o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Archiwum
O autorze
sobota, 28 czerwca 2014

Po tym co widziałem dziś, zmieniam zdanie. Chcę zobaczyć Golgotę Picnic. To będzie mój protest. Mam po prostu dość. Rośnie we mnie za przeproszeniem wkurw! Mąż namawia mnie do apostazji. Zawsze uważałem to za zbędne, bo co mi oni mogą zrobić? Od 14 lat nie chodzę do kościołów - ale kiedy widzę to co się dzieje to "wzbiera we mnie furia - jak śpiewa Nosowska - więc przestańcie się wydurniać." Czas chyba odejść i wymazać się ze statystyk tej odpychającej instytucji?

Podobno powstała organizacja pozarządowa przeciwników KK w Polsce, na którą można przekazywać 1% podatku. 

Poniżej Kraków i Wrocław gdzie przetoczyły się największe akcje protestacyjne. Oni zdobywają bardzo niebezpieczny przyczółek. Bowiem jeśli protestem można powstrzymać, blokować spektakl czy wywierać naciski na tchórzliwych polityków to co jeszcze można zrobić???

Odwołanie spektaklu GOLGOTA PICNIC to tylko wierzchołek stale rosnącej presji na swobodę artystyczną i wolność wypowiedzi w Polsce.
Amnesty International Polska.

Nie można się z tym zdaniem nie zgodzić. Ciągle tylko obrażane są te wiotkie uczucia religijne, tych zahukanych kato-talibów, że aż Terlikowski musi wzywać na pomoc kiboli. Kibole bejsbolami uratują wisielca - tak aby bałwochwalcy mogli nim dalej walić na lewo i prawo - we wszystko co im się nie podoba. 

To jest wolny kraj? To jest wolny kraj. To ma być wolny kraj! Religia do domu. Tam jest miejsce wszelkich zabobonów! Niech każdy wierzy w co chce. Ale won mi z ulic. Mam prawo iść na "Golgota Picnic", na równi z pójściem do kina erotycznego, kościoła, banku czy burdelu. To jest wolny kraj i o taką wolność walczyliście!  

A dziś co? Zamieniacie się rolami z ofiary w oprawców? Zakładacie maskę komunistycznej cenzury? Czy oby to jest tędy droga? Czy konfrontacja nie zakończy się kolejną tragedią? Tego uczy was ten bóg? 

Na szczęście w naszym Mieście, obyła się wczoraj (w czwartek w Fabryce Sztuki) transmisja tego przedstawienia. Nie byliśmy z I' na nim. I pewnie nie zobaczymy Golgoty nigdy. To jest nasz wybór. Dlaczego zatem ktoś uzurpuje sobie prawo aby dokonywać wyborów za mnie? Czy to nie ten sam bóg, pozostawił wybór? Może dla was zrywam jabłko zakazane, ale mam do tego prawo. Wolność wyboru - nie może nikogo obrażać!

Nadchodzą czasy, w których trzeba będzie umieć postawić swój los i karierę na szali idei. Lepiej odejść wcześniej ze stanowisk zachowując godność - niż trzymać się uporczywie władzy dla władzy, panowie prezydenci niektórych polskich miast... 

***

Wczoraj, w piątek, w teatrze Pinokio miał odbyć się odczyt sztuki Golgota Picnic - tym razem kato-taliby wtargnęły na salę i przerwały spektakl... 1:1 w wojnie światów.

"Zaprawdę powiadam wam, że kto nie ma poczucia humoru, nie rozumie życia. Że kogo nie dziwią cudze pomysły, ten nie potrafi żyć. Upadek jest słodki, ja jestem tym, który upada, mogę uczynić moment upadku nieskończonym i robię to. Pośród chmur czuję się dobrze. Nie chcę stąpać po Ziemi. Siać zamętu nie chcę: już wy to uczyniliście. Rozmieszczać broni na Ziemi nie mogę: już wy to uczyniliście. Nauczyć was ruchać dzieci nie mogę: już wy to uczyniliście..."

Golgota Picnic fragment.

