o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Archiwum
O autorze
sobota, 29 lipca 2017

Mój drogi Geddy Lee obchodzi dziś 64 urodziny. Sto lat!


 

Trick of the light or just

A loss of perspective

Flaw in the grand plan just

The way it is

Looks good from a distance but

Closer I come it

Becomes more daunting but

These moments will pass

 

Still

Halfway up the hill

My fingers may bleed but I've got to get there

Still

Standing on the hill

My spirit's released but I've got to get there

Still

 

Lost in an abstract thought

Dazed and distracted

Winded but still I'm caught

With a fragment of doubt

Slowed by reflection but

These moments will pass

 

Still

Halfway up the hill

My fingers may bleed but I've got to get there

Still

Standing on the hill

My spirit's released but I've got to get there

Still

 

It's just confusion

And illusion

Easily overdone

Here comes revolution

Absolution

 

It's not an illusion

Not a fiction

Easily overcome

Here comes revolution

Absolution

 

Trick of the light or just

Too much perspective

Looks good from a distance but

The closer I come it

Becomes more daunting but

These moments will pass

 

Still

Halfway up the hill

My fingers may bleed but I've got to get there

Still

Standing on the hill

My spirit's released but I've got to get there

Still

 

piątek, 28 lipca 2017

TVΠ Korea nakręcił nowy, bardzo mocny klip do kultowej piosenki T.LOVE. Bardzo Prawdziwy, jest super, jest super, jest super...

22:50, koffiejames , koffie mix
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 lipca 2017

Chciałbym napisać coś mądrego. Ale nie wiem co jest grane? Wróciłem do kraju i nagle Bum!, wojna na górze? Serio? Co to za nowa gra? Wypływy jadu ze wszystkich zwieraczy na wizji i z gazet i z rozgłośni między A' a jego pełnomocnikami. Dwa weta - super, ale wciąż nie podpisane. Zapowiedź nowych projektów ustaw o SN i KRS. W co my gramy, co to za chaos? Manipulują nami jak chcą! My jak ślepa baba w karuzeli lecimy na oślep i krzyczymy - mój ci on mój! On mój serio? Czy znów mnie i Was chcą bez mydła wydymać - swoją gierką? Dobry i zły glina? Nie ufam im, nie wierzę - jak psu co raz ugryzł... 

23:45, koffiejames , koffie mix
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 lipca 2017

Dziś 56-te urodziny obchodzi Martin L. Gore, kompozytor i tekściarz DEPECHE MODE. Martin, kiedyś wyłączny autor tego co DM wydawało, dziś dzieli się w niewielkim stopniu tą pracą z frontmenem grupy. Od połowy lat 80-tych zawsze śpiewał jako drugi wokalista od jednej do trzech piosenek na każdym albumie grupy. Nie inaczej zdarzyło się w roku 2017 przy okazji najnowszego wydawnictwa DM.

W obecnej sytuacji politycznej w naszym kraju - ten zamykający album Spirit utwór - ma szersze znaczenie niż początkowo zakładałem...      

 

 

People, do we call this trying?

We're hopeless, forget the denying

Our souls are corrupt

Our minds are messed up

Our consciences, bankrupt

Oh, we're fucked

 

People, what are we thinking?

It's shameful, our standards are sinking

We're barely hanging on

Our spirit has gone

And once where it shone

I hear a lonesome song

 

People, how are we coping?

It's futile to even start hoping

That justice will prevail

That truth will tip the scales

Our dignity has sailed

Oh, we've failed

 

czwartek, 20 lipca 2017

W 2014 roku Janusz Palikot wytykał PO błędy w zabezpieczeniu Państwa i jego instytucji przed szaleńcami pokroju Kaczyńskiego. To nagranie robi dziś niesamowite wrażenie... Co zrobiło w tym temacie PO-PSL? Nic! A dziś, trzy lata później co mamy??? Sejm pogwałcił dziś ustrój III RP. Niezwisłe Sądy przestają właśnie istnieć...    

20:28, koffiejames , koffie mix
Link Komentarze (4) »
środa, 19 lipca 2017

Dziś miał być wpis muzyczny - kolejne Arcade Fire. Ale nie czas na to!

O 21-ej znów zebraliśmy się pod Sądem Okręgowym. Było nas dziś zdecydowanie więcej. Wiem od znajomych z innych miast, że tam też obywatele nie zawiedli. Nie chcę namawiać nikogo do żadnych postaw ani do heroizmu, skrzykujemy się po prostu pracy, wieczorami na zasadach poczty pantoflowej, mamy rodziny małe i duże - nie pamiętamy (przynajmniej moi rówieśnicy) innych czasów niż obecne - 28 lat demokratycznego państwa - uśpiło nas. Nikt nie chce i nie czuje potrzeby eskalacji - choć fanatyzm szaleńca, który tym wszystkim steruje - będzie szedł na pierwsze w naszej współczesnej historii po 2000 roku, zwarcie siłowe. Straszliwie się tego obawiam.

