o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Archiwum
O autorze
piątek, 31 maja 2013

Parny dzień, a do tego ze skaczącym ciśnieniem i pod chmurką. Co rusz słońce przeplata się z deszczem, a burza czai się na wieczór. Jedziemy na cmentarz do mojej matki, leży tam już 25 lat. Jedziemy naokoło, objazdem – remont torów i nawierzchni – tylko stary wiadukt nie ruszony. Poczekają aż się zawali, aż zginie kilka osób. 

Na ulicach cisza. Boże Ciało – fanatycy idą w procesjach – otoczeni eskortą policji i straży miejskiej. Szlak ich wędrówki wyznaczają fladry przewiązane między drzewami – szczególnie doglądane przez okoliczne staruszki. Zawsze się zastanawiałem czy naprawdę w miastach jest tyle wilków, że całą drogę przemarszu trzeba tak zabezpieczać?

Zatrzymujemy się w Makdonaldzie. Mała cappuccino, kibel i frytki łódeczki z majonezem – zwanym sosem śmietanowym. Uśmiech nie potrafi zniknąć z mojej twarzy – kiedy majonez podają jako śmietanę.

Nagle tuż za I’ przy kasie ustawia się rodzinka: mamo-tato-babuś-dziaduś i ona – komunistka, jak to mawia mój partner. Z naręczem chwastów zerwanych pod oszczanym przez psy drzewem – cała w bieli i w malutkim weloniku. Nie jestem żadnym specjalistą – ale to jest ten rodzaj stroju bożocielnego – który noszą dzieci przymuszone do pierwszej (bardzo często ostatniej komunii [świętej]). Dzieciaka pewnie zmuszono do pójścia w religijnym marszu, obiecując mu w nagrodę frytki i burgera. Ale jakoś to nie przystoi – zwłaszcza, kiedy rodzinka siada wokół zamówionego zestawu i łapami, łapczywie zaczyna porywać kęsy. Cała ta biel zostaje zbrukana… Religijna świętość topi się szambie.

Na cmentarzu pustki i cisza. Długi łikęd. Tylko babcia klozetowa wygląda z kibelka za groszem, ale ludzika wyjechali – zresztą przez rozkopany węzeł komunikacyjny tuż za murem – pewnie i tak obroty na sraczu musiały zubożeć. Ja zawsze bojkotuje płatne toalety – szczególnie na cmentarzach. A jak już muszę płacić to zawsze głośno krzyczę o paragon. Zwykle go nie dostaję. Na szczęście u nas większość toalet w lokalach jest bezpłatna dla wszystkich, a nie jak w Krakowie – biletowana. Przez taką otwartość pewnie bardziej śmierdzi – zawsze jest coś kosztem czegoś…

Mama jak to ma w zwyczaju, spokojnie sobie leży, rozkoszuje się pewnie tym dziwnym dniem. Kiedy zapalamy jej świeczkę – w powietrzu czuć niesamowitą rześkość. Jesteśmy odprężeni – paradoksalnie czujemy się jak na wakacjach: w myślach błądzi dziwaczna myśl, że życie jest tu i teraz. Patrzymy chwilę na okoliczne groby – oceniając kto i jak dba o swoje kamienie. Eh – wzdychamy w tej odrealnionej chwili – i wychodzimy.

Gdzieś w okolicy rozkopanego skrzyżowania obok nekropolii mieszka E. Postanowiliśmy się z nim napić tego wieczora. To zazwyczaj dość ryzykowna czynność – zwłaszcza dla nieprzygotowanych na możliwości E. – kompanów od szklanki.

Wieczór upłynie sympatycznie, oczywiście my będziemy wykończeni szybciej – niż ten niepozorny, szczupły chłopak. Nam nie pomogą dwa obiady, tosty i bułka z sabłeja…

Czasem mam wrażenie, że w porównaniu z E., w pewnych kwestiach już zawsze będziemy na straconych pozycjach…    

 

23:47, koffiejames , koffie mix
Link Dodaj komentarz »

Nie wiem co myśleć? Powiedzcie że to jest fejk...

17:37, koffiejames , koffie mix
Link Komentarze (6) »
sobota, 25 maja 2013

W zdrowym społeczeństwie, dochodzi do szybkich reakcji na przesilenie debilizmu politycznego.

21:00, koffiejames , koffie mix
Link Komentarze (2) »
środa, 22 maja 2013

Kolejny odcinek Krystyny Pawłowicz.

