o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Archiwum
O autorze
wtorek, 26 lutego 2019

 

5 lat temu miałem tą okazje dotknięcia wiary – spadł mi z nieba, a ja nie byłem gotowy. Gwiazdy świecą swym blaskiem zawsze jasno! Ku pamięci tamtej chwili i tego spotkania!

Jak już pewnie wiecie drodzy bloxerzy to ostatni wpis z tej serii na tym blogu. Bo wszystko się kończy!

 

 

 

 

 

 

 

VCMG - Spock


poniedziałek, 25 lutego 2019

W ostatnich latach jakoś tak mi nie specjalnie wychodziły ogromne wpisy rocznicowe. 7, 8, 9 i 10 lat – co szmat czasu. A dziś stuknęła mi jedenastka. 11 lat, jakże to przytłaczająca liczba. Siedzę tu taki kawał swojego życia i wyrzucam słowa w eter wielkiej niewiadomej – oceanu, na którym pewnie przez lata nie spotkaliby się rozbitkowie z jednego statku – których wiry morskie pognały w nieznanych kierunkach tuż po katastrofie.

11 lat to sprawia, że czuje się pokorę i lekkie zawstydzenie – nie dumę. Dumnym można być dzieci, z pomnożenia majątku, ze zdobycia upragnionego celu. Ale z pisania swoich żali na forum całego Świata? No nie wiem, chyba jednak nie czyni to mnie lepszym ani nie napełnia niczym specjalnym…

Początek nowej dekady to być może też dobry czas do zastanowienia się nad życiem, nad tym, co minione i co przede mną. Być może to czas na jakieś zmiany, jeszcze niesprecyzowane – nie mam pojęcia. Wiem tylko, że dziś nie ma miejsca na jakikolwiek ton wyższości, ani mentorskie paplaniny – które mi się zdarzały. Bardziej wydaje mi się, że jestem ostatnim pasażerem statku kosmicznego – na którym (z powodów nieokreślonych) wymarli już wszyscy inni członkowie załogi. A może ktoś przeżył tylko statek jest tak ogromny, że strach samemu ruszać na poszukiwanie życia…?

11 lat bloga! Dzięki że jesteś, jeśli ktoś to czyta!    

 

niedziela, 24 lutego 2019

kaczyzm

Obiecanki cacanki. PSL obiecał, PO obiecała, Wiosna obiecuje. A PiS da! Jeszcze przed wyborami wypiszą czek na 500+ na każde dziecko od lipca, na ekstra emeryturę 1100PLN od maja, choć to świadczenie jednorazowe, co z tego – będzie forsa!

Obniżą też PIT do 0% do 26 roku życia, oraz do 17% dla najmniej zarabiających! I to jest populizm godny kolejnej kadencji na lata 2019-2023!

A tymczasem pod podniesionym pomnikiem pedofila – PiS zorganizował wielką mszę świętą i zgromadzony tłum zadeklarował obronę postumentu!

Taki kraj – nie inny!

 

sobota, 23 lutego 2019

Upadł a drugiego dnia został podniesiony. Ludzie z otoczenia Piotra Dudy, nazywani stoczniowcami lub Związkiem Zawodowym Solidarność – wespół z Komitetem Budowy Pomnika, nie uzyskawszy ze strony władz Gdańska zgody, postawili z powrotem „strącony z piedestału” pomnik księdza prałata Jankowskiego. Kapłana, wobec którego wytoczono najcięższe działa oskarżeń o pedofilię. I nie ma tu mowy o jednostkowym przypadku – ofiar Jankowskiego jest wiele. A świadectwa mrożą krew w żyłach!

Pedofil i antysemita ma jednak silne wsparcie w Związku Zawodowym, oraz pośród władz centralnych. A kościół, już po upadku figury – definitywnie stwierdził, że żaden proces nie wchodzi w grę wobec zmarłego w 2010 roku Jankowskiego. Ale toż to kuria już zapomniała, że przecież kościół ma na sumieniu wiele procesów pośmiertnych, nawet z wywlekaniem zwłok zmarłych papieży z grobowców i wykonywaniem na ich truchłach wyroków? Tak nie wolno – zwłaszcza, że taka praktyka jest doskonale znana.

