o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Archiwum
O autorze
piątek, 29 maja 2015

Wiwat wybory. Dokonała się elekcja. Mamy prezydenta Dudę. W pierwszych krokach w poniedziałek rano elekt napoił kawą warszawiaków, a potem wszedł w buty swojego wielkiego patrona Lecha Kaczyńskiego – polityka historyczna i kwiaty patriotyzmu, następnie czołobicie w Częstochowie i hołd na Wawelu. Już jest fajnie! Naród katolicki ma nowego idola. A tymczasem mamusia elekta wyznała, że jej pragnieniem jest, aby Polska polityka była święta i że opatrzność czuwała nad jej synem. Jarkacz już w niedzielę oddawał czołobicie na szczycie pewnej góry. Po kilku dniach doszło do wydania prezydenckiej woli budowy pomnika smoleńskiego pod pałacem Namiestnikowskim. Napierdalamy. I żadnych ustaw ustrojowych do wyborów na jesieni!

Ale nie ma się co dziwić, to co robiła PO przez ostatnie 3 lata, to jest szczyt degrengolady politycznej. Kłamliwe obietnice i wycieranie sobie mordy różnymi grupami społecznymi – którym obiecywało się marchewkę przed głosowaniem, a potem dawało kija po wynikach. I te prostackie wymówki, że się nie da, nie da, nie da, nie można, nie ma większości (albo 45 posłów jak ostatnio głosuje wraz z PiS), albo że rozłam. Pierdolę to (za przeproszeniem) nie głosuję na was! I jak widać, zrobiły tak tysiące ludzi. Dość władzy PO na Wiejskiej. Nie mówię tego z nienawiści – mówię to z rozsądku – ja naprawdę lubię wielu członków PO. Lokalnie pewnie w 2018 roku oddam głos na Platformę. Potrafię docenić rzetelną pracę i umiem przymknąć oko na pewne niepowodzenia – bo kto nic nie robi, ten żadnych bubli ani niepowodzeń mieć nie będzie. A lokalsi naprawdę potrafią zabrać się do rzetelnej pracy. Ale ich sejmowi koledzy, zwłaszcza po Euro 2012, to naprawdę przyspawana do stołków banda nierobów – którzy drwią ze swoich obietnic, i jak mówił Legierski: śmieją się w twarz swym wyborcom mówiąc i tak do nas wrócicie, bo się boicie PiS-u. I dupa, ludzie się przestali bać PiS-u. Zwłaszcza młodego i sprawnego kandydata Dudy, takiego Kwaśniewskiego a.d. 1995. No i mamy zmianę. Prezydent Komorowski – lustrzane odbicie marazmu platformy odchodzi. A pod skrzydłami matki polki Kopacz zaczyna się wojna – o przywództwo i jakąkolwiek wizje na przyszłość. Ja naprawdę współczuję Ewie Kopacz, zwłaszcza, kiedy patrzę w jej przerażone oczy, w których nie ma ani wizji, ani nawet pomysłu na kampanię. Ona chyba zdaje sobie sprawę, że to polityczny koniec Platformy?

PO nie wie, co ma robić dalej – widmo utraty władzy będzie tą partię raczej wiązać w wewnętrznej kłótni.

Pojawia się Kukiz, który wyrwie PO z pewnością z dobrych kilka procent, może pojawi się ruch Balcerowicza i Petru, który też będzie wysysał wyborców z PO. Gdzieś czytałem, że po przegranych wyborach Komorowskiego, PO rozpadnie się całkowicie z powodu zmęczenia materiałowego i braku świeżych twarzy, które mogą wypromować i pociągnąć nowy program partii. Z rozpadu partii władzy podobno ma szanse narodzić się nowa lewicowa siła(?). Ta ostatnia wizja dodaje mi trochę otuchy – bo prawdopodobnie wybory parlamentarne 2015, to koniec epoki SLD – kościelnych-socjalistów, czyli czas na nową lewicującą liberalną partię, o minimalistycznym pakiecie socjalnym. Chyba powoli kończą się czasy PSL-u i to dobra zmiana, którą mogą przynieść wybory.

