o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Archiwum
O autorze
niedziela, 31 grudnia 2017

Nasz taniec śmierci zmienia metryczkę, odchodzi siedemnastka wyparta na cześć kolejnego cyklu. Kolejny rok za nami, kolejna wiosna i lato, kolejna rozpacz nad utraconą młodością, nad minioną pożądliwością i niewinnością. Kolejne setki dni, lepszych i gorszych – ale naszych, tych, które odczuliśmy sami na własnej skórze… A przed nami otwarta na wieczność nieskończoność. Nawet nie jesteśmy kropką wobec tego ogromu. To jest piękne! Nasza miałkość jest piękna.

Miło mi, że byliście ze mną w tym czasie 2017 roku. Choć był to niezwykle przeciętny rok, żal mi, że odchodzi. Z każdym kolejnym jesteśmy bliżsi, bowiem zjednoczenia z absolutnym uniwersum – wcale mnie to nie cieszy.

Dziś bawcie się do woli. Tańczcie i śpiewajcie – żegnajcie stary i witajcie nowy. Wpadnijcie czasem do mnie. Dużo siły i rozsądku, wytrwałości i cierpliwości sobie i wam życzę w nowym roku.

A, no i muzyczny motyw, który dostarczył mi najwięcej radości w odchodzącym czasie: everything now!

Wesołego nowego 2018 roku!  

 

19:17, koffiejames , koffie mix
Link Komentarze (2) »
sobota, 30 grudnia 2017

W roku premiery 14-go studyjnego albumu Depeche Mode – nietaktem byłoby nie wrócić do twórczości tego zespołu pod sam koniec roku. W sumie zaprezentowałem tu prawie cały album. Z dwunastu kawałków dziś serwuję Tobie czytelniku – dziewiąty utwór z tej płyty (nie jest to kolejność z albumu).

W przypadku utworu The Worst Crime – jest inaczej niż w przy reszcie materiału z albumu Spirit – to bardziej podkład muzyczny napisany do tekstu. Bardzo sugestywne obrazy zostawiają oczywiście szerokie pole do interpretacji – bo można podciągnąć (oskarżyć) tu każdą ze stron konfliktu. Konfliktu politycznego w wyimaginowanej społeczności, w której finalnie puszczają zasady poszanowania prawa – „mieliśmy tyle czasu, jak możemy popełnić najgorszą zbrodnię?” A ja za tymi słowami widzę sytuację polityczną w naszym kraju…  

 

 

There's a lynching in the square

You will have to join us

Everyone's going to be there

We're setting up the truss

Once there were solutions

Now we have no excuses

They got lost in confusion

So we're preparing the nooses

 

And oh we had so much time

How could we commit the worst crime?

 

Blame misinformation

Misguided leaders

Apathetic hesitation

Uneducated readers

For whatever reason

We now find ourselves in this

We are all charged with treason

There is no one left to hiss

 

And oh we had so much time

How could we commit the worst crime?

 

We're the judge and the jury

The hangman, the convict

It's too late for fury

Our indictment was handpicked

So step up to the gallows

And accept your sentence

For being so shallow

You must pay your penance

 

And oh we had so much time

How could we commit the worst crime?

 

And oh we had so much time

How could we commit the worst crime?

 

wtorek, 26 grudnia 2017

O bosh, kolejny rok za nami! Kiedy on zleciał?

Poczytałem sobie wpisy roczne z ostatnich lat, ach dużo się działo, a gorycz ze mnie spływała przed rokiem okropnie, szczególnie w materii politycznej. Ale skoro od jesieni 2015 roku mamy reżim to jak inaczej mam stawiać opór, jeśli nie słowem?

