o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Archiwum
O autorze
wtorek, 28 lutego 2017

karnawał Dusseldorf

karnawał Dusseldorf

W tym roku chyba nie ma noty protestacyjnej polskiego MSZ. Ale kawalarze z Düsseldorfu nie odpuszczają Polsce dalej. I tak oto się z niej/ z nas nabijają! Mnie to bawi i lekko smuci!  

niedziela, 26 lutego 2017

Lata lecą (już 3). Zostają wspomnienia. Rozbudzone tym bardziej, że artysta którego spotkałem szykuje właśnie premierę nowego albumu. Według recenzji ma być ponownie mrocznie i depresyjnie jak przed laty... 

 

sobota, 25 lutego 2017

Dziś obchodzę specjalny dzień na swoim blogu.

Miała być jakaś wielka i huczna notka, a to raczej będzie wpis zdziwienia i refleksji. Podobno to świadomość tylko nas oszukuje, że wciąż jesteśmy w tym samym miejscu, kiedy nasze ciało powoli nabiera cech starości lub otyłości lub zmienia się pod wpływem śmiertelnej choroby. Zmieniamy się, choć chcemy wciąż wierzyć, że jesteśmy tymi samymi, młodymi i fajnymi, ludźmi sprzed wielu lat.

Ostatnio zwróciłem uwagę grupie chłopców okupujących publiczny kibel, którzy zrobili sobie tam punkt zbiórki przed wstąpieniem do jakiegoś kina czy muzeum. Przepraszam, ale to nie miejsce pogaduszek panowie – wszyscy poczuli jakieś spłoszenie (ze mną włącznie), a po sekundzie chłopcy mruknęli – przepraszamy pana i część czmychnęła do kabin, a część wybyła z toalety. Te dzieciaki miały może 16, a może 18 lat. Wtedy mnie jakoś uderzyło – że jestem już dla nich naprawdę stary, że nie rozumiemy się, już nie. Jestem tym dorosłym, tym spoza ich zaufanego środowiska, tym któremu lepiej się podporządkować, bo taką mam w tej chwili społeczną rolę w hierarchii. A przecież, kiedy patrzę na świat co rano, wciąż zdaje mi się, że jestem taki wiotki i gibki na umyślę i na ciele, wciąż młody, równy młodości… Chyba jednak nie do końca. To przyprawia mnie o pewien smutek… I ironię!

Dlatego już chyba wiem czemu, nie mogę pojąć do końca tego dzieciaka, który zaczynał pisać w tą Noc Oscarów 2008 roku swojego bloga. Wtedy, kiedy swój ostatni rok prezydentury rozpoczynał George W. Bush, na tronie piotrowym zasiadał Benedykt XVI, a Polską od blisko trzech lat rządził nieudolny Lech Kaczyński i błyskotliwy jeszcze Donald Tusk (niecałe pół roku u władzy). To były moje czasy. Niecałe dziewięć miesięcy wcześniej ściąłem, swoje sięgające ramion, długie włosy i ruszyłem drogą świadomej swojej wartości młodej i zbuntowanej cioty. A dziś to wszystko wydaje się dość żartobliwą ironią. Ciut mam ochotę się z siebie pośmiać, taki autohejt pozwala mi żyć. Ostatnio nowy chłopak K’, kiedy popiliśmy troszkę whisky na imprezie, wyznał mi, że nie potrafi do mnie podejść, bo nie może jeszcze przejść mojej maski szydercy, ale oczywiście daje mi kredyt zaufania i takie bla bla bla. Ale przecież szydzę z siebie – z tego zbuntowanego i tupiącego nóżką głupola, który 9 lat temu zaczynał skrobać tego bloga. Szydzę, choć go wciąż uwielbiam, bo jestem jednocześnie wciąż narcystycznie Koffiecentryczny.

Wciąż tak samo lubię tego bloga, bo choć zmienił się jego charakter, choć skryłem się za grubszą zasłoną cienia, to wciąż sprawia mi radość wypisywanie tych zdań – które może kilka osób czyta, może nie czyta. To dalej jest jakiś rodzaj autoterapii, oczyszczenie z brudu, który mnie dusi i moje pole, na którym mogę spokojnie rzygnąć, kiedy nie z własnej woli jestem totalnie już odurzony, hipokryzją tego otaczającego mnie bagna. Mój wentyl – równie sprawny co 9 lat temu…

Dlatego tu jestem i ciągle was dręczę. Wybaczcie mi!  

