o mnie i o ludziach obok... o ludziach i o mnie...
Blog > Komentarze do wpisu

pożegnanie

Dziś, a w sumie wczoraj,  jakie to ma znaczenie – parafrazując słowa mojej pierwszej, męskiej, prawdziwej miłości – kiedy „mój krzyk roznosi się po pustyni jak wybuch, wulkanu, który nigdy nie istniał”, ogłosiło upadłość Wydawnictwo Komiksowe – które stworzył i prowadził Wojtek Szot.

Wojtek znany w świecie komiksu i dawniej w środowisku LGBT, twórca wydawnictwa Abiekt i społecznie zaangażowanego gejowskiego bloga (również) Abiekt, a od kilku lat wraz Olgą Wróbel, twórca kultowych już Kurzojadów na łamach, których dokonują recenzji wybranych pozycji z szeroko pojętej literatury – kończy swoją przygodę wydawniczą. Wielka szkoda! Choć wkurwiał mnie Wojtek, jako recenzent – totalnie teflonowy jeśli szło o krytykę jego recenzji – o tyle ten autorytaryzm to była jego siła, jako wydawcy, znakomity gust, wyczucie i ogromna znajomość rynku – pomogła mu przetrwać jako niszowemu wydawcy w niszy komiksowego światka.

Wydawnictwo Komiksowe upadło! To było 6 lat jazdy bez trzymanki z akcentem postawionym przede wszystkim na wybitnych polskich artystów.

Mam nadzieje, że nie jest to prognostyk bardzo silnego przegrzania rynku, o którym od kilku lat głośno mówił właśnie, zamykający swoje wydawnictwo Wojtek Szot.

Dzięki za piękne książki!!!

 

Poniżej stejtment wydawcy:

 

[Pożegnanie]

 

25 marca 2013 roku wydaliśmy pierwszy komiks pod marką Wydawnictwo Komiksowe. Do dzisiaj ukazało się dzięki nam ponad sto tytułów polskich i zagranicznych twórców i twórczyń. Dzisiaj czas się chwalić. Za “Codzienną walkę” i “Kota Rabina” dostaliśmy od PSK nagrodę “europejski komiks roku”, polskim komiksem roku została zaś “Totalnie nie nostalgia”. Na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier m.in. za wydawanie dawnych komiksów polskich otrzymaliśmy tytuł Wydawcy Roku. Regularnie nasze tytuły były na podium w prestiżowym podsumowaniu roku magazynu “Polityka”, a dwa z nich - “Codzienna walka” i “Kot Rabina” wygrały podsumowanie. Ostatnim z sukcesów jest fantastyczny odbiór komiksu Daniela Chmielewskiego, “Ja, Nina Szubur”, uznanego przez “Gazetę Wyborczą” komiksem roku.

 

Dzisiaj chcemy się z wami podzielić naszymi ostatnimi “produkcjami”. W pakiecie Art Rage znajdziecie komiksy doceniane, nagradzane i wielokrotnie bardzo pozytywnie recenzowane. Anna Krztoń pisze o dorastaniu, Daniel Chmielewski o mitach i odmiennych wizjach świata, Tomasz Grządziela opowiada historię w niezwykły sposób, Gosia Kulik oraz duet Garwol/Rzodkiewicz grają z pure-nonsensem, opowiadając całkiem smutne historie. Wisienką na torcie jest nasz wielki hit - Totalnie nie nostalgia. To ostatnie egzemplarze tej książki.

 

Myślę, że każdy znajdzie wśród nich coś dla siebie, bo też taki był cel wydawnictwa - komiksy różnorodne

 

Dziękuję za zaufanie do naszych wyborów, rozmowy, spotkania. Trudno nawet się zdecydować za co i komu dziękować. Pozwolę sobie wymienić najbliższych współpracowników i współpracownice, dodając od razu że dziękuję po prostu wszystkim - to było sześć lat nauki i przygody. Dziękuję!

 

Podziękowania niech zechcą przyjąć autorzy i autorki: Mateusz Skutnik, Piotr Białczak, Wojtek Chmielewski, ekipa Maszina, szczególnie Michał Rzecznik, Daniel Gizicki, Barbara Okrasa, Sebastian Skrobol, Tomasz i Bartosz Minkiewiczowie, Bogusław Polch, Maciej Parowski, Paweł Rzodkiewicz, Paweł Garwol, Daniel Odija, Wojciech Stefaniec, Anna Krztoń, Daniel Chmielewski, Tomasz Grządziela, Gosia Kulik, Wanda Hagedorn, Jacek Frąś, Jan Mazur, Tomasz Pstrągowski, Maciej Pałka, Przemysław Wechterowicz, Grzegorz Janusz, Krzysztof Gawronkiewicz, Dominik Szcześniak, Grzegorz Pawlak, Szymon Kaźmierczak.

 

Tłumacze: Grzegorz Przewłocki, Wojciech Birek, Grzegorz Ciecieląg, Krzysztof Uliszewski, Sławomir Paszkiet, Daniel Gizicki, Marek Kędzierski, Jakub Syty.

 

Alicja Laskowska, Hans Lijklema, Paweł Timofiejuk, a szczególnie Jarek Obważanek i Alina - Dymkołamacze, bez których pewnie połowa tytułów nigdy by nie wyglądała tak doskonale.