Rok 2017 był odrobinę sympatyczniejszym bliźniakiem swego poprzednika, równie okrutnym jak poprzednik, ale chyba już nie w tak spektakularny sposób. W kulturze zabrał nam wielu wspaniałych aktorów, pisarzy, muzyków, satyryków czy dziennikarzy jak nieodżałowany Gorden Kaye, Zbigniew Wodecki, Roger Moore, Janusz Głowacki, prof. Zygmunt Bauman, Wojciech Młynarski, Grzegorz Miecugow czy wspaniała Wanda Chotomska. Jak to bywa zazwyczaj, kiedy śmierć stawiała karty, zawsze wygrywa. Straty są nie do odrobienia.

W kwestii bezpieczeństwa publicznego rok 2017 w porównaniu z tragicznym poprzednikiem był pasmem szczęścia, miłości i radości. Europę i USA praktycznie ominęły większe akcje terrorystyczne. Po dramatach z lat 2015-2016 władze państw europejskich oraz USA zdwoiły działania mające na celu wykrywanie i rozbijanie grup terrorystycznych planujących zamachy na ludzi. Przyczyniło się do tego głównie rozbicie Państwa Islamskiego w Syrii. W Syrii właśnie oraz krajach Afryki i Azji, w których wciąż ekstremizm religijny odgrywa kluczową rolę polityczną, ofiary śmiertelne liczone były w tym roku w setkach.

Prezydentem USA został Donald Trump. Świat się, co prawda nie skończył, ale nie doszło do znaczącej poprawy bytu Amerykanów. Wnioskuję tak po losach mojej rodziny, która właśnie ucieka po blisko 40-u latach emigracji znad Wielkich Jezior do Europy. Donald odwiedził Polskę – posmarował nam naszą łasą na komplementy dupę – miodem, większość chłoplaków pokochała Blond Grzywacza, choć pogwizdali, kiedy mówił na swoim wiecu o zasługach Wałęsy. Ale bezrozumny lud gwiżdże jak mu kot prezesa pazurem zamacha – więc kto by się tym przejmował? Donaldowi zostały trzy lata kadencji, przeżyjemy!

W ojczyźnie naszej kontynuowano destabilizację i proces niszczenia praworządności. Przed rokiem straszliwie się opluwałem na poszczególne ministerstwa itd. Nie, tym razem tak nie będzie, prym wiódł tego roku minister wycinki Szyszko, którego politykę niszczenia puszczy Białowieskiej porównać można tylko z rabunkową wycinką tej samej puszczy dokonanej w latach 1987-1988 przez chylący się ku upadkowi reżim junty PRL-owskiej. Po 1989 roku nigdy nie wycięto tak dużej ilości drzew w Białowieży. W roku 2017 szacuje się wycinkę puszczy w wysokości między 111 a 130 tysięcy metrów sześciennych lasu. Po interwencji z Brukseli i po pojawieniu się groźby kar finansowych w wysokości 100 tysięcy euro dziennie – ministerialny terrorysta postanowił przerwać rabunkową wycinkę. Ekolodzy zostali w puszczy – ich poświęcenie przyniosło zwycięstwo w tej bitwie. Wielkie brawa dla tych dzielnych ludzi!!!

Drugim najistotniejszym elementem polityki reżimu – było przejęcie sądownictwa w Polsce. Dla Kaczyńskiego był to cel nadrzędny. W roku 2015 przejęli Trybunał Konstytucyjny za pomocą, którego dokonają zmiany światopoglądowej w kraju w nowym 2018 roku. TK wyda wyrok w sprawie aborcji – dotyczący kwestii tzw. kompromisu – TK zakaże aborcji eugenicznej, kiedy płód jest uszkodzony – było to obecnie jedno z trzech dopuszczalnych odstępstw od całkowitego zakazu aborcji panującego w naszym światłym kraju. Po wyroku TK, partia rządząca będzie się czuła w obowiązku wprowadzenia tej restrykcji. Aborcja eugeniczna stanowi dziś ponad 80% wszystkich wykonywanych w Polsce zabiegów. Według słów posła Mularczyka – który zaskarżył sprawę eugenicznej aborcji do TK, podczas zaostrzania ustawy antyaborcyjnej – zostanie wprowadzony rejestr ciężarnych w Polsce. Pozwoli to na karanie kobiet, które dokonają zabiegu w innym kraju UE.

