o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Archiwum
O autorze
poniedziałek, 29 lutego 2016

Przed rokiem, dokładnie wtedy – opisałem całokształt wszelkich zmian, które zaszły w moim życiu. Nowa praca, nowe perspektywy, nowe marzenia i sny. Wspomniałem też o specyfice tego niezwykłego dnia. 29-ty luty według różnych wierzeń dzień magiczny, a rok przestępny zwykle pechowy. Ale przed rokiem, kiedy pisałem ostatni wpis o tym zjawisku – zdawało mi się, że to raczej czas niezwykle szczęśliwy… 

Pewnie tak jest, że pesymista w okresie powszechnie panującego i prześladującego wszystkich pecha, ma zwyczajnie dużo szczęścia i na odwrót. Dla mnie – licząc czasy tego bloga, jaki wszystkie wcześniejsze, które ogarnia moja pamięć – lata przestępne zawsze były szczęśliwe. W każdym licząc od początku XXI wieku, wydarzyło się dla mnie coś bardzo pozytywnego albo pozwalającego na dalszy rozwój.

Jestem takim pechowym synem, który w czasach najgorszych ma dobrze, lub za dobrze!    

Nie boję się tych wybryków czasu. Bardziej ludzi, i władzy która popróbuje zawłaszczać czasy minione i malować czarną farbą, najbielsze karty Naszej przeszłości…     

 

29-ty (3)*

1. przypadł na początek tego bloga w 2008 roku

2. to rok zmian w moim życiu zawodowym 2012

3. wypada dziś :) 

 

21:29, koffiejames , koffie mix
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 lutego 2016

2 lata temu, z powodu wojny i odwołanego koncertu w Kijowie, byli... Napisałem wtedy, że nie pogniewam się jeśli wpadłyby inne gwiazdy, na przykład David Bowie. Ale już nie wpadnie... 


 

czwartek, 25 lutego 2016

Drogi czytelniku. Co tu dużo mówić i niepotrzebnie owijać wszystko w bawełnę. Jak się do cholery owija w bawełnę? Jak? Po prostu w ciuchy czy w samą nić? Eh, nieważne! Do rzeczy moi kochani – chciałem wam powiedzieć, że spotykamy się tu, na tym blogu od 8 lat! 

To naprawdę kawał czasu! Nie mogę w to uwierzyć, że minęło tyle lat!

Osiem lat? Gdzie jest moje ostatnie osiem lat? A co działo się u was przez te lata? To był okres dobry, czy zły? Jaki macie bilans zysków i strat? A jak to wygląda u mnie?

Zupełnie mnie ten 25-ty zawsze zaskakuje, oczywiście mam wpisany w kalendarzyku ten dzień, zawsze na początku każdego roku przepisuje ze starego kalendarza jakieś ważne daty, urodziny, ważniejsze zgony i niektóre eventy, i trafił tam też dzień mojego bloga. Kiedy patrzę na tę datę, zawsze doznaję jakiegoś dziwnego uczucia. To zaraz, ile to już czasu minęło? Spoglądam na rubryczkę z lewej strony ekranu: 2008… 2010… 2012… 2014… 2016… O kur..cze!?!

Gdzie ja podziałem te wszystkie lata i jak to możliwe, że tak długo tu siedzę? Chyba zamieniłem się w straszliwego nudziarza c’nie? Z pewnością tak, bo jak inaczej wytłumaczyć tyle lat? 95% blogów, z którymi startowałem, młodych i pięknych ludzi takich jak ja wtedy – już wymarło. Blogi wymierają, są gatunkiem zagrożonym od początku swojego istnienia. Zwłaszcza w kraju, w którym nikt nie czyta. Mnie brakuje często czasu, oko przymyka się po pracy, a dni lecą jak podczas żniw – niby każdy jest podniecającym doświadczeniem, ale jak przychodzi co do czego – zostaje nam tylko całkowite umęczenie, zero refleksji – tylko błyskawiczne wysysanie energii z naszych wątłych żyć. Zostaje dobrotliwy sen, a kiedy przychodzi jeden dzień wytchnienia od tego magla – to na nic nie ma czasu, zamiast coś porządkować, układać i kończyć – wszystko rozgrzebujemy i zapędzamy się w jeszcze większy nieład.