Pierwszej próby postawienia pomnika, Solidarność chciała dokonać już pierwszego dnia po jego obaleniu. Wtedy jednak inicjatywa ta wywołała awantury z zebranymi na miejscu przeciwnikami powrotu figury prałata. Władze Gdańska niestety nie zdają egzaminu podczas tego kryzysu – są za i zarazem przeciw powrotowi Jankowskiego na cokół. To jest najbardziej charakterystyczna z reakcji, jaką przejawiają rządzący w skali samorządowej i ogólnokrajowej – przedstawiciele obecni lub byli Platformy Obywatelskiej. Ten chaos wykorzystali przedstawiciele Solidarności i Komitetu Budowy Pomnika, aby nielegalnie postawić go z powrotem. Dalej mamy państwo teoretyczne!     

 

czwartek, 21 lutego 2019

W nocy ze środy na czwartek 20/21 lutego, grupa gdańskich aktywistów obaliła pomnik oskarżanego o pedofilię, a zarazem jednego z ikonicznych bohaterów solidarności – księdza prałata Henryka Jankowskiego.

Pomnik upadł w kilka minut.

Jednak to nie problem samego upadku, aktu wandalizmu czy jak kto woli bohaterstwa aktywistów ma znaczenie. Liczy się to co obalenie tego pomnika oznacza, co otwiera, co radykalizuje! Czyn gdańskich aktywistów jest bowiem najśmielszym przejawem reakcji – jaką wywołują blisko czteroletnie rządy faworyzujące i pozwalające władzy kościelnej na wszystko. W tym wandalizmie zawiera się coś więcej – zawiera się sprzeciw i społeczne, symboliczne wypowiedzenie posłuszeństwa względem władzy i jej słabości. Sprzeciw wobec jej mariażu z kościołem, całej tej hipokryzji w oparach, której żyjemy. Ten symbol oznacza – że każdy oburzony tym, co się dzieje w Polsce w ostatnich latach ma prawo to zamanifestować fizycznie nie symbolicznie.

Mordowanie pomników w warstwie symbolicznej oznacza gotowość wzięcia sprawy w swoje ręce, kiedy władza zawodzi, jest zbyt słaba, aby działać. Obalanie pomników jest równoznaczne z tym, że czas danej władzy dobiega końca, że bunt społeczny rośnie w siłę i jest gotowy do manifestacji swojego niezadowolenia – w radykalny sposób. To powinien być dzwonek alarmowy, dla rządzących na Wiejskiej i lokalnych władz z innych obozów. Mamy dość! Mamy liczne problemy społeczne, status quo przestał działać, czas zamknąć cudowne ochronne parasol dla równiejszych i wyżej postawionych klas i koterii. A jak wy rządzący tego nie potraficie zrobić to zrobi to ulica! W taki sposób dochodzi do radykalizacji społecznej… Nadchodzi Wiosna!

Wandale lub bohaterowie obalający pomnik Jankowskiego – nie chcieli obalić pomnika dokonując anonimowego aktu wandalizmu, to jest świadomy manifest polityczno-społeczny – droga władzo albo rządzisz albo…

Poniżej tekst manifestu, jaki ogłosili sprawcy:

Każdy z nas ma nad sobą swój skrawek nieba gwiaździstego, każdy nosi w kieszeni swój osobisty kompas wskazujący dobro i zło, krzywdę i przewinę, a myśli i działania wywodzi tyleż z własnego rozumu i osobniczego doświadczenia, co i z przyrodzonej wrażliwości na niesprawiedliwość i upokorzenie spotykające drugiego człowieka. Oparłszy swe stanowisko na obowiązującym kontrakcie społecznym, którego fundamentalnymi składowymi są m.in. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej i Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej i wczytawszy się w karty niedawnej historii, której byliśmy naocznymi świadkami, oraz wsłuchawszy się w głos ofiar udokumentowany szeroko w upublicznionych materiałach ze śledztw prokuratorskich i dziennikarskich,

 

Oskarżamy

 

Henryka Jankowskiego, księdza katolickiego, kapelana NSZZ ,,Solidarność”, wieloletniego proboszcza parafii pw. św. Brygidy w Gdańsku o podły i haniebny gwałt na godności, wolności seksualnej i prawie do prywatności oraz wykorzystanie trudnej sytuacji społecznej młodych ludzi powierzonych jego opiece; o liczne zamachy na godność oraz o dyskryminację osób i społeczności poprzez szerzenie mowy nienawiści, publiczne głoszenie poglądów antysemickich i lżenie ludzi o odmiennych poglądach politycznych w swych kazaniach, wypowiedziach publicznych i instalacjach kwazi-artystycznych natury (pseudo-)religijnej.

 

Instytucję kościoła katolickiego w Polsce o systemowe współsprawstwo w złu wyrządzonym ludziom przez Henryka Jankowskiego: w szczególności zaś tych jej przedstawicieli, którzy z pełną świadomością zła czynionego przez Henryka Jankowskiego, nie zareagowali w sposób skuteczny, aby złu temu położyć kres, milczeli lub wręcz z premedytacją kryli przestępstwa Jankowskiego.