 

Pięć lat potrafi wiele zmienić, czas na nowe wyzwania, nowe cele i zadania. Przed nami jeszcze dwie premiery oznaczone naszym logiem - komiks Michała Rzecznika i książki Adama Ruska. To będzie nasze naprawdę ostatnie już pożegnanie.

 

Rusza wielka wyprzedaż w ramach ArtRage, a my się widzimy jeszcze na Niech żyje papier! Ilustracja, gdzie na naszym stoisku będą trwały lekko spóźnione ostatki - takich cen świat nie widział. Kupcie online, wpadnijcie się pożegnać na żywo.

 

Bardzo wam dziękuję, to była fantastyczna przygoda.

 

Wojtek Szot 

piątek, 08 marca 2019, koffiejames

Polecane wpisy

  • festiwal Śmierci

    Cóż za okrutny festiwal śmierci trwa w ostatnim tygodniu. Nie ma znaczenia dzień ani miesiąc i czy jest okazja czy jej brak. Zawsze jest dobry czas by zabierać

  • R45

    Dziś mija 45 lat od debiutu grupy Rush. Dla fanów do ważna data, choć zespół już na emeryturze. Za chwilę i mnie czeka emerytura blogowa - ale na Titanicu grali

  • kolejna gwiazdka

    5 lat temu miałem tą okazje dotknięcia wiary – spadł mi z nieba, a ja nie byłem gotowy. Gwiazdy świecą swym blaskiem zawsze jasno! Ku pamięci tamtej chwil

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2019/03/08 12:54:07
Się tu wspominkowo robi!:)
W temacie komiksów jestem niedoukem absolutnym, chociaż mój pierwszy chłopak tak je kochał, no i u Ciebie też się czegoś dowiadywałem o tej dziedzinie sztuki... Ja mam w swoich starzejących się papierach jeden, pamiątkowy, po dziecięcych latach: "Gucio i Cezar w walce z Zatruwaczem".:) Ekologiczna rzecz, z cudowną kreską Bohdana Butenki. Bogowie - wieloryb z jego ręki zawsze mnie rozbraja.:)
A Wojtka Szota pamiętam jeszcze sprzed wydawniczych czasów. Trochę komentował u mnie na śp. blogu. Do licha, ciągle coś się kończy.:-/
-
2019/03/08 22:48:56
Jak masz fejsbók to Wojtka łatwo znajdziesz jako naczelnego Kurzojada, to naprawdę oczytany facet, ale mnie drażni często...
Jest wspaniałym przykładem płynnego pokolenia - jego cała droga i zwarta w niej zmienność postaw i chyba troszkę poglądów - zawsze podążanie za swoim indywidualizmem. Był wydawcą, społecznikiem, biznesmenem, sprzedawcą, cynikiem, redaktorem, recenzentem, kierownikiem itd...
Kiedyś go zapytałem na jakimś festiwalu - jak dawny abiekt, łączy w sobie codzienną sprzedaż i promocję jakiegoś tam ultra prawicowego komiksu, gdzie główny bohater między innymi bił geja, na co Wojtek z pełnym cynizmem odpowiedział - to biznes tu nie ma miejsca na poglądy!

Pewnie spokoju szybko nie zazna i co jeszcze zrobi kto to wie? Na pewno wszystko jest jeszcze przed nim!

A na blogu to raczej sobie napomykałem o tych komiksach - są naprawdę tak piękne pasjonackie blogi - że opada szczęka - nie miałem nawet promila takich ambicji. Nie mam tyle życia aby się tak poświęcić...
-
2019/03/09 14:44:27
Jakoś tak sobie o nim teraz dopiero przypomniałem... Wiem, oczytany - zapamiętałem, że lubił też mojego ukochanego Hamsuna.:)
2009 - 2010, to ten czas... Przypominam sobie te posmoleńskie wariactwa krzyżowe i kpiny z tego... Z tamtych czasów go pamiętam... A potem się rozwiało. (No, ale to tak jest z ludźmi - Kiedyś w rodzinnych stronach Mickiewicza zawitał badacz, jeszcze w czasach, gdy żyli świadkowie. No i pyta się badacz miejscowej babuleńki - a takiego Adama Mickiewicza pamietacie, babuleńko? A dyć był taki, ale, panie, on już dawno temu wyjechał i ślad po nim zaginął... Gustaw Holoubek lubił to opowiadać. Nawet największa wielkość nie ma znaczenia, każdy potrafi zniknąć!:))
To taki cynik się z niego zrobił? No, ale niech działa dalej.
No wiesz, ja tak przy okazji o tych komiksach. Tak odrobinkę. Bo naturalnie zdaję sobie sprawę z całego bogactwa tego świata... Ale - jak to mówią mądrzy Rosjanie: Wsiewo mira nie prierjebiosz!...
Ale odrobinkę się dowiedziałem.:)
-
2019/03/10 00:01:19
Niektórzy tak mają że szybko się zmieniają, znikają i powracają - w sumie fajne to duchy są!
-
2019/03/11 16:30:23
Fajne są to duchy! A już całkiem fajnie jest, gdy znajdzie się jakieś dobre medium, co takiego ducha wywołać potrafi!:)