 

czwartek, 23 lutego 2017

Niezaprzeczalnym faktem jest to, że i do nas dotarła moda na małe koncerty, z lub bez udziału publiczności. Jedną z platform prezentujących gamę nowych artystów jest A Colors Show. Można usłyszeć tu dużo ciekawej muzy (autorskiej oraz cowery), w niecodziennych wykonaniach. To moje ulubione numery z ostatnich kilu tygodni:   

 

poniedziałek, 20 lutego 2017

pisis

Naczelnik Państwa powiedział właśnie, że ustawa Szyszko dotycząca wycinki drzew na prywatnych posesjach to prawie lobby. Upomniał też swojego ministra d.s. środowiska oraz zapowiedział zmianę ustawy. Ave Kaczor, on jedyny nas wybawi od rządów podległych mu idiotów! Kochamy cię o Panie! Myśleliście, że będzie inaczej? Wódz na kasztance (lub kocie) będzie buławą nap...ał głupich ministrów, a jak będzie trzeba to rzucał ich na arenie lwom na pożarcie, tylko słupki muszą się zgadzać do jasnej ciasnej!

niedziela, 19 lutego 2017

Nie ma człowieka kilka dni na blogu, bo każdego może chwilę nie być, a tu w kraju dzieje się więcej niż się można spodziewać. Urządzenie zepsute, a dostęp mobilny to nie to samo, co stałe stacjonarne, tradycyjne miejsce pracy blogera.

1. Tymczasem premier Szydło listy pisze. Do chłopaka, który jest domniemanym sprawcą wypadku z jej udziałem. Prosi w liście, aby 21-latek nie ufał opozycji, która wstawiła się w obronie chłopaka. List urąga godności urzędu, na jakim jest Szydło osadzona, ale to nic… Może od razu premier powinna zasugerować, że w przypadku publicznego wyznania sprawcy, że jest zwolennikiem PiSu, niezależnie od wymiaru kary będą tylko zawiasy albo ułaskawienie...?

2. Morawiecki w wywiadzie dla niemieckiej telewizji porównuje Polskę do nazistowskich Niemiec. Kurczę to boli!

Dziennikarz: Czy uważa pan, że jest coś ważniejszego od poszanowania prawa?

Mateusz Morawiecki: Oczywiście, że tak. Prawo nie jest najważniejsze. Życie ludzi, bezpieczeństwo...

Dziennikarz: Zmierza pan w niebezpieczną stronę.

Morawiecki: Niech pan pozwoli mi być precyzyjnym. W nazistowskich Niemczech prawo było przestrzegane...

Dziennikarz: Ale pan nie jest w nazistowskich Niemczech. Pan jest w demokratycznej Polsce. (...) Szanuje pan prawo?

Morawiecki: Oczywiście. Prawo i sprawiedliwość. W latach 90. było bardzo mało sprawiedliwości, a spora grupa osób uważała, że źli ludzie kryją się za literą prawa.

Dziennikarz: Dokładnie to samo uważają teraz państwa krytycy.  

3. Financial Times donosi, że naczelnik Kaczyński podczas spotkania z kanclerz Merkel, zastanawiał się czy za Donaldem Tuskiem nie powinien zostać wystawiony Europejski Nakaz Aresztowania. Zamiast reelekcji na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej, będzie czekało byłego premiera Polski więzienie. Za Amber Gold i za Smoleńsk 2010 oczywiście. Czy możemy jeszcze bardziej ośmieszyć się na arenie międzynarodowej? A może kaczka naprawdę się boi, że jego Plastuś nie będzie miał szansy w starciu z Tuskiem w 2020 roku, więc muszą go zniszczyć zawczasu?

4. A teraz wiadomość z ostatniej chwili. Zaznaczam, że może to być tylko podła plotka, która nie ma nic wspólnego z prawdą. Ale boję się, że jednak to kolejny krok ku rozruchom… Rząd boryka się ze spadkiem inwestycji. Naczelnik oskarżył o to rodzimych przedsiębiorców. Bowiem jak stwierdził w jakimś wywiadzie 80% posiadaczy dużych majątków współpracowało z SB. A teraz Ci ludzie chcą doprowadzić do kryzysu gospodarczego, by obalić rząd RP! Pomysł naczelnika jest zatem prosty: jeśli przedsiębiorcy nie zaczną inwestować, rząd będzie mógł przeprowadzać nacjonalizację wybranych majątków. To brzmi tak niedorzecznie, że piszę to z lękiem, dlatego pragnę zaznaczyć jeszcze raz, że nie mam oficjalnego potwierdzenia tego pomysłu. Ale jeśli rząd zamierzałby to czynić, nie mamy w perspektywie czwartej RP, tylko bardzo serio drugi PRL! Ponadto Kaczyński zapowiedział bardziej zdecydowane działania wobec przeciwników reform! (Jakich reform)?