Z drugiej strony - zaczynamy właśnie z I' króciutkie wakacje - znikamy na łikęd z kraju, może w te dni to się stanie? Gdyby nie ten wypad - planowany już pod koniec zimy - pewnie bylibyśmy tam nawet w te najstraszliwsze, najbliższe dni. Nie mam jednak wątpliwości, po tym co widziałem dziś - ludzi jest więcej i więcej, duch rośnie. Oby tych ogników nie zdmuchnęły kule! 

pro11

pro12

23:56, koffiejames , koffie mix
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 lipca 2017

Dziś mamy kolejną w historii III RP nocną zmianę. Kraj demokratyczny upada!

Wraz z I’ oraz znajomymi byliśmy na protestach w minioną sobotę, niedzielę i dziś. Czujemy bezradność. Dokonuje się zamach stanu, przewrót lipcowy – naród śpi, naród wraca w okowy niewoli demagogów i politycznego terroru!

pro1

pro2

pro3

pro4

pro5

pro6

pro7

pro8

pro9

pro10 

23:58, koffiejames , koffie mix
Link Komentarze (8) »
piątek, 14 lipca 2017

Podczas gdy brunatni zdrajcy zarzynają kraj w sejmie i senacie RP, a ich przywódca obiecuje w telewizorze, że wybory 2019 roku odbędą się, odbędą się, odbędą się(!!!) - pewien muzyk woła na puszczy. Tylko tyle może. Obywatel w tym kraju już jest nieistotny. Smutne to wszystko - bo zostaje tylko nadzieja, że z pociętych bali powstaną co najmniej publiczne dyby dla tych zdrajców, albo coś bardziej adekwatnego. Niech tym bandziorom nie spełni się scenariusz węgierski z 1956 roku, (tak nasze pany lubią ten węgierski model), tam obywatele doprowadzili do jedynego prawdziwego powstania przeciwko oprawcy... 


21:24, koffiejames , koffie mix
Link Komentarze (2) »
środa, 12 lipca 2017

12-go lipca 2017 roku Polska cofnęła się do czasów PRL-u. Na klubie poselskim PiS-u przewodniczący Terlecki miał straszyć podobno posłów mu podległych, skróceniem kadencji Sejmu RP i wilczym biletem dla potencjalnych wyłamowców, jeśli nie uda się złożyć liderowi Kaczystowskiego reżimu dwóch ustaw. Ustawy paliwowej i ustawy o KRS. Pierwszą odczujemy wszyscy, bo za coś trzeba utrzymać 500+, nawet po okrojeniu pysków do wykarmienia. Druga ustawa – ta, która nas przenosi do PRL-u – jest dużo poważniejsza. Kaczyści zgwałcili dziś trójpodział władzy, oddając wybór prezesów sądów wszystkich instancji – superministrowi sprawiedliwości Ziobrze. Minister będzie mógł również usunąć sędziów wszystkich szczebli lub wymienić ich dowolnie w każdej sprawie. Kiedy nijaki wiceminister sprawiedliwości Jaki – pyskował sędzinie i groził jej dyscyplinarką, gdy ta niezawisła przedstawicielka Temidy rozsądzała w sprawie, w której Patryk Jaki był stroną – po zmianie ustawy, bez żadnego problemu sędziego będzie można wymienić na przychylnego dla ministra. Zresztą, zadbają o to prezesi sądów – promując tylko sędziów wspierających reżim. Ziobro i Sejm wybiorą zresztą całą Krajową Radę Sądownictwa, więc sądy będą w każdym calu pod butem reżimu.

Tymczasem Adrian spróbował być dziś Andrzejem i zawetował pierwszą ustawę od wyborów 2015 roku. Ustawa o RIO – jest zła jak każda ustawa reżimu Kaczyńskiego. Ale weto dla ustawy o regionalnych izbach obrachunkowych – która pozwalała na pogwałcenie mandatu, jaki dostawał samorząd od obywateli w drodze wyborów – to pic na wodę. Co to za weto? To podpucha, aby medialnie zamaskować to, że Kaczy reżim cofną nas dziś do PRL-u i będzie rządził sądami. Dalej połowa Polaków będzie niezadowolona, bo druga połowa wygra założone sprawy – z tą różnicą, że wszystkie polityczne wyroki będą po myśli Kaczystów. Ale media będą deliberowały, dlaczego Adrian zawetował, czy pokłócił się z ojcem narodu, czy z matką z powiatu?

Adrian ma szansę pokazać, że jest niezależnym politykiem wetując ustawę o KRS. Ale przecież jej nie zawetuje. Dobrze o tym wiemy! W dniu 12-go lipca 2017 roku, tuż przed zgaszeniem w Sejmie światła, wpłynął jeszcze jeden projekt do laski marszałkowskiej. O wygaszenie mandatu sędziów Sądu Najwyższego. To naprawdę jest jeszcze demokratyczne państwo?      