Aaaa! Gdzie przepadły te lata? Czasem zdaje mi się, że to wszystko wydarzyło się wczoraj, z tym małym drobiazgiem, że nie do końca poznaję siebie z tego wyimaginowanego czasu. Ten ktoś, już dawno obrósł w kolejne słoje i rysy – na tej zagubionej i niewinnej dziecinie, która zaczynała gryzmolić te bzdurki. Dziś bym cynicznie rozszarpał bez skrupułów, to naiwne dziecko, chociaż pewnie nie warto się nawet zniżać to jego poziomu. Pewnie, jako gruboskórna jednostka nawet bym nie zwrócił uwagi – tylko poszedł dalej – to prawo mojej „starości” – by ignorować zjawiska zbędne lub takie, które nic nie wnoszą. Ok., droczę się odrobinę, przecież nie mogę wyprzeć się swojej przeszłości, tym bardziej siebie! Dlatego też żeby odpowiedzieć na pytanie, gdzie przepadło mi te osiem ostatnich lat i jako kto zaczynałem pisać tego bloga, a kim jestem pisząc go dziś, muszę losowo otworzyć jakieś przeszłe wpisy i spróbować odgadnąć – jak to wszystko ewoluowało, przez te dwie długie parlamentarne kadencje, które mi właśnie dziś stuknęły. 

Czytelniku, życzę tobie i sobie, drugich tylu i wielu więcej lat wytrwałości z moim, twoim blogiem lub innym przedsięwzięciem, które po prostu sprawia ci radość. Ja idę spać, może jakaś wizja objawi mi, gdzie straciłem tyle lat…?        

wtorek, 23 lutego 2016

Nowy Pop

Świat nie znosi pustki, oto kolejny z dinozaurów współczesnej sceny muzycznej - Iggy Pop, przyjaciel i wychowanek Davida Bowie, wydaje nowy album Post Pop Depression. Oby to nie był kolejny złowieszczy tytuł, Pop dobiega 69 urodzin. Mam nadzieję, że to nie kolejna klisza, ale trudno uciec od porównań. Pop nagrywa nowy album w tajemnicy od początku 2015 roku, do współpracy zaprasza młodych muzyków: na producenta, gitarzystę, klawiszowca i drugiego wokalistę bierze Josha Homme znanego z grup Kyuss, Queens Of The Stone Age czy Eagles Of Death Metal, kumpla Josha, klawiszowca i gitarzystę Deana Fertita, oraz młodego perkusistę i współzałożyciela Arctic Monkeys Matta Heldersa. 

Pop w tym gronie jest mentorem, doświadczonym starcem, który tyle samo z siebie daje ile bierze od 20-40 lat młodszych kolegów. Nie wiem ile będzie trwał nowy album Iggyego, ale podobnie jak u DB, 9 numerów nie zapowiada modnego dziś długaśnego nagrania, jakimi raczą nas inni rówieśnicy wiekiem lub stażem scenicznym dorównujący IP.

Zatem słuchajcie, Post Pop Depression i pierwsze dwie propozycje z tego dania. 

     

poniedziałek, 22 lutego 2016

Walentynki 2016 już za nami. Choć mam dużo dystansu do tego dnia i święta wszystkich chorych na umyśle, (bo jak inaczej określić zakochanych?) to w tym roku – wyszliśmy z I’ na uroczystą kolację (a potem do kina). Mieliśmy powody, aby świętować, w połowie lutego zakończył się bardzo niepomyślny okres w naszym życiu, powodowany zarówno moimi rodzinnymi (pogrzebowymi) perturbacjami, jak również zawodowymi problemami I’. Sprawa była na tyle poważna, że mój mąż wylądował nawet u najwyższych oficjeli tego kraju, ale nie wnikajmy w szczegóły (może odtajnimy te teczki 5 lat po śmierci któregoś z nas?). Najważniejsze, że okres smuty zakończył się pomyślnym rozwiązaniem. Ale blisko miesiąc (dokładnie od daty śmierci DB) mieliśmy wyjęte z życia, a i finansowo też dostaliśmy po plecach. Byłem mocno podminowany całą sytuacją, do tego śmierć idola, śmierć w rodzinie, negatywna energia od mojego pracodawcy, załamanie zdrowotne I’ z powodu stresów i wszystko jakoś od tak, zmieliło się w jeden czarny ciąg.