W czwartek poznaliśmy szczątki programu Kukiza. Uderza on w ultra socjalistyczną nutę: po 2000 złotych dla każdego, emerytury 50/55 lub po 30/35 latach pracy, trzyletni urlop macierzyński, realne działania na rzecz poprawy w służbie zdrowia, skrócenie kolejek po mieszkanie, ograniczenie przywilejów MO i SB. Zabrakło postulatu zniesienia kartek na mięso, ale już nie jesteśmy w sierpniu 1980 roku, kiedy ten postulat też znalazł się na liście. Tak, to jest kalka tamtych żądań, a my teraz żyjemy w głębokiej komunie – tak myśli anarcho-oszołom Kukiz. Strach się bać! Tylko, kiedy stan wojenny wprowadzą?   

 

piątek, 22 maja 2015

Andrzej Duda musi odjeść!

Bronisław Komorowski musi odejść!

Oni obaj muszą odejść!!!

Aaaa, tak mi się jakoś okrzyki wiecowe załączyły, po dzisiejszym ostatnim dniu tego politycznego zbiornika z odchodami. Uff! Wreszcie koniec. To były mordercze dwa tygodnie prawackiego wymiotu. Ile można? Ludzie!?! Czuje się jakby ktoś chciał mi zrobić pranie mózgu. Dość - niech przepadną obaj!

I tak z jednym z nich będziemy się męczyć do 2020 roku. Mimo wszystko idę zagłosować. Muszę to zrobić, dla zdrowia psychicznego!  

wtorek, 19 maja 2015

Ósmy studyjny album grupy Blur The Magic Whip oczarował mnie bez reszty. Każdy z 12 utworów to małe arcydzieło i warto było czekać blisko 12 lat (od ostatniej studyjnej aktywności Blur), aż frontmen grupy wyżyje się w Gorylkach i powróci do matczynej kapeli...

Jest super! 

piątek, 15 maja 2015

Krystian Legierski głosuje na Dudę.

Chcę odsunąć PO od władzy i pokazuję czerwoną kartkę Komorowskiemu. Wielu rzeczy się nie da zdaniem Platformy, więc jeśli się nie da, to po co nam taka partia?

Andrzej Duda nic o nas złego nie powiedział. On nie dzieli Polaków! (…) i co nam zrobią jak wygrają? Będą nas wieszać na placach miast? Na pewno nie i nie chcę słuchać takiego straszenia PiSem. Chcę tylko zobaczyć, jak wywalają na zbity pysk tych, którzy potraktowali nas jak gówno i wielu innych Polaków.

To jest idealna okazja żeby pokazać nie żółtą, ale czerwoną kartkę Platformie, żeby ich odsunąć od władzy”.

Mocne słowa ale drzemie w nich ta prawda, która też mnie boli. Głosowanie strachem przeciw opcji, która jest lustrzanym odbiciem PO – to chwyt, który już nie działa. Za bardzo upasłaś się na nas Platformo, nie robiąc nic w żadnej sprawie, w której za tobą głosowałem. Tyle lat minęło od 2007 roku – więcej niż ten blog(!!!). I nic. Ciepła woda i przy okazji reelekcji jakieś bukiety obiecanek cacanek, a potem nawet nie figa z makiem tylko całkowita olewka. Czas odejść. Nie dziwi mnie niechęć ludzi do Komorowskiego, który jako prezydent stracił kontakt z rzeczywistością, i kiedy przychodzi zmierzyć się z grupowymi frustracjami obrywa obuchem za ostatnie osiem lat. Taka jest dola polityka – na to się pisze idąc w to bagno. Nie żal mi Komorowskiego – nie wiem, co zrobię w drugiej turze, ale niosą mnie prądy społeczne i czuć w nich ogromną chęć zmiany – nawet kosmetyczna zmiana będzie początkiem zmian, chociaż w tym wypadku:

plus ça change, plus c'est la même chose.

Choć może posłuchać głosu racjonalizmu profesora Balcerowicza, którego bardzo szanuje? Albo słów Frasyniuka? Zobaczymy!