 

Uparcie i intencjonalnie milczących świadków i depozytariuszy tajemnicy o społeczne współsprawstwo w złu wyrządzonym ludziom przez Henryka Jankowskiego: świadków należących do świeckiego otoczenia Jankowskiego, którzy zdecydowali się trwać przez lata w zmowie milczenia i bezczynności i poprzez swoją postawę wyrażali de facto przyzwolenie na zło.

 

Administrację publiczną o administracyjne współsprawstwo w złu wyrządzonym ludziom przez Henryka Jankowskiego, nierzadko wynikające z politycznego oportunizmu i pospolitej prywaty: administrację, której decyzje (np: odznaczenie Medalem K.E.N., nadanie jego imienia skwerowi w sąsiedztwie kościoła pw. św. Brygidy i wybudowanie jego pomnika) podejmowane w świadomości uczynionego przezeń zła, były aktem podłej instytucjonalnej zniewagi wobec bezbronnych ofiar pedofila i antysemity. Administrację, której nieskuteczność i opieszałość w wycofywaniu się z tych decyzji stanowi czytelny przykład powszechnej praktyki podporządkowywania dobra wspólnego dobru uprzywilejowanej instytucji kościoła katolickiego.

 

Zważywszy powyższe, podejmujemy działanie, którego celem bezpośrednim jest symboliczne strącenie ze wspólnotowego piedestału artefaktu fałszywej pamięci i czci osoby Henryka Jankowskiego poprzez obalenie jego pomnika. W tym prostym fizycznym akcie wyraża się nasza radykalna kulturowa i obywatelska niezgoda na obecność w przestrzeni publicznej zła uosobionego, pogardy dla drugiego człowieka i jego uprzedmiotowienia, gwałtu na jego wolności i prywatności, terroru psychologicznego, braku szacunku dla bólu i gniewu ofiar, wreszcie też mowy nienawiści, jak również bałwochwalczego kultu osób będących nosicielami tych postaw oraz sprawcami podobnych czynów i zachowań. Zarazem podkreślamy jednoznacznie i kategorycznie, że działanie nasze ani nie jest wymierzone, ani nie może zostać potraktowane jako wymierzone we wspólnotę wiary (chrześcijańskiej, ani żadnej innej), także określaną mianem kościoła. Powodowani troską o dobro wspólne i szacunkiem dla godności i wolności człowieka, podejmujemy nasze działanie w przekonaniu nie tylko o jego głębokiej słuszności, ale też – pożyteczności publicznej i jako takie poddajemy pod osąd wspólnoty. Kieruje nami myśl, że oto tam, gdzie dzieje się zło szczególnie podłe i groźne, a gdzie zawodzą lub z premedytacją wycofują się ze swej roli strażników dobra wspólnego instytucje publiczne, jest miejsce na zdecydowane idee i czyny tych, którzy są Rzecząpospolitą, więc jej świadomych obywateli.

 

Konrad Korzeniowski

Rafał R. Suszek

Michał Wojcieszczuk  

 

poniedziałek, 18 lutego 2019

Czas, czas, czas – leci ten czas i jakoś nam się to znów odwróciło – cztery lata poszły jak z bicza strzelił. W roku 2015 się martwiłem jak przeżyć tą kadencję ciemnoty – a dziś wiem, że być może trzeba nam będzie poczekać jeszcze kolejne lata do powrotu normalności. 2023 rok, jak nic nie zmienią – a przecież mogą zmienić wszystko, będzie czasem przesilenia i znużenia władzą. Oby wcześniej! Ale znów zakleją mordy forsą i oczy będą zamknięte – bo kiedy płynie ciepła gotówka – można w spokoju ducha odwrócić wzrok. Ale czy to obecne kuriozum nie przyniesie nam na usta uśmiechu? Czy nie jest dziś zabawnie? Toż to czysta komedia!

 

1. Iran.

Czy nam potrzebna wojna z Iranem? Czy Teheran nam grozi? To jest piękne miasto i piękny kraj rządzony przez ludzi pokroju – warszawskich watażków – czyli sami …….. (sam uzupełnij czytelniku).

A serio. Polska nie ma w takiej polityce żadnego historycznego interesu – poza, jak to mówią prześmiewcy obecnej władzy, rolą lokaja wobec administracji Donalda Trumpa. Nuklearne utarczki, inwazje na żadne kraje – to kompletnie nie jest Polska geopolityka. Wypinajmy dupę dla amerykanów w innych kwestiach, w których jesteśmy dobrzy albo kryją się za tym handlem własną godnością – żywotne interesy – mieszkających tu ludzi. Inaczej jesteśmy tylko pośmiewiskiem!