Po TK, ministrowie Ziobro, Warchoł i były ubecki prokurator Piotrowicz – napisali ustawy pozwalające przejąć Sądy Powszechne, KRS i Sąd Najwyższy przez rządzący obóz. W czerwcu i lipcu 2017 roku po masowych protestach obywatelskich, jakich nie widziała wolna Polska po 1989 roku prezydent zawetował dwie z trzech ustaw. Jednak ku społecznemu rozczarowaniu, prezydent nie przejął się kwestią sądów – gwałconych wbrew Konstytucji przez PiS-owski reżim – chodziło tylko o osobiste animozje z ministrem sprawiedliwości. Nowe prezydenckie ustawy – będące praktycznie kopią tych rządowych (sejmowych zgłoszonych przez tzw. grupę posłów), pomimo protestów – Andrzej Duda podpisał przed kilkoma dniami, kończąc tym samym w kraju ustrój demokracji liberalnej – zmieniając system w rodzaj tyranii parlamentarnej.

Dla wzmocnienia tyranii ważą się obecnie losy nowej ustawy o ordynacji wyborczej. Ustawy dającej szerokie pole dla okręgowych komisji wyborczych w kwestii interpretacji głosu obywatela – mogącej bardzo łatwo prowadzić do wyborczych fałszerstw. Mocą ustawy w 2019 roku zniknie PKW, a kolejną komisję powołają rządzący krajem posłowie, a w jej składzie nie będzie wymogu uczestnictwa sędziów. Ten rozdział jednak będzie rozgrywał się w roku 2018 i kolejnych.

Co u mnie pytacie? Tak, polityka znów zdominowała to podsumowanie – to straszne, ale żyjemy w czasach zmiany – ciepłą wodę zastąpiło trzęsienie ziemi. I pamięć o tych zdarzeniach musi zostać wyryta w kamiennych płytach – bo za x lat będziemy tych ludzi stawiać przed trybunały i wsadzać do więzień – ja w to wierzę! Zatem u nas z I’ rok upłynął dość przeciętnie. Sami wybraliśmy model oszczędnościowy (I’ mówi, że to zdanie jest kłamstwem i że nie mam wstydu was tak okłamywać). Nasz kumpel Ł’ wybrał się w zeszłym roku do Azji i zrodziła się w nas myśl by go odwiedzić i spędzić wielkie azjatyckie wakacje. Zatem postanowiliśmy w 2017 roku zapiąć pasa i oszczędzać gdzie się da. Poprawiło się w mojej pracy – choć minimalnie – to jednak moje zadowolenie wzrosło. Dostałem nową umowę i nie muszę się już martwić o przyszłość – oczywiście ciągle myślę o czymś nowym – ale mój wewnętrzny tchórz – mówi mi zostań tu, gdzie masz już swój kont. Poczekamy do azjatyckiej przygody – jeśli wypali – bo niestety w drugiej połowie roku nasze relacje z Ł’ przestały istnieć – i nasze plany na darmowe noclegi poszły w pył, a nasze plany finansowe bardzo się rozjechały – ale skoro sobie coś obiecaliśmy to zrealizujemy to! Szczególnie, że niestety to dla nas ostatnia chwila, kiedy możemy gdzieś uciec na dłużej – Najukochańsza wchodzi w wiek niedołężności całkowitej i w roku 2019 ani kolejnych latach, prawdopodobnie nie będziemy mogli nawet zostawić jej samej w domu na dłużej niż dwie godziny. Zatem liczymy na to, że uda nam się zrealizować nasze plany w nowym roku.