 

poniedziałek, 10 lipca 2017

Byliśmy ostatnio z I’ na ślubie i weselu. (To niby tak jakby ktoś mówił, że jest za mało prywaty na moim blogu). Z powodu dość ostrych warunków Państwa Młodych, przygotowania do tego wydarzenia zajęły nam dobre pół roku. Miało być bardzo oficjalnie – więc jak się zmierzyliśmy i zważyliśmy, a potem pokopaliśmy w szafie – wszystkie stare oficjalne stroje trafiły do śmietnika. Zatem, nie było żartów i wydatki też poszły za tym ładne.

Ale czy to jest najważniejsze? Nie! Finalnie ubrani i zbierający pochwały za pomysłowość i dobry smak naszego ubioru, przybyliśmy na ślub i weselisko kogoś z rodziny I’. Zaproszeni byliśmy imiennie, więc nie mogło być mowy o jakimkolwiek zaszokowaniu – naszą obecnością (pedalską). A do tego młodzi obracający się w warszawskim towarzystwie biznesowym – zaprosili poza nami, bardzo dużą ilość kolorowych gości. Niewątpliwie jednak to był nasz największy outing od wielu lat. Matka I’ wie o nas od samego początku, bez rewelacji, ale jesteśmy na poprawnej stopie. Ciotka (organizatorka wesela) wiedziała też od lat, z nią i jej dziećmi mamy normalny (najzwyklejszy i dobry) kontakt. Ale matka I’ ma jeszcze trzecią, najstarszą siostrę. Siostra ze wsi, z prostym mężem i dwójką dość prostych potomków. O ile potomkowie nie pytali o nic, a ciotka ze wsi z dezaprobatą milczała całe wesele (nie zamieniając z I' ani słowa), o tyle jej mąż zwany wujkiem X’ – który tankował od wczesnej godziny rozpoczęcia imprezy Finlandię za Finlandią – od pewnej chwili (a siedzieliśmy po przeciwnej stronie parkietu – zasadniczo dość daleko i bez możliwości żadnej zwady) za każdym razem, kiedy to było tylko możliwe, wbijał we mnie oraz I’ wzrok, coraz bardziej mrużąc oczy z każdym kieliszkiem wypitej wódki. Przez co jego spojrzenia nie dało się nie zauważyć.

Twój wujek się na nas patrzy I’ – mówiłem za każdym razem, gdy wyłapywałem jego spojrzenie. W pewnej chwili wujek X’ z małżonką ciotką, opuścił imprezę i udał się do pobliskiego Lidla po dwie zgrzewki piwa dla niej – musiał jej jakoś wynagrodzić swoje pijaństwo, kiedy ona prowadziła. Młodzi w tym czasie robili sesje fotograficzną z gośćmi w parku obok klubu weselnego. Kiedy wujek X’ dostrzegł nas z I’ na równoległej parkowej alejce, po której wracał z piwem do samochodu – jego wzrok utkwił w nas jakby związany został z nami jakąś niewidzialną liną. To było już niepokojące.

Wesel miało swoich zwolenników i przeciwników – zbyt korporacyjny charakter imprezy nie przypadł do gustu matce I’. Wypiła ciut za dużo, i tuż przed północą zawinęła się do hotelu, zostawiając swoją siostrę od X’ i babcię. Postanowiliśmy z I’ troszkę ogarnąć osamotnioną nestorkę rodu. Kiedy z I’ przyszliśmy do niej by ją rozweselić, po sekundzie wujek X’ – niemiłosiernie nabity alkoholem – zawołał do I’: co ty tu odpierdalasz, wstyd przynosisz na rodzinę, wszyscy się na was patrzą, wypierdalajcie stąd, wypierdalajcie… Ja na tą wiązankę – nie żegnając się nawet z babcią I’ – powróciłem na swoje oddalone od X’ miejsce. Nie powiem, poczułem silniejsze bicie serca, a moja wyobraźnia podsunęła mi skrajne rozwiązania – włącznie z bójką, która wychodzi poza dwie, czy trzy osoby. Tymczasem zażenowana zdarzeniem babcia I’ poprosiła X’ i swoją córkę o natychmiastowe wyjście z imprezy. Wychodząc X’ musiał przejść obok nas. Kiedy X’ doszedł do I’, panowie praktycznie zaproponowali sobie wyjście na zewnątrz – tym razem błyskawiczna reakcja babci – zagasiła wiszący nad imprezą skandal. Większość najbliższej rodziny I’ zawinęła się zatem w ciągu 20 minut. Na szczęście młodzi się o niczym nie dowiedzieli: matka, ciotka, wujek X’ i babcia wyszli bez słowa pożegnania.

Ja, pierwszy raz od lat doświadczyłem słownego ataku, jakiejś formy dyskryminacji. I’ zapewnił mnie, że oczywiście, jeśli by doszło do rękoczynów, stanąłby w mojej obronie nawet w fizycznym starciu. Oczywiście nikt z nas poza X’ nie wyobrażał sobie tak żenującej akcji. Nie mniej, ten słowny atak 1! osoby na ponad 100!!! gości – wyrwał mnie troszkę z tego swoistego letargu wielkomiejskiego pedała – który uważa, że wszystko jest zupełnie w porządku – że Polska to kraj tolerancji i równości. Nie – tak nie jest, warto o tym pamiętać!               

 

 
1 , 2