środa, 25 czerwca 2014

Jestem leniwy, więc zanim fotki to trochę zapchajdziura ale bardzo ciekawa. Trochę historii i wiedzy, niezbyt znanej w naszym kraju ba nawet w mieście. Więcej takich filmików i przewodników bo naprawdę jest tu co sprzedawać, zwłaszcza wobec ostatnich 100-u lat, kiedy Wojny Światowe obróciły w pył większość dużych polskich miast, a barbarzyństwo ich odbudowy pozbawiło je oryginalności i klimatu. To miasto ostało się prawie bez żadnej straty, dopiero okres PRL-u wyrządził mu najwięcej krzywdy...

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Jak dobrze się wyrwać na chwilę z domu. Zapomnieć o tym całym tutejszym bałaganie, nabrać dystansu i poczuć wiatr swobody we włosach.

A potem...?

Trzeba znów tu wrócić i znów czuć żal, że się nie przyszło na świat tam, tylko tu. Bo Tu jest żal wracać, nawet mimo ogromnego sentymentu do tego Miasta, w którym się mieszka, to na Tą ziemię żal wracać... 

CSD Pride to impreza-festyn, parada kolorowych - miłych ludzi, których obserwują setki mieszkańców Berlina, którym machają radośnie nastawieni przechodnie, rodziny z dziećmi, młodzi i starzy... To festyn radości i zabawy w którym jest miejsce dla wszystkich, ładnych i brzydkich, kolorowych i zwyczajnych, sprawnych i niepełnosprawnych... W Polsce na tego typu imprezach zawsze czuć niepokój, zawsze jest niebezpieczeństwo, że pojawi się agresywna kontrmanifestacja. Dlatego też piknikowa atmosfera CSD dla Polaków, którzy pojawiają się tam po raz pierwszy jest dosłownie szokująca. Chcemy z I' wrócić tam za rok!

Dziś tylko filmik - ale fotorelacja z pewnością pojawi się wkrótce...

środa, 18 czerwca 2014

Janukowicz rozpędził Majdan, Tusk łamie bez pardonu dziennikarską wolność i niezależność. Koniec tej władzy jest chyba bliższy niż wszyscy myślą. Kaczyński staje się piewcą wolności a Budapeszt nad Wisłę wprowadza PO... Zupełnie nieprawdopodobne staje się prawdą. Bosh!

To dzieje się na naszych oczach...

Co za mentlik co za chaos – zastrzelić telewizor to za mało. Pieprzyć wszystkich tych osłów z koalicji i opozycji, i cały rząd! Lepiej wspomnieć cudowny łikęd u Natalii Oreiro i jej Żony w ZD (u Żony i Natalii według porządku materialnego). Dzięki za fajny czas! Sadzone gotowała Kwiryna. 

zd1

zd2

zd3

zd4

zd5

 

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Mam cichą nadzieję, że nowa afera taśmowa, doprowadzi do dymisji tego rządu, że dojdzie do nowych wyborów i że polscy wyborcy przegnają w cztery wiatry Tuska i PO. Partię zdemoralizowanych nosicieli zegarków...

Dość już bowiem rządów ludzi, którzy potrafią tylko opowiadać bajki o szklanych domach. Dość cynizmu i kłamstw, dość politykierstwa. Pasmo sukcesów wywołane strachem przed Kaczyńskim, wpędziło Platformę w zbytnią pewność siebie i marazm.

"Nie mamy z kim przegrać" - mówił premier. Macie! Przegracie z samymi sobą. Nie interesuje mnie kto nagrał Sienkiewicza i Belkę. Cieszę się, że to się stało, bo być może jest to impuls, który doprowadzi do rozbicia PO. A rozbicie PO oznacza zmianę struktury sceny politycznej w Polsce. Oczywiście, wszystko się może zdarzyć - ale właśnie z twórczego chaosu może narodzić się coś nowego. Coś co być może będzie jak tlen, jak ratunek, jak taran burzący mury... 

Oczywiście upadek PO i wcześniejsze wybory są tylko mrzonką - ale może, może, może jest cień szansy, że zacznie się tu coś zmieniać!

piątek, 13 czerwca 2014

To jedyny piątek 13-go w roku 2014, w przyszłym roku czeka nas kilka takich piątków... Wobec tej wyjątkowości nie mogę sobie odmówić (zwłaszcza, że właśnie wyszła nowa płyta)... Ale czy nasz bohater już nie żyje? Co za thriller! 

czwartek, 12 czerwca 2014

Myślicie, że mudżahedini siejący strach na afgańskich polach, to widok tylko z telewizji? Terror, strach i dyskryminacja ze względu na wszystko, a przede wszystkim ze względu na cholerny przypadek, że akurat nie urodziliście się, jako męski potomek w mudżahedińskim domu. To wszystko dla was egzotyka? Wojna amerykańskich chłopców na srebrnym ekranie „faktów po faktach & wiadomości”?