2. Wojna z Izraelem.

Sami sobie zgotowaliśmy ten los – ciśnie się na usta! Nie wolno pochwalać takiego stylu brudnej kampanii wyborczej u naszego śródziemnomorskiego sojusznika! Ale czy rząd RP nie dał przed rokiem najlepszych kart do jeszcze większego kalania dobrego imienia Polski? I teraz co, Morawiecki z Czaputowiczem są zdziwieni? To nie jest fajne, że strona izraelska poszła w zaparte – ale czy nie ma w Polsce przyzwolenia na rosnący antysemityzm? Ulicami chodzą marsze z falangami, wieszane są kukły żydów, trybuny pokrywają się antysemickim hasłami, a w lasach urządzają urodziny Hitlera i niewinne batoniki Grześki – odgrywają rolę swastyki. Tak, to się dzieje w latach 2015-2019 w świetle dnia, za przyzwoleniem! A władza śpi? Nie, tylko popuszcza smyczy, łowi nowych wyborców. Co się dziwicie zatem?

3. Nagła wycinka lasu w obstawie prawie że wojska…

Od lat wyśmiewany na antenie TVN-u za nieudolność, szczególnie w kontekście budowy przekopu/kanału na mierzei wiślanej – PiS, tuż po wydaniu przez wojewodę województwa Pomorskiego pozwolenia na budowę, w dniu 18.02.2019 roku – w trybie pilnym rozpoczął prace nad wycinką drzew pod tą wątpliwą inwestycje. Ale nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że prace na mierzei budzą liczne kontrowersje środowiskowe oraz protesty mieszkańców Krynicy Morskiej, która utracić może swoje walory letniego kurortu. Kaczystan uczy się jednak na błędach i po nieudolnej wycince w Białowieży – obecną akcję przygotowano w iście wojskowym stylu, z zasiekami wygradzającymi teren prac, w obstawie służb i sprzętu do rozpędzania protestów. Tak nam władza o dobrostan interesów Narodowych dba…

4. Kaczyński development…

To jest temat rzeka. Ale pomińmy go milczeniem! No przecież, kiedy prokurator generalny, jest jednocześnie ministrem sprawiedliwości – w układzie zależności od szeregowego posła, który wsadził tego człowieka na ów podwójny stołek, a na domiar złego, potencjalne zarzuty dotyczą owego szeregowego posła, to… Poczekajmy aż sprawa przeniesie się do Austrii, tam zostaniemy znów pośmiewiskiem Europy…  

 

środa, 13 lutego 2019

Idąc za ciosem z nowiutkiej EPki Pet Szopów, posłuchajcie kawałka On Social Media - najciekawszej pod względem przebojowości i równie mocnej tekstowo pozycji na mini krążku Agenda. Czy mamy do czynienia z nową religią i czy naszą odpowiedzią na dewaluującą się demokrację są selfiaki na fejsa i snapy z wakacji? Czy żyjemy w aż tak głupim społeczeństwie?

Za motto utworu niech posłuży ta króciutka zwrotka:

 

While democracy is losing its way 

and greed is getting greedier

console yourself with a selfie or two

and post them on social media 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pet Shop Boys - On Social Media

wtorek, 12 lutego 2019

 

W piątek 8-go lutego miała niespodziewaną premierę EPka znanego brytyjskiego duetu Pet Shop Boys zatytułowana Agenda.

Zawierające raptem cztery utwory wydawnictwo jest swoistym manifestem politycznym grupy – a czegoś takiego chyba jeszcze nie dostaliśmy od wyspiarzy w historii ich dyskografii? Obrywa tu całkiem spora część społeczeństwa, bogacze unikający płacenia podatków, uzależnieni od socjalmediów, oraz powszechna głupota, będąca dominującą cechą współczesnego człowieka (u władzy i nie tylko...). PSB nie zapominają też o tragedii uchodźców – szczególnie dzieci zaginionych w czasie ucieczki i podczas prób przekroczenia granicy do wymarzonego raju…

Muzycznie to nie jest może powalające – ale chyba ma takie nawet nie być – to jest electro-protest song. Czuć w tym autentyczną potrzebę wyśpiewania tego, co dręczyło duszę chłopaków. Dlatego ten materiał jest cenny, czuć w nim prawdę!