 

poniedziałek, 11 maja 2015

Mleczko się wylało i o włos urzędujący, acz słaby prezydent, przegrał I turę wyborów. Niestety boję się, że przegra też II turę. Duda pokonał tłustego kota, który myślał, że nie musi już nic robić, że kolejną kadencję ma w kieszeni. Och jak bardzo Komorowski przypomina mi swojego poprzednika, pochłoniętego sobą i żyjącego na oderwanym od rzeczywistości dworze, prawdziwy szlachciura. Z tą tylko różnicą, że poprzedni prezydent się o wszystko obrażał, a ten obecny jest rubasznym grubaskiem ze strzelbą i szerokim „inteligentnym” uśmiechem…

Na tle Komorowskiego, Duda jest młodym i sprawnym politykiem, który potrafi złapać kontakt z wyborcą, a do tego na spotkaniach jest niezwykle miły i grzeczny, ze swoimi przeciwnikami potrafi rozmawiać bez agresji. Duda wygrał bój o młodych – mówi po angielsku i potrafi używać tłitera. A dodatkowo jest bardzo aktywny w odwiedzaniu wyborców w regionach.  

Trzeci na podium oszołom Kukiz. Brawo! Udało się temu człowiekowi zebrać bunt społeczny i dodatkowo podbił stawkę Palikota z 2011 roku, który zebrał tylko 10%. Bardzo ciekawa postać polityczna, czy przełoży bunt na realny ruch? I czy nie skończy on jak Palikot właśnie, na dnie? Według badania Ipsos do Kukiza przepłynęło po połowie wyborców SLD (8% w 2011) i Palikota. Co blisko milion lewicowych wyborców zobaczyła w prawackim oszołomie? Odpowiedzią jest całkowita niechęć, zwłaszcza młodych ludzi do obecnie panującego nam establishmentu POPiS’owskiego. Choć dalej ów blok partii prawicowych zajmuje 70% polskiej sceny politycznej.

Prezydent Komorowski w akcie rozpaczy (albo w bardzo sprytnym ruchu, jeśli wczytać się w spiskowe teorie części dziennikarzy) zapowiedział referendum w sprawie JOW-ów, finansowania partii politycznych i orzekania o winie podatnika na niekorzyść urzędu. Wydaje się, że to wyjście naprzeciw 20%, które zdobył Kukiz. Ale on nie JOW-ami zdobył tyle procent przecież… No i tu zaczyna się teoria spiskowa, która mi się osobiście bardzo podoba. Nie ważne czy Komorowski wygra czy przegra - wybór między dżumą, a cholerą to nie wybór – pozostawi po sobie referendum, które może zbiec się z nadchodzącymi jesienią wyborami parlamentarnymi. Prawdopodobnym jest, że do urn pójdzie ponad 50% uprawnionych, czyli referendum będzie ważne, jeśli zastosuje się chwyt 3x TAK, to jest niemal pewne, że Polacy opowiedzą się za swoją racją w walce ze skarbówką, że będą za odebraniem subwencji dla „darmozjadów” z Wiejskiej oraz za JOW-ami, (na które namówił antysystemowy Kukiz).

Tu mała przerwa – pamiętamy kłótnię Korwina z Kukizem podczas debaty prezydenckiej? O co poszło? Korwin zapowiedział, że wycofa się z wyborów, jeśli UKIP Nigela Farage’a zdobędzie – bodaj 20 miejsc w Izbie Gmin, finalnie Partia Niepodległości UK zdobyła – 1 miejsce. To wszystko dzięki JOW-om. Ten system nie faworyzuje zwycięzcy bezwzględnego, tylko minimalną przewagę, zatem jeśli kandydat X zdobędzie 20% wszystkich głosów, a pozostali po około 18-19% to przegrali z kretesem, chociaż głosowało na nich 80% pozostałych wyborców – nie dostają nic, partie nie dostają żadnej proporcjonalnej liczby miejsc, faktyczna większość może nie mieć reprezentacji, a wygrany bierze wszystko. Stąd mimo kilkunastu procent poparcia – UKIP wygrało tylko w jednym z 655 okręgów w UK.