Nie.

Jesteście w zupełnym błędzie. Totalnie nie macie racji. U nas też galopują po drogach złowrodzy mudżahedini. Tylko w troszkę innym anturażu. Gnają ulicami nucąc swoje niepokojące bełkotliwe mantry – o wyższości boskich praw nad ludzkimi. O wyższości ich moralności nad prawem wszystkich obywateli. Wreszcie przyznają się do bezkarnego łamania tego prawa, równego w teorii dla wszystkich – tym samym stawiając się ponad prawem i ponad przysięgami, które składali. Tak samo jak Ci afgańscy – stosują technikę kłamstwa w imię Boga, odnośnie swoich prawdziwych poglądów – aby móc dostać się na wysokie stanowiska. W islamie chowamy boga w serce, na zewnątrz udając zsekularyzowanych lub odstępców – to jest Takija. A kiedy przychodzi odpowiednia chwila, wyjawiają swoje prawdziwe przekonania, rujnując cudze życia.

Ilu to kato-talibów z sejmu i senatu RP grupuje się w zakonach religijnych, bractwach i sektach? Ilu ich kumpli i znajomych jest desygnowanych na kandydatów na radnych, burmistrzów i prezydentów miast? Ilu?

Ilu nas okłamuje? Ilu nosi długie brody i karabiny pod dobrze dobranym krawatem?

Ta sieć idzie dalej. Ilu kumpli, kumpli – nominuje na szefów i dyrektorów ośrodków kultury i opieki, szpitali i szkół? Kto jest u władzy – tych publicznych urzędów i placówek i ich filii? Kto wybiera, komisje i ekspertów, którzy potem wybierają dyrektorów i kierowników? I ilu z tych nominowanych – zbiera się później w nieformalnych lub nieujawnionych spędach religijnych – gdzie mogą mówić bez kłamstw i bez mamienia oczu naiwnej gawiedzi – w co naprawdę wierzą!?

I wreszcie, czym Ci krzyżowcy różnią się od mudżahedinów? Mają tylko inne techniki i o wiele trudniej jest z nimi walczyć. Bo nie ukrywają się w podziemnych norach, tylko żądają jeszcze naszego szacunku!

Al-Chazan! 

poniedziałek, 09 czerwca 2014

anatol

Sobotę udało nam się spędzić z I’ na wsi u psa. Kilka godzin, od bladego świtu do późnego wieczora z Anatolem i domem matki I’. Matka wybyła na wczasy pod żaglami, gdzieś na morze między wybrzeżem Brytanii a Irlandii. Zapalona z niej żeglarka, na dziecko, które przyniosła na świat – nic z tej miłości do łódek nie spłynęło. Takie to pokręcone losy tych genów i pasji.

Pies, niesamowity głupol, przybłęda, o którym pisałem w styczniu. Wtedy musieliśmy spędzić w domu na wsi noc. Budynek zamieszkały dopiero od trzech lat, zbudowany jak wiele mu podobnych – jako mieszczański kaprys, wynikający z chęci powrotu na tak zwane łono natury. Źle ocieplony lub po prostu zamieszkały przez tak oziębłą osobę, że nie dało się go ogrzać, a trafiliśmy na tydzień mrozów – które mimo wszystko nie były żadnymi rekordami. Matka I’ poza kominkiem nie używa innego rodzaju ogrzewania (choć takowe czeka na swój pierwszy raz).

river

Ucieczka na wieś, nad rzeczkę, którą lokalni rolnicy pogłębili i wyprostowali w kanał ściekowy, ogołocili z drzew, bo podobno są one jakimś zagrożeniem dla ich pól – i tak jest przyjemnością – zwłaszcza w takie upały… Zwłaszcza, gdy miasta traktujemy jako autostrady, a nie jak na zgniłym zachodzie – miejsca do życia dla ludzi.

anatol2

 

 
1 , 2