Z powodu powyższych planów w mijającym 2017 roku byliśmy bardzo grzeczni i rozsądni. Większość urlopu spędziliśmy w domu z niewielkim wypadem z naszym drogim M’ do Berlina w gorącym czasie PAD-owskich VET. Czasem podczepialiśmy się na wspólne wypady po bogatym w atrakcje województwie – tak bardzo patriotycznie i po katolicku oglądaliśmy ruiny Kazimierzowskich zamków i chodziliśmy po bożocielnych dywanach z kwiatów z K’ i D’. Nawiedzaliśmy też kilkukrotnie Natalię Oreiro i jej Żonę nad piękną Wartą i zapraszaliśmy ją (z Żoną) do nas. Objadaliśmy się wege śniadaniami w Zemście i doświadczaliśmy ataku łyso-zbirów-kiboli-patriotów na ten lokal. Poczuliśmy się bezpiecznie w towarzystwie bojowych anarchistów. Nawiedzaliśmy też kilka razy naszą ukochaną stolicę – raz nawet widzieliśmy jak Szydło wyprawiała dzień dziecka dla kochanych dziatek z rodzin wielodzietnych – co za widok – szczególnie tych pustych butelek po winiaszach na murku od strony ogrodów kancelarii premiera RP przy Bagateli – to jest Polska właśnie!

Wielką stratą w 2017 roku było odejście naszej suczycy Stokroty. Wiernego i oddanego kompana naszych leśnych wypraw. Psa z którym związane było całe moje życie z I’. Wielka szkoda! Suka w naszej pamięci zostanie na lata…

Żałuję, że w mijającym roku nie udało nam się, chociaż na kilka godzin uciec do Pragi. Jak straszliwie tęsknię, a w 2018 roku Praga odpada zupełnie.

Z zabawnych rzeczy, pierwszy raz w moim życiu we wrześniu – oczekując na festiwal komiksu – spędziłem blisko 20h w kolejce pod Areną w oczekiwaniu na autografy. Żadne specjalne w zasadzie dedykacje ani autorzy – chciałem przeżyć po prostu takie doświadczenie i było niezwykle zabawnie – zakładam powtórkę w 2018 roku. Dzielny I’ przywiózł mi o 23h obiad, a o 4h rano śniadanie.

Czego chcemy od nadchodzącego roku? W kwestiach politycznych strach myśleć – w 2017 roku moje czarne obawy się rozwiały – Francja i Niemcy nie przeszły na stronę prawactwa, tendencja się zatrzymała. W 2018 roku chciałbym, aby nie sfałszowali wyborów samorządowych w Polsce. A w kwestii osobistej – chciałbym zrealizować nasze wspólne z I’ plany. 2018 rok będzie dla nas rokiem wielu rocznic i podsumowań.

Oby wam i mnie wszystko się udało – przynajmniej warto spróbować!        

 

niedziela, 24 grudnia 2017

Choć coraz mocniej podzieleni w domach z przerżniętym piłą stołem. Z miną na kwintę i srogimi myślami – z nienawiścią i goryczą – spróbujmy inaczej! W tej jednej godzinie i przy jednym stole, zachowajmy godność i dumę z naszych przekonań i wyborów z poszanowaniem dla drugiej istoty ludzkiej. Tobie kochany, nie zawsze przyjazny, choć jak ufam też nie wrogi czytelniku – życzę tak jak i sobie – tych Świąt, w cokolwiek wierzymy – najgodniejszych, choć wiem, że to bardzo trudne…  

 

 

Last Christmas, I gave you my heart

But the very next day you gave it away

This year, to save me from tears

I'll give it to someone special

 

Last Christmas, I gave you my heart

But the very next day you gave it away

This year, to save me from tears

I'll give it to someone special

 

Once bitten and twice shy

I keep my distance

But you still catch my eye

Tell me, baby

Do you recognize me?

