o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Blog > Komentarze do wpisu

u progu końca

4 marca 2012

5 stycznia 2009

4 stycznia 2018

2 sierpnia 2014

17 grudnia 2012

19 czerwca 2017

27 lipca 2014

14 października 2014

4 grudnia 2013

16 sierpnia 2018

19 lutego 2010

14 lipca 2017

25 kwietnia 2013

8 lutego 2017

30 grudnia 2008

Wszedłem dziś na statystyki bloxa i zobaczyłem coś niebywałego – odwiedziły mnie wszystkie blogi, które mam na liście – które kiedyś czytałem i do których wracam czasem, wszystkie za wyjątkiem tych skasowanych przez ich właścicieli. W statystykach było masę innych dziwacznych wejść i pomyślałem, że tak pewnie wygląda koniec. To konwulsje bloxa, to wymioty których treścią jest krew z jakiegoś wrzodu, który pękł na dobre. Spojrzałem na daty ostatnich wpisów blogerów, których czytałem i poczułem się jakbym był na cmentarzu – ostatnia data wpisu, jak tabliczka grobowa z datą ostatniego oddechu. Przeglądam te blogi gorączkowo – łaknę sobie przypomnieć kto z kim spał, kto kogo poznał, kto co przeczytał, kto czego doświadczył w 2006 czy 2009 roku. Jakby to miało znaczenie, miało w tamtej chwili miało! Byliśmy wszyscy o tyle lat młodsi, o tyle lat bardziej niewinni, o tyle piękniejsi. Za chwilę, ta niby nie potrzebna nikomu pamięć, całkowicie się zdematerializuje – wzór zostanie rozwiązany, ciąg cyfr przerwany i pojawi się biała strona Error. Jak niejeden stary cmentarz w niejednym z naszych miast – po latach zrównany został z ziemią, pod nowo budowane bloki – pamięć wymazana, epoka zapomniana! Tak wiem, że to skrajna megalomania takie porównania – a jednak pamięć ludzka nie zna chyba żadnego wartościowania? Jest albo jej nie ma!     

czwartek, 07 marca 2019, koffiejames

Polecane wpisy

  • drogie osoby...

    Powiem wam, że tyle się dzieje - w tym końcowym etapie działania tego bloga, tym większy żal tego że kasują. Niemniej osobiście nie mam nawet odwagi komentować

  • 11 lat

    W ostatnich latach jakoś tak mi nie specjalnie wychodziły ogromne wpisy rocznicowe. 7, 8, 9 i 10 lat – co szmat czasu. A dziś stuknęła mi jedenastka. 11 l

  • obiecanki nie-cacanki

    Obiecanki cacanki. PSL obiecał, PO obiecała, Wiosna obiecuje. A PiS da! Jeszcze przed wyborami wypiszą czek na 500+ na każde dziecko od lipca, na ekstra emerytu

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2019/03/07 14:01:04
Życie, w cyfrowej odmianie...
Taka mi się piosenka przypomina, tak po krakowsku.:) Zbigniew Preisner i Anna Szałapak, nieodżałowana... "Nie ma tego, co już było"...
... tylko deszcz.
Coś się nagle zakończyło, tylko deszcz.
Słowa kłamią jak zawieja, tylko deszcz.
Znowu zdradza nas nadzieja, tylko deszcz.
Miłość skłania do zerwania, tylko deszcz.
Jeszcze chwila zakochania, tylko deszcz...
Reszta na jótjóbie.;-)
-
2019/03/08 01:42:24
...deszcz, zmyje czas
ból, który w nas
noce przegadane aż po świt
może wiara nam ocali przyszłe dni - nowe dni

Fajny tekst i ta piosenka poetycka - jakoś tak mi się kojarzy z epoką minioną, z epoką romantycznych tęsknot... Rozjechanych dziś buldożerami równającymi ziemię pod nowy market...