5. Minister z San Escobar kompromitował z kolei Polskę na szczycie bezpieczeństwa w Monachium, kiedy zamiast umacniania wschodniej flanki NATO, sprowokował publiczną kłótnię z szefem KE Fransem Timmermansem. I wyszło na to, że Polska (PiS-u) chce być sama sobie…       

 

22:38, koffiejames , koffie mix
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 lutego 2017

Kochajmy się, bo jeśli nie - zostaje nam tylko, konfrontacja, przemoc i nienawiść. Taki prostacki banał ale jak w tych ponurych czasach aktualny!

Ania Rusowicz oraz Mitch & Mitch w coverze Breakout  - W co mam wierzyć.  

09:00, koffiejames , koffie mix
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 lutego 2017

Czegokolwiek bym nie myślał o obecnej władzy i z jak ogromną niechęcią bym o niej nie pisał, to z całą moją mocą nie życzę nikomu żadnych nieszczęść ani kryzysów zdrowotnych. Mam nadzieję, że kobiecie uznawanej za premiera Polski, uda się szybko wrócić do zdrowia. Nawet, jeśli ta funkcja w jej wykonaniu jest, tylko, czysto fikcyjna – to jest to człowiek – który choć daje swoją twarz do tej politycznej farsy w percepcji bólu czy odczuwaniu dyskomfortu, lęków i emocji – nie różni się niczym od człowieka, który klepie na klawiaturze te słowa. Szybkiego powrotu do zdrowia pani Szydło!   

Apeluję też o zastanowienie, nad postępowaniem, teoretycznie podległych pani ministrów. Czy wskazani przez pani szefa ludzie tacy jak pan Błaszczak, Zieliński czy Macierewicz i ich szaleństwo – nie doprowadziły pani do czołowego spotkania z drzewem? Oczywiście za radą ministra Szyszki, może pani nakazać wycięcie wszystkich przydrożnych drzew. To jest metoda równie dobra – jak gaszenie ognia benzyną. Chciałbym móc w panią uwierzyć, że przynajmniej w obliczu własnego zdrowia i życia – ma pani jakikolwiek realny wpływ na rząd RP.   

 

piątek, 10 lutego 2017

Maszyna ruszyła! Jest klip i data premiery albumu na 17.03.2017. Nie ma za to nic o coverze Davida Bowie. Nie będzie go na albumie. No chyba że jako ukryta piosenka. Czy pojawi się jako b-side do któregoś singla? A może w 40 rocznicę albumu Heroes? Wszystko owiane jest tajemnicą!

Dziś znamy tylko nowy klip DM, nowy-stary bo robiony z bardzo znanym i utalentowanym fotografem, grafikiem i reżyserem Antonem Corbijnem, który z chłopakami współpracuje już od 1986 roku. Wideo utrzymane w klimacie rodem z przełomu lat 80/90-tych, z dużą dawką ironii. 

wtorek, 07 lutego 2017

Dwa miesiące temu zmarł Greg Lake, pierwszy wokalista King Crimson. Postać a raczej głos, który kojarzą wszyscy, którzy kiedykolwiek mieli okazję o KC usłyszeć. Kolega ze szkolonej ławy Roberta Frippa, to była moja pierwsza wielka muzyczna miłość. Dokonania Lake’a w KC, w którym udzielał się w latach 1968-1970, to klasyka klasyk, a albumy In The Court Of The Crimson King (1969) oraz In The Wake Of Poseidon (1970) dziś są już legendarne. Aksamitny głos Grega towarzyszył mi przez całe noce pierwszych lat XXI wieku – kiedy puszczałem jedną z tych dwóch płyt na minimalnej głośności, aby zapętlone nigdy nie przestawały grać. Po odejściu z King Crimson był współzałożycielem kapeli Emerson, Lake & Palmer.

1. Moonchild

2. In The Wake Of Poseidon  

 

 
1 , 2