Coś chyba jest na rzeczy? Żyjemy w Świecie rozedrganym z wielką niewiadomą – bez wielkich wizji Jutra, bez planów. Od różnych moich znajomych z Wysp docierają do mnie sygnały, że atmosfera w kraju jest napięta, panuje jakaś niespotykana dotąd doza chaosu i niepewności, co wydarzy się za kilka tygodni…   

 

 

 

 

 

 

Pet Shop Boys - Give Stupidity A Chance 

 

sobota, 09 lutego 2019

Równo rok temu bawiliśmy z I’ oraz naszym przyjacielem M’ na koncercie Depeche Mode. Dziś znana z licznych niezapominajek społecznościówka, przypomniała mi nasze uśmiechnięte pyszczki, i uświadomiła (znów od nowa) jak szybko ucieka czas…

 

 

 

 

Depeche Mode - Suffer Well

 

piątek, 08 lutego 2019

W niedzielę 3-go lutego 2019 roku rozpoczęła się w Polsce Wiosna Roberta Biedronia. Choć dzień później nadszedł atak realnej zimy, było w tym coś siermiężnego w warstwie symbolicznej. Istny Dawid naprzeciwko Goliata. Od blisko 14 lat rządzi naszym krajem ugrupowanie zwane POPiS, czyli grupa tych samych ultra-cynicznych osób – które generując konflikt, (który pochłania rzeczywiste ofiary, a nie tylko na niby) – pchają nasze społeczeństwo do katastrofy, powołując do życia coraz więcej mrocznych demonów. Ale koszt, jaki ponosi społeczeństwo jest niewspółmierny z zyskami, jakie płyną do zaufanych i podłączonych pod stały strumień profitów kolegów i rodziny królika – na tym oparty jest ten dziwny klincz układu władzy.

W tą masę wchodzi Biedroń. Który odświeżywszy trupa politycznego bytu Janusza Palikota – na starym silniku odpalił nowy byt. Nie pierwszy zresztą, który próbuje rozbić duopol kolesiów i dwórek (te ostatnie bez wykształcenia kierunkowego biorą miesięcznie po 65000 PLN, a to, plus totalny cynizm tych ludzi powoduje mega wqurw społeczny). Ale czy to wystarczy do zawojowania polityki Rzeczypospolitej, do ocalenia tego kraju? Nie wiem!

To co obiecuje Biedroń to jest mega populizm, a jego książeczka programowa „Umowa z Biedroniem” nie powinna mieć koloru fioletowego tylko czerwony jak książeczka Mao. Tylko jak dziś wygrać wybory? Kiedy PiS w 2015 roku w akcie desperacji rzucił do boju działa populizmu, pisałem na tym blogu, że aby odsunąć kiedykolwiek to ugrupowanie od władzy – trzeba będzie dołożyć jeszcze więcej obietnic i kupić/przekupić wyborców. I Robert może być spokojny – zdobywając na fali efektu świeżości w dzisiejszym (z dnia 6.02.2019) sondażu dla TVN 14% poparcia – nie wprowadzi żadnego ze swoich postulatów w życie – i nie będzie musiał potem się z nich tłumaczyć. Bo nie ma szans na większość bezwzględną – nic nie zapowiada, że zbliży się do wyniku partii Kaczyńskiego z poprzednich wyborów parlamentarnych. Dlatego można obiecać dziś wszystko, szczególnie to co boli wielkomiejski elektorat!

Wiosna nie ma szans na zdobycie 37% jak obecnie rządzący w 2015 roku, bo jest partią zbyty radykalną. Postulaty Roberta może na fali wqurwu na totalny rozkład PO, poprzeć może jakieś 20% wyborców? Co byłoby naprawdę ewenementem polskiej polityki, jednak bardziej prawdopodobnym jest to, że po efekcie świeżości, jakim jest 14% (a już widziałem sondaż dający Wiośnie 8% jak również taki dający 16%) – tego optymistycznego wyniku trzeba będzie bronić. Palikot w 2011 roku zdobył 10,02% głosów, ale co z tego, skoro po jednej kadencji ta siła rozpadła się i nie dostała do kolejnego parlamentu?

Ale po tych wątpliwościach pora na odrobinę nadziei – bo ja wiem, jak mało realny jest program Biedronia, poprę go mimo wszystko – bo mam dość obecnej sytuacji politycznej w Polsce. Ok., powiem inaczej – jeśli zdobędzie odpowiedni pułap poparcia – który przy metodzie liczenia głosów zagwarantuje, że oddany na Wiosnę głos nie przejdzie na PiS – mój głos pójdzie na nową siłę polityczną Biedronia!     

 

 
1 , 2