Well, it's been a year

It doesn't surprise me

(Merry Christmas!) I wrapped it up and sent it

With a note saying, "I love you, " I meant it

Now, I know what a fool I've been

But if you kissed me now

I know you'd fool me again

 

Last Christmas, I gave you my heart

But the very next day you gave it away

This year, to save me from tears

I'll give it to someone special

 

Last Christmas, I gave you my heart

But the very next day you gave it away

This year, to save me from tears

I'll give it to someone special

 

A crowded room, friends with tired eyes

I'm hiding from you, and your soul of ice

My god, I thought you were someone to rely on

Me? I guess I was a shoulder to cry on

 

A face on a lover with a fire in his heart

A man under cover but you tore me apart

Now, I've found a real love you'll never fool me again

 

Last Christmas, I gave you my heart

But the very next day you gave it away

This year, to save me from tears

I'll give it to someone special

 

Last Christmas, I gave you my heart

But the very next day you gave it away

This year, to save me from tears

I'll give it to someone special

 

A face on a lover with a fire in his heart

A man under cover but you tore him apart

Maybe next year I'll give it to someone

I'll give it to someone special

 

[']

 

czwartek, 21 grudnia 2017

Rush Day 2017

Dziś międzynarodowy dzień Rush. Zatem sami rozumiecie...

 


Lit up with anticipation

We arrive at the launching site

The sky is still dark, nearing dawn

On the Florida coastline

 

Circling choppers slash the night

With roving searchlight beams

This magic day when super-science

Mingles with the bright stuff of dreams

 

Floodlit in the hazy distance

The star of this unearthly show

Venting vapours, like the breath

Of a sleeping white dragon

 

Crackling speakers, voices tense

Resume the final count

All systems check, T minus nine

As the sun and the drama start to mount

 

The air is charged

A humid, motionless mass

The crowds and the cameras

The cars full of spectators pass

Excitement so thick you could cut it with a knife

Technology...high, on the leading edge of life

 

The earth beneath us starts to tremble

With the spreading of a low black cloud

A thunderous roar shakes the air

Like the whole world exploding

 

Scorching blast of golden fire

As it slowly leaves the ground

Tears away with a mighty force

The air is shattered by the awesome sound

 

Like a pillar of cloud

The smoke lingers high in the air

In fascination

With the eyes of the world

We stare...

 

W dniu wigilii kalendarzowej zimy 2017 roku, Adrian finalnie zdradził polską rację stanu. Polska, jako kraj wolny skończyła się 20-go grudnia 2017 roku. Kraj wolny i oparty na praworządności istniał w latach 1989-2017, był to najdłuższy od 1795 roku okres, w którym nasz kraj był suwerenny.

To jakby tyle w kwestii informacyjnej. W ostatnich dniach grudnia 2017 roku rozpoczęła się w Polsce Tyrania Większości – to jest bezwzględna władza większości bez poszanowania praw mniejszości i przepisów prawa.

Po upadku komuny, ponad siedem lat młoda, polska demokracja wypracowywała pewien model umowy społecznej – który w postaci Konstytucji – ustanowił polskie prawodawstwo i model ustrojowy. Polacy umówili się w 1997 roku w Konstytucji, że władza sądownicza jest odrębna i wybierana wewnątrz środowiska sędziowskiego pod kontrolą Sejmu i Prezydenta. Żeby dokonać zmiany w tym aspekcie ustroju, trzeba mieć większość konstytucyjną, takiej większości PiS nie posiada w obecnej kadencji. Gdyby posiadał, ma prawo do zmiany Konstytucji i tu nie ma dwóch zdań. Ale żeby wybór ten był pełnoprawny obywatele powinni tak jak w 1997 roku wyrazić na takie zmiany zgodę w powszechnym referendum. Takie przyjęliśmy zasady. Obecna władza gwałci to, na co Polacy umówili się w 1997 roku. To jest działanie sprzeczne z prawem i spychające nas do poziomu państw Afryki czy Białorusi lub Rosji, gdzie rządzą siła i przemoc, a nie społeczne umowy i szacunek do prawa. Państwo demokratyczne cechuje się przestrzeganiem umów, jakie zawarło. Umowa społeczna jest podstawą nowożytnych państw, łamanie przyjętych zasad jest uzurpacją władzy. Jest tyranią. Jest gwałtem na obywatelach tego kraju. Smuci mnie to tym bardziej, że w obliczu pokoju i względnie szybkiego rozwoju gospodarczego państwa Polskiego, pozwoliliśmy na to, aby rządząca większość pozbawiła Polaków Trybunału Konstytucyjnego, Sądów, za chwilę wolnych wyborów i wolnych mediów… Smuci też to, jak bardzo Jarosław Kaczyński zgwałcił wartości, jakim hołdował jego brat Lech Kaczyński.  