- Przebieranie się, czynienie wyuzdanych gestów, zachowywanie się w sposób obrażający innych. Niektóre z tych pań powinny naprawdę krytycznie spojrzeć do lusterka i rzeczywiście włożyć staniki, a nie epatować młodych ludzi, a właściwie straszyć facetów tymi piersiami - powiedziała posłanka PiS.
- Jeśli Anna Grodzka była na tym marszu i postawiła się w rzędzie szmat, to też jest szmatą - mówiła Pawłowicz. - Co tam facet robił przebrany za babę? Czy jego też ktoś zgwałcił? Takie coś razi poczucie estetyki. Ulica jest miejscem publicznym i nie należy do dziwek, kurew i alfonsów.

Cyt. za gazeta.pl

wtorek, 21 maja 2013

Wczoraj po długiej walce z chorobą nowotworową zmarł Ray Manzarek. Wraz Jimem Morrisonem i Robby Kriegerem w 1965 roku był współzałożycielem THE DOORS. Był niesamowitym klawiszowcem... Był i jest legendą. 

poniedziałek, 20 maja 2013

Po trupach do celu, czyli Pawłowicz w świetnej formie. Czepiającymi się trumny są zwolennicy homozwiązków. Ale nie bójcie się - oni polegną.

Kiedy ktoś wyda te kabaretowe monologi pani Krystyny na DVD? Kobita by mogła lepiej zarabiać niż na stolcu poselskim. A ilu fanów, autografy... A że stend ap (stand up), wchodzi do Polski dość mozolnie, gdyż na drodze stoi mu dość niskich lotów scena kabaretowa - to Pawłowicz jak znalazł! W stend apie najwyżej ocenia się tych wykonawców, którzy potrafią zachować śmiertelną powagę - podczas opowiadania zabawnego, kuriozalnego lub skandalicznego - tekstu. Naprawdę trzymam kciuki - za dużo już zmarnowaliśmy talentów!   

sobota, 18 maja 2013

W ramach IV Targów Książki - na basenie narodowym, na arenie sponsorującej Madonnę - odbywa się 4. Festiwal Komiksowa Warszawa. Specjalnych gości w sumie nie ma, poza Igortem i Zapico - którzy Polskę odwiedzają nie pierwszy raz. Więc szału nie ma.

Może uda mi się załapać na kawałek niedzieli? Ale ani na targi książki, ani na FKW - bo jak się ma ledwo jeden dzień, to co można zrobić? Ani się z autorami nie spotkasz, ani nie zdążysz oblecieć uważnie wszystkich stoisk książkowych. Ani nie kupisz, okazyjne, tego co byś chciał - bo już pewnie wykupione.

Wszystko to przez jakiegoś skończonego idiotę, który wepchnął Targi Książki w łikęd z Nocą Muzeów i Zesłaniem Świętego Ducha/Dniem Wolnym Od Handlu - na raz. Jak to w Polsce zazwyczaj, wszystko naraz.

Już nawet nie jestem wściekły. Wezmę zwyczajnie więcej pastylek na uspokojenie i będę musiał jakość przeżyć ten cholerny najazd - stada dzikusów. Ale żeby nie było tak wesoło - instytucja w której pracuję, postanowiła wydać za darmo dziesiątki książek w ramach czystki magazynów - dodając je jako prezent do specjalnego biletu Nocno Muzealnego. Bierzcie i jedźcie z tego to jest bowiem...

A po zamknięciu budy, zobaczymy, ile z tych pozycji nie trafiło celnie w okna śmietników stojących w pobliżu wyjścia... Nie mam złudzeń - że tak będzie... 

poniedziałek, 13 maja 2013

Tak jak napisałem dziś wcześniej na fejsbóku: wzruszające.

Czegokolwiek by nie napisać, co byłoby krytyką Fabryki Równości i jej mistrza i tak skazuje mnie na miano "smutnej cioty". To jedyny wniosek (osąd rzeczywistości) jaki z wszelkiej krytyki wyciąga Guru Fabryczny, zdolny przyciągnąć na marsz 20 osób!

Stąd, zwyczajnie mi się nie chce - dlatego wracam do wydarzeń marszowych po prawie miesiącu - choć powinno się na cały ten iwent spuścić zasłonę milczenia. 

Dlatego kilka fotek, które tu zamieszczę będzie czarno-białych, na znak protestu i żałoby. 

Marsz Żałoby

Marsz Żałoby

Marsz Żałoby

Marsz Żałoby

Marsz Żałoby

Marsz Żałoby

Marsz Żałoby

Marsz Żałoby

Marsz Żałoby

Marsz Żałoby

Marsz Żałoby

Marsz Żałoby

sobota, 11 maja 2013

Przed dwoma dniami ten pan skończył 51 lat. I jak na swój poważny wiek, trzyma się całkiem niepoważnie. Sto lat panie Dave!

 
1 , 2