W Polsce ten system doprowadzi do zniknięcia ze sceny politycznej wszystkich partii poza PO, PiS oraz marginalnych kilku miejsc dla bardzo silnych w regionach struktur PSL, ale zakładam, że byłoby to 5-10 miejsc poselskich. Innymi słowy ruch Kukiza właśnie ukręcił sznur na własny kark, oraz cały plankton poza POPiS’owski. Jeśli zniknie finansowanie partii, to małe struktury nie będą miały szans na przebicie się do świadomości wyborców, zaś dwie wielkie partie, będą się samofinansowały za pomocą różnego rodzaju składek i darowizn. System dwupartyjny nie będzie zły (sam w sobie), tylko kilka dekad będzie trzeba poczekać, aby te dwie partie wchłonęły członków i idee, obecnych radykalnych ruchów z prawa i z lewa, tworząc dla siebie na wzajem alternatywę: PO – centrum/ lewica/ liberałowie, PiS – prawica/ socjaliści/ konserwatyści. Teoria spiskowa zawiera się w tym, że niezależnie od wyniku wyboru 24 maja, jeśli Komorowski pchnie referendum i ono się uda, to za 4 lata – PO i PiS zabetonują na dziesięciolecia polską scenę polityczną, a prezydent Komorowski zostanie legendą obecnego u władzy establishmentu. A jeśli tak jak obecnie na Wyspach, któraś z partii zdobędzie zdecydowaną przewagę, większość bezwzględną, co przy jednomandatowych okręgach wyborczych nie jest nieosiągalne – dowolnie będzie mogła zmieniać konstytucję republiki i to się już robi niebezpieczne…   

 

22:59, koffiejames , koffie mix
Link Komentarze (2) »
niedziela, 10 maja 2015

Zagrali - jednak, niespodziewanie! Marzenia się spełniają! Jakość słaba ale, czego się nie robi dla pierwszego wykonania na żywo, utworu, który powstał 35 lat temu?


piątek, 08 maja 2015

To jest czas jak adwent i karnawał w jednym, doprawiony ramadanem. Dziś startuje prawie, że duchowe doświadczenie, tym bardziej ważne bo istnieje prawdopodobieństwo, że to już ostatni taki okres w historii tej grupy i przede wszystkim w historii świata ;) I dla tego ostatniego to będzie prawdziwa strata. Dziś startuje R40 - trasa na 40-lecie istnienia grupy RUSH (de facto na 41 urodziny ale kto by tam liczył...). Mają być specjały - fani oczekują na przykład tego... (Ale raczej bez szans). Zatem do boju staruszki!!!


 

The clouds prepare for battle

In the dark and brooding silence

Bruised and sullen stormclouds

Have the light of day obscured

Looming low and ominous

In twilight premature

Thunderheads are rumbling

In a distant overture

 

All at once,

The clouds are parted

Light streams down

In bright unbroken beams

 

Follow men’s eyes

As they look to the skies

The shifting shafts of shining

Weave the fabric of their dreams…

 

Najświętsza panienka podsunęła mi myśl, żeby zobaczyć debatę (TVP1) starających się o fotel prezydenta RP. Bosh! Bosh, co to za żenujący spektakl? Pan Braun opcja niemiecko-rosyjska pod nadzorem żydowskim. Pan Kukizo-Korwin – oszołomy się pokłóciły o JOW-y. Pan Duda złożył deklaracje, że finalnie złoży mandat w 2016 roku, bo kiełbasy z obietnic nie ukręci. Pani Ogórek – zupełnie nijaka z programem z dupy, żeby tylko wydawać i wydawać i wydawać, tylko skąd brać? Pan Jarubas – o, ten po węgiersku się nauczył gadać? Pan Palikot – zawsze potrafi mówić pięknie na publicznych wiecach, a potem… Pan Kowalski – słuchanie tego osobnika jest zjawiskowe – poza debatą, warto posłuchać go w programie TVP1 z Beatą Tadlą, podstawówka to jest najlepszy standard! Byli jeszcze jacyś dwaj, ale nie utkwili mi w pamięci.

Jest jeszcze prezydent Komorowski, który na tle tej debaty wypada na męża stanu. Co to za kraj – gdzie słaby prezydent jest najlepszą ofertą?

Jeśli idzie o mnie Sarna z krzesłem na głowie w pierwszej i drugiej turze.  

 

 

środa, 06 maja 2015

No dobra teraz KOBRA z Brazylii. 

urbanforms4

urbanforms4

urbanforms4

urbanforms4

urbanforms4

niedziela, 03 maja 2015

Nie ma się co wstydzić - próbowaliśmy i nie wyszło. Ale próbować zawsze warto!


 
1 , 2