Od dziś PiS będzie nas sądził za pomocą swoich sędziów - w tej sytuacji władza zawsze wygra z obywatelem.

 

poniedziałek, 18 grudnia 2017

 

Nieco ponad dwa lata temu ostatni raz publicznie pojawił się David Bowie. Była to specjalna okazja – premiera musicalu Lazarus, w którym w jedną z głównych ról wcielił się śpiewający powyżej Michael C. Hall, którego znacie z takich seriali jak Sześć stóp pod ziemią (2001-2005) czy Dexter (2006-2013).

Poniżej groźny  Motörhead i cover utworu Davida Bowie Heroes. Jak zdradzili muzycy zespołu na łamach muzycznej prasy w tym roku – ta wersja coveru powstała podczas nagrywania ostatniego studyjnego albumu grupy Bad Magic na początku 2015 roku.  Jest to ostatni utwór, jaki zaśpiewał w studiu Lemmy Kilmister, zmarły pod koniec grudnia 2015 roku, diaboliczny lider zespołu.

To wpis o tych "którzy byli a którzy już minęli".  

 

środa, 13 grudnia 2017

Przeczytałem sobie wpis sprzed roku i jest przeraźliwie aktualny.

Kaczyński wołał dziś na wiecu zwiezionych przez PiS towarzyszy, że nikt nie będzie odbierał nam więcej wolności. Ale że sam ją nadgryza, tego już nie wspomina. Bo jak nazwać to wszystko, co się dzieje w kraju?

Kilka zdań, które napisałem przed rokiem jest wciąż w mocy – przytoczę kilka z nich:

- Polityczny obraz naszego kraju zmienia się błyskawicznie! Ci, którzy kiedyś tłumili opozycję, dziś znów jakimś dziwacznym nadaniem – są tymi, którzy będą ją tłumić.

- Dziś, jeden reżim będzie degradował stopnie oficerskie dawnych przywódców innego reżimu…

- PiS przejmuje wszystko.

- … PiS będzie mógł dokonać zamachu na demokrację? Jak to? Niemożliwe myślicie? Błąd! Wystarczy zmiana ordynacji wyborczej, a rok 2017 to najlepsza pora by zmieniona ordynacja weszła w życie przed wyborami 2019 roku…

- Nieuchronnie idziemy w kierunku wojny domowej. Kaczyński za ideał ładu społecznego uznaje rozedrganie.

- Dziś jest 13 grudnia 2016, 2017 roku, dzień w którym dzieje się historia, nakładają się okropne kalki z mroków czasów minionych. Jesteśmy w jakimś punkcie zwrotnym naszej historii, dokąd pójdziemy? 

No właśnie, dokąd? W tej smutnej chwili posłuchajmy prof. Adama Strzembosza, człowieka onegdaj sympatyzującego z obozem PiS-u. On zwraca się tu do prezydenta Dudy w kwestii jednej z najważniejszych spraw dla praworządności w Polsce…  

 

wtorek, 12 grudnia 2017

No to wyszedł Morawiecki z worka. Mamy nowy rząd. Nowy? Zupełnie, całkowicie stary – szkodnicy polityczni zostali. Spektakl się udał. Społeczeństwo ogłupione – nie wie, co się dzieje – sądy są mordowane. Prokurator Stanu Wojennego osiąga swoje – nowe sądy a’la PRL już za progiem. Kaczyński nakazał swojej kukle – utrzymać wszystkich ministrów – włącznie z ministrem finansów i ministrem rozwoju – którym dalej został Morawiecki. Jak ten fachula połączy te dwa ministerstwa z reprezentacyjną dla RP rolą premiera?

