiem. Zeszłoroczny w dużym stresie i poczuciu winy, że ja sobie jadę a moja firma, w której pracuje, upada. Ale nie upadała z mojej winy, ani z żadnej mojej przyczyny.  Nie wiedziałem, dokąd wrócę i co będzie dalej. Dziś wypoczywam na całkowitym luzie. Tego mi trzeba!        

02:21, koffiejames , koffie mix
Link Komentarze (2) »
czwartek, 06 sierpnia 2015

To państwo warte jest mszy - zwłaszcza w tak złym dniu jak ten. Kiedy to idąc śladem wypowiedzi Jacka Kurskiego: 

"Krew jego dawne bohatery, a imię jego czterdzieści i cztery. Prezydentura wraca w godne ręce dokładnie 1944 dni po śmierci Lecha Kaczyńskiego"

Te symbole i wiara w nie, i orszak fanatyków z hasłami habemus presidentum, czy tłuszcza z krzyżami - to wszystko budzi bardzo złe skojarzenia. Bardzo złe!

Henryku IV Burbonie dodawaj nam otuchy! 

15:40, koffiejames , koffie mix
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 sierpnia 2015

Wysłuchałem dziś pożegnalnego orędzia Prezydenta Komorowskiego – to było smutne pożegnanie człowieka przegranego i opuszczonego przez swoje środowisko oraz rzeszę dawnych wyborców. Wyliczanka niby-sukcesów i nawoływanie do polityki kompromisu, brzmiało jak brak pomysłu całego politycznego ruchu PO. Tak chyba jest w rzeczywistości? Platforma zagubiła się całkowicie. Z jednej strony głaszczę lewicowych wyborców ustawami i figurami politycznymi, z drugiej wali obuchem po głowie – dziś właśnie po raz trzeci odrzucając choćby dopuszczenie do czytania ustawy o związkach partnerskich.

Ja mam już – tak całkiem na spokojnie – dość PO. W każdym ruchu tej partii czuć kunktatorstwo i brak jakiegokolwiek profilu ideowego. Liczy się tylko władza i miejsca na listach. Idee, ludzie, realne problemy – to nieistotny dodatek. Niestety, trzeba to powiedzieć – pomimo mojej wielkiej sympatii dla premier Ewy Kopacz – musi Pani odejść! Gdyby ta partia składała się z takich ludzi jak Pani – to nawet rozważałbym głosowanie na PO, ale to partia konserwatywnych mentalnie, zachłannych władzy karierowiczów – którzy dla zdobycia miejsca na liście czy głosu – obiecają przed kamerami wszystko.

Niestety od jesieni władza idzie w ręce PiS-u – to w sumie jakby wpaść z deszczu pod rynnę – ale powtarzam to od miesięcy, temu społeczeństwu potrzebny jest zimny prysznic. A może wcale prysznic? Może tego nam tak naprawdę potrzeba? Katolickiego reżimu. Nie widzę społecznego oburzenia na autorytarne zachowania episkopatu, który obraża miliony Polaków. Który, jak w średniowieczu, o mało nie ekskomunikowało ustępującego Prezydenta i posłów głosujących za in vitro. To się musi pospólstwu chyba podobać? Skansen Europy lub Meksyk Europy jak nazywa się Polskę. Może w tym katolickim-Iranie, który szykują nam posłowie PiS-u wespół z katabasami – wreszcie odnajdziemy spokój? Może tak będzie? Zobaczymy?   

 

poniedziałek, 03 sierpnia 2015

W minioną niedzielę nasz umiłowany pasterz Marek arcybiskup Jędraszewski, namaszczony przez dwóch papieży, Benedykta XVI i Franciszka, przez tego ostatniego mianowany członkiem Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej – rzygnął podczas kazania solidną porcję fanatycznego jadu. Arcybiskup wywodzący się z legendarnego w latach 90-tych i na początku XXI wieku środowiska poznańskiego (…), nie ustaje w trudach, aby moje post-czerwone miasto upstrzyć czernią. I co kilka tygodni wywołuje swoimi wybitnymi kazaniami – rozliczne polemiki. Tym razem poszło o powstanie warszawskie. Tak moi drodzy powstańcy walczyli przeciw in vitro, przeciw ustawie antyprzemocowej, przeciw ustawie o ustalaniu płci. To byli prawdziwi Polacy-katolacy, a nie jakieś tam lewackie ścierwa! Ok., to jest parafraza – ale tylko takie myśli mogły przyświecać tak światłemu natchnieniu, jakie paN zsyła na swego apostoła – kiedy ów – nie ma bladego pojęcia, co walnąć na niedzielne kazanie. A wyszło to mniej więcej tak (cytuję za gazeta.pl):    

 

- Jak berlińskie wystąpienie prezydenta RP podważyło prawdę historyczną o Powstaniu Warszawskim (to nawiązanie do ostatniej wizyty prezydenta Komorowskiego w Berlinie by upamiętnić jednego z zamachowców na Hitlera), tak ostatnio uchwalone przez polski parlament i podpisane przez prezydenta RP: tak zwana konwencja antyprzemocowa i ustawa o in vitro oraz przyjęta przez Sejm ustawa "o uzgodnieniu płci" mogą być uznane jako zdrada wobec tych wartości moralnych, dla których Powstanie w ogóle wybuchło.

 

- Odnosząc natomiast przemówienie Jana Pawła II do wspomnianych ustaw, trzeba uznać je jako jedno wielkie kłamstwo o człowieku, jako poważny błąd antropologiczny, wynikający z odrzucenia klasycznej prawdy o człowieku na rzecz współczesnych, skrajnych, lewackich ideologii.

 

- Nawiązując do wiersza Józefa Andrzeja Szczepańskiego pod tytułem "Czerwona zaraza", będącego jednym wielkim oskarżeniem czerwonego bolszewizmu, musimy jednoznacznie stwierdzić: obecnie przychodzi do nas lewacka zaraza!

 

 

sobota, 01 sierpnia 2015

Dziś bardzo ważny dzień - dobiega końca 25-a, zapowiedziana jako ostatnia, trasa grupy Rush. Dlatego przeszukawszy internety postanowiłem podsumować 41 lat aktywności koncertowej kanadyjskiego tria. Od sceny lokalnego ogólniaka po ostatnie dni na wielkich arenach. To były piękne cztery dekady.  

1974

1976

1980

1984

1988

1990

1994

1997

2003

 2007

2011

2015

Pozostało mi tylko zapalić kadzidło do Allacha aby jeszcze kiedyś wrócili na scenę... Zatem idę krzesać te iskry modlitw...