Na szczęście to już za nami. Teraz odreagowujemy. Brakuje troszkę dni wolnych i słońca. Czekamy na wiosnę. Czekamy na kolejne partie burz i niepogody życiowej. Bo po flaucie przychodzi sztorm, a po sztormie flauta i tak dokoła. Ja mam na szczęście jeszcze kupione dwa lata, więc mogę bawić się beztrosko…        

23:57, koffiejames , koffie mix
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 lutego 2016

1-go kwietnia 2016, dostaniemy 13-ty studyjny album Pet Shop Boys. Odrobinę gejowskiej nuty w tym smutnym świecie ludzkich dramatów. PSB wypuścili pierwszy singiel z dwoma kawałkami z albumu, i już brzmi to ciekawie, jakby wypadkowa dorobku grupy z ostatnich albumów (2009-2013 od Yes do Electric) z domieszką klimatu z lat 90-tych. Ostatnie albumy PSB, to wyjątkowo dobra forma brytyjskiego duetu. A zważywszy na wiek panów, Neil Tennant w tym roku skończy 62, a Chrisowi Lowe stuknie 57 krzyżyk, no, życzmy sobie takiej formy i talentu... 


środa, 17 lutego 2016

Podczas 58. rozdania nagród Grammy, Lady Gaga wykonała performens w hołdzie Davidowi Bowie. Trzeba przyznać, że to bardzo ciekawy występ. Ciekawy ale czy udany, oceny będą indywidualne w zależności od tego, czego oczekujemy i jak pamiętamy zmarłego niedawno muzyka.


czwartek, 11 lutego 2016

kaczynskiattack

Siwy Witold jest zły, gdyż tak normalny świat widzi Polskę pod okupacją ruskich agentów z socjalistycznego PiSu. U nas za wolność słowa niedługo będą karać więzieniem! Rzecznik kanclerz Merkel stwierdził, że w Niemczech panuje wolność słowa i nikt nie będzie się tłumaczył z zabawnej platformy na jakiejś paradzie.
Sorry Polsko ale twoi włodarze stawiają nas w jednej linii z Białorusią...  

wtorek, 09 lutego 2016

Śmierć. Ona przychodzi i odchodzi. Dotyka losowo kogoś z nas. To naturalne. 

Potem trumny, urny, kwiaty, pogrzeby, pogrzeby, pogrzeby. To naturalne.

A na samym końcu jest stypa. To taka uroczystość, na której udajemy, że się jeszcze znamy. Kelnerki podają rosół albo żurek, jakieś drugie i deser. A potem gadamy o psach i kotach, o jakichś ciotkach i wujkach. O wszystkich świętych i o tym, że tak rzadko się widujemy, czyli nigdy za wyjątkiem kolejnych styp. A potem na finał wycieramy ręce w ściereczkę, nawet się nie żegnając wychodzimy, za progiem wyrzucając wszelkie wspomnienia…

Zupełny rozkład. Martwica. Byle do kolejnej stypy…     

 

piątek, 05 lutego 2016

Nie za wiele słów, ostatnio u mnie. Choć zdawać by się mogło, że uwięzły w gardle potoki słów. Ale bieżące tygodnie to pasmo stresów i złych dni. Stąd tylko praca, praca, wszystko dookoła pracy, zupełny brak czasu na całą resztę, stresy i zaniedbania, przygotowania do pogrzebu „kuzyna”. Atmosfera, w jakiej ma się on odbyć i wszelkie rytualne zakazy, ciągła kurtyna fałszu jak spowija to zdarzenie, dodatkowo mnie irytują. Jakoś tak, wszystko nie jest tak jak powinno być. Ale spokojnie, złe minie, kiedyś z pewnością. Zmartwień dokłada mi też I’ oraz wszystko to, co się u niego dzieje zawodowo. Ale być może będzie jednym z ziarenek zmieniających historię, oby nie. Oby nie!   

 

 
1 , 2