W internetach kpiny i poczucie rozczarowania, bo skoro nie ma żadnej zmiany to po cholerę ta zmiana? Tym bardziej, że Broszka była podobno taka świetna? A swoją drogą przeczytałem ostatnio jakiś kretyński wpis na jakimś blogu, że jak to tak może być – że jacyś posłowie PO i Nowoczesnej są milionerami i że jak oni mogą rządzić Polską. Ale PiSowcom już nie przeszkadza to, że Morawiecki ma na środków na koncie 2,9 mln PLN, 4,9 mln PLN w akcjach BZ-WBK, plus dwa domy i segment, oraz pokaźny majątek utopiony w meblach – jak donosi money.pl. Na polskie warunki jest milionerem! Ale jest nasz – to już cacy, prawda?   

Tymczasem stacja TVN24 dostaje karę 1,5 mln PLN od KRRiT za relacjonowanie protestów obywatelskich pod Sejmem w dniach 16-18 grudnia 2016 roku.

KRRiT po przeprowadzeniu postępowania dotyczącego sposobu relacjonowania w programie TVN 24 wydarzeń w Sejmie RP i pod Sejmem RP w dniach 16 – 18 grudnia 2016 r. stwierdziła, iż Spółka TVN SA, nadawca programu TVN 24, naruszyła artykuł 18 ust. 1 i 3 ustawy o radiofonii i telewizji poprzez propagowanie działań sprzecznych z prawem i sprzyjanie zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu…

Za spełnianie dziennikarskiego obowiązku nie można karać! Widz ma prawo wiedzieć, co się dzieje w kraju. Ale no tak wraca komuna – cenzura – nie wolno zatem pokazywać tego co się dzieje w kraju, widz nie ma prawa wiedzieć – o tym co się dzieje, a jeśli już to tylko z TVPis! Stacja TVN odpowiedziała na zarzuty:

TVN S.A. stwierdza kategorycznie, że w dniach kryzysu parlamentarnego między 16 a 18 grudnia 2016 dziennikarze TVN24 nie działali aktywnie, nie kreowali atmosfery poparcia dla wydarzeń lecz relacjonowali w możliwie najpełniejszy sposób wydarzenia, co jest podstawowym zadaniem dziennikarstwa informacyjnego. Przedstawianie faktów - zgodnych lub niezgodnych z prawem - nie może być traktowane jako namawianie do jakichkolwiek działań, tak jak pokazywanie przebiegu i skutków wypadku drogowego nie jest propagowaniem naruszania zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym…

Tak zaczyna się to, co zapowiadała pod adresem mediów posłanka Pawłowicz w trakcie pierwszej tury niszczenia polskiego sądownictwa w lecie 2017 roku: „po wakacjach po was przyjdziemy”. W dniu 11 grudnia 2017 roku stanęliśmy u progu Białorusi.

 

ps.

Wiecie że rada ministrów Szydło po zakończeniu pracy jej rządu otrzyma odprawę? Trzy miesięczną pensję, każdy minister i wiceminister!!! Czyli średnio między 12 500 PLN brutto a 9 900 PLN brutto x 3 = 37 000 / 29 700 PLN dla ministra/wiceministra, plus jeszcze wyższe uposażenie dla premier (45 000 PLN brutto) i wicepremierów (38 700 PLN brutto każdy). Tak aby na karpia starczyło i na upominki dla dzieciaków...   